Christopher Luxon zadeklarował wsparcie Nowej Zelandii dla wyrzucając Andrew Mountbatten-Windsor z królewskiego nakazu sukcesji.
Biuro premiera Nowej Zelandii wydało oświadczenie potwierdzające, że Wellington poprze każdą brytyjską propozycję usunięcia zhańbionego byłego księcia ze linia dziedziczenia tronu.
Rzecznik spółki Luxon powiedział: „Jeśli rząd Wielkiej Brytanii zaproponuje usunięcie Andrew Mountbatten-Windsora z porządku dziedziczenia, Nowa Zelandia poprze to.
„Rząd Wielkiej Brytanii powiedział, że wszelkie propozycje zostaną przedstawione po zakończeniu dochodzenia policyjnego”.
„The Express” doniósł, że funkcjonariusze z Thames Valley zatrzymali Andrew we wczesnych godzinach porannych w czwartek w związku z rzekomym niewłaściwym postępowaniem na stanowisku publicznym. Andrew zaprzecza jakimkolwiek nieprawidłowościom w związku z dowodami ujawnionymi w aktach Epsteina.
Pomimo utraty tytułów królewskich pod koniec 2024 roku, obecnie zajmuje ósme miejsce w hierarchii sukcesyjnej.
Konieczne skoordynowane ustawodawstwo Wspólnoty Narodów
Brytyjscy prawodawcy badają możliwości legislacyjne wykreślenia Mountbatten-Windsor z listy spadkowej – jest to zmiana w konstytucji wymagająca zgody wszystkich 15 krajów Wspólnoty Narodów, z których każde musi uchwalić odpowiadające im przepisy krajowe.
Premier Australii Anthony Albanese skontaktował się już z Sir Keira Starmera na piśmie, aby potwierdzić poparcie Canberry dla wszelkich propozycji usunięcia sukcesji.
„Zgadzam się z Jego Królewską Mością, że prawo musi teraz zająć pełne miejsce i musi zostać przeprowadzone pełne, uczciwe i właściwe dochodzenie.
„To poważne zarzuty i Australijczycy traktują je poważnie”.
Monarch obiecuje pełny dostęp policji
Król Karol III bezpośrednio po aresztowaniu wydał wyjątkowo rzadkie, osobiście podpisane oświadczenie publiczne, w którym obiecał nieograniczoną współpracę Pałacu Buckingham ze śledczymi, nalegając jednocześnie: „Prawo musi przyjąć swój bieg”.
66-letni Andrew utrzymuje ósmą pozycję w kolejce po sukcesję.
Książę William na czele listy, a za nim trójka jego dzieci Książę Harry i dwójka potomstwa Harry’ego – wszyscy w rankingu przed Andrew.
Witryna internetowa gubernatora generalnego Nowej Zelandii nadal wspomina, że Andrzej używał w dokumentacji sukcesyjnej jego pozbawionego tytułu „księcia Yorku”.
Wellington oczekuje na formalne powiadomienie
W zeszłym tygodniu biuro Luxona potwierdziło, że ani z Pałacu Buckingham, ani z Westminster nie napłynęła żadna oficjalna korespondencja ani wskazówki dotyczące potencjalnych modyfikacji sukcesji, donosi New Zealand Herald.
Kiedy w listopadzie ubiegłego roku ogłoszono pozbawienie Andrew tytułu mistrza, Luxon powiedział dziennikowi „Herald”, że kwestie sukcesji wchodzą w zakres „sprawy Wielkiej Brytanii, oczywiście po konsultacji z krajami Królestwa”.
Dodał: „Będziemy mieli w tym do odegrania rolę, ale nie zasięgnąłem w tej sprawie konkretnej rady w Nowej Zelandii… Nie otrzymaliśmy żadnego powiadomienia z Pałacu ani z Wielkiej Brytanii”.
Naciskany, czy osobiście opowiada się za usunięciem Andrzeja z sukcesji, Luxon zwrócił się ku władzy królewskiej, jak stwierdza raport.
Zapytany, czy chce, aby Mountbatten-Windsor został usunięty z linii sukcesji, Luxon odpowiedział: „To są decyzje dotyczące Pałacu. Popieram decyzje króla i nadal będę popierać decyzje Pałacu”.
Zgoda parlamentu obowiązkowa
Nowozelandzka ustawa o sukcesji królewskiej z 2013 r., która odzwierciedla równoważne ustawodawstwo w Wielkiej Brytanii i krajach Wspólnoty Narodów, reguluje zasady dziedziczenia tronu.
Parlament Wellingtona potrzebowałby albo zmienionego ustawodawstwa, albo całkowicie nowych statutów, aby sformalizować usunięcie Andrew.
Minister sprawiedliwości Amy Adams świętowała wdrożenie ustawy z 2013 r. w 2015 r., podkreślając, według „The Herald” trzy przełomowe reformy, które wprowadziła:
- Kolejność sukcesji nie będzie już uzależniona od płci i pozwoli starszej córce wyprzedzić młodszego syna jako następcę tronu. Zasada ta będzie miała zastosowanie do dzieci w linii sukcesji urodzonych po 28 października 2011 r.
- Na tron będzie mogła wstąpić osoba pozostająca w związku małżeńskim z katolikiem.
- Ubieganie się o zgodę władcy na zawarcie związku małżeńskiego, które obecnie dotyczy wszystkich członków rodziny królewskiej, będzie ograniczone jedynie do pierwszych sześciu w kolejce do tronu.
Rządy Wspólnoty Narodów zgodziły się na zmiany w 2011 r. i przyjęły ustawodawstwo w 2013 r., jednak opóźniły wdrożenie do 2015 r., aby zapewnić międzynarodową synchronizację prawną.
„Wszystkie królestwa, łącznie z Nową Zelandią, muszą mieć takie same prawa dotyczące dziedziczenia” – stwierdził wówczas Adams, zgodnie z raportem.
„Zmiany te pomagają ulepszyć zasady dziedziczenia i odzwierciedlają nowoczesne wartości, takie jak równość płci, co jest pozytywne dla systemu rządów Nowej Zelandii”.