Składki na prywatne ubezpieczenie zdrowotne wzrosną w tym roku średnio o 4,41 procent, co będzie najwyższym wzrostem od ośmiu lat, co zwiększy presję na budżety gospodarstw domowych, które już borykają się z wyższymi spłatami kredytów hipotecznych i rachunkami za energię.
Podczas gdy niektóre fundusze podnoszą opłaty znacznie poniżej średniej, inne idą w górę o ponad 5 procent.
Według oficjalnych danych rządowych jedne z najniższych podwyżek składek w 2026 r. będą miały miejsce u ubezpieczyciela GMHBA (wzrost o 1,98 proc.), a następnie w HBF o 2,15 proc.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Klienci Australian Unity staną w obliczu podwyżki o 3,98 procent, a NIB podniesie składki o 5,47 procent.
Co powoduje wzrost
Kate Browne, dyrektor ds. badań i spostrzeżeń w Compare Club, stwierdziła, że liczba 4,41 procent jest średnią i może maskować znaczne różnice między funduszami, a nawet indywidualnymi politykami.
Opisała obecne środowisko jako „potrójny koszmar” dla gospodarstw domowych.
„Mieliśmy podwyżkę stóp procentowych, skończyły się rabaty na energię, które naprawdę pomogły obniżyć inflację, a teraz jesteśmy świadkami podwyżki, która jest najwyższa, jaką widzieliśmy od ośmiu lat” – powiedziała.


Powiedziała, że czynniki mają charakter „wieloczynnikowy”, obejmując inflację zwiększającą koszty opieki zdrowotnej, rosnące koszty prywatnych szpitali oraz starzenie się społeczeństwa prowadzące do bardziej złożonych i kosztownych roszczeń.
„Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem… W miarę jak się starzejemy, nasze potrzeby stają się coraz bardziej złożone i często potrzebujemy ubezpieczenia na takie rzeczy, jak wymiana stawów i niektóre z tych naprawdę kosztownych procedur” – powiedziała.
Dlaczego Australijczycy nie dokonują zmiany
Pomimo rosnących składek analiza przeprowadzona przez Compare Club obejmująca 17 000 niedawnych rozmów telefonicznych z klientami ujawniła uderzającą rozbieżność pomiędzy frustracją związaną z kosztami a faktycznym zachowaniem klientów do zmiany.
„Przeprowadziliśmy ankietę wśród konsumentów i wielu z nich twierdzi, że nie uważa, że otrzymują szczególnie dużą wartość” – powiedziała.
Jednak 48,7 procent ankietowanych stwierdziło, że nigdy nie zmieniało funduszu ani nie szukało lepszej oferty.
Co jeszcze bardziej szokujące, 44 procent respondentów błędnie uważało, że w przypadku zmiany ubezpieczyciela musieliby przełożyć okresy karencji, a zasada ta uległa zmianie w 2007 roku.
„Może to mieć wpływ na około 6,7 miliona ludzi” – powiedział Browne.
Browne podkreślił, że kolejny okres karencji musiałbyś odbyć tylko w przypadku konieczności podniesienia poziomu ochrony i w takiej sytuacji okres karencji będzie dotyczył wyłącznie nowych elementów objętych ubezpieczeniem.
Stwierdziła, że głównymi barierami są strach i zamieszanie: 15 procent stwierdziło, że ubezpieczenie zdrowotne jest zbyt skomplikowane, aby je porównać, prawie 5 procent stwierdziło, że nie wie, jak zmienić ubezpieczenie, a 20 procent uważa, że nie byłoby to tego warte, ponieważ oszczędności byłyby zbyt minimalne.


Dane pokazują jednak, że oszczędności mogą być znaczące.
„Widzimy, że ludzie oszczędzają średnio 300 dolarów na zmianie” – powiedział Browne.
Przytoczyła przykład rodziny, która od 24 lat korzystała z tego samego ubezpieczyciela i płaciła ponad 10 000 dolarów rocznie za najwyższą ochronę ubezpieczeniową.
„Płacili za ubezpieczenie ciąży, zapłodnienie in vitro, operację odchudzającą… niczego takiego nie potrzebowali i mogli podzielić się pięcioma i pół tysiącami z rocznego rachunku i nadal mieli całkiem niezłe ubezpieczenie” – powiedziała.
Browne ostrzegł także przed tak zwaną starszą „polityką zombie”, która może nie mieć już dużej wartości.
„Jeśli masz naprawdę starą polisę u swojego ubezpieczyciela zdrowotnego, istnieje duża szansa, że nie skontaktuje się z Tobą i nie powie: «Hej, powinieneś zmienić ubezpieczenie», a mimo to nowi klienci będą mieli znacznie lepszą ofertę” – powiedziała.
Powiedziała, że dodatkowe świadczenia w przypadku starszych polis mogły nie nadążać za inflacją, co oznacza, że konsumenci otrzymują mniej zwrotu w ujęciu realnym niż wtedy, gdy rejestrowali się po raz pierwszy.
„To, co mogło być dobrą ofertą 12 lat temu, nie nadąża za cenami, jakie są obecnie pobierane” – stwierdziła.
Ile faktycznie kosztuje typowa polisa
Aby sprawdzić, ile rodziny płacą w ujęciu realnym, serwis 7NEWS.com.au pozyskał wyceny dla typowej czteroosobowej rodziny ze stanu Nowa Południowa Walia.
Scenariusz zakładał 35-letnie małżeństwo z dwójką dzieci na utrzymaniu, zarabiające łącznie 202 000 dolarów przed opodatkowaniem i ubiegające się o łączne ubezpieczenie szpitalne i dodatkowe.
Polisa obejmowała leczenie w prywatnym szpitalu, karetkę pogotowia, stomatologię ogólną, okulistę, fizjoterapię i psychologię, z dodatkiem 750 dolarów.
Cytaty skupiały się na produktach szpitalnych Bronze i Bronze Plus w połączeniu z dodatkami średniej klasy, odzwierciedlając rodzaj ubezpieczenia powszechnie wybierany przez rodziny zwracające uwagę na koszty.
W tej próbie miesięczne składki wahały się od nieco ponad 210 dolarów do prawie 290 dolarów, co oznacza różnicę aż do 950 dolarów rocznie.
W przypadku rodziny zarabiającej 202 000 dolarów przed opodatkowaniem najtańsza polisa równa się około 1,7 procent jej miesięcznego wynagrodzenia na rękę.
Jednak sama cena nie wyznacza wartości. Polityki nie są nic warte, różnią się pod względem włączenia kategorii szpitali, limitów rocznych dodatków, okresów oczekiwania i ustaleń dotyczących przerw, a wszystko to może znacząco wpłynąć na koszty bieżące.
Browne stwierdził, że w obliczu ponownego wzrostu składek gospodarstwa domowe powinny wykorzystać tę podwyżkę jako bodziec do ponownej oceny swojej polityki.
„Z tego, co widzę pod względem behawioralnym, finansowym i ekonomicznym, ludzie powinni wykorzystać tę podwyżkę składek jako bodziec, aby naprawdę dobrze sprawdzić swoje ubezpieczenie zdrowotne” – stwierdziła.
„Mówimy, że co trzy lata powinieneś się rozejrzeć i zmienić. Jeśli minęło więcej czasu, istnieje duża szansa, że płacisz za dużo. „
W przypadku rodzin, które czują się przytłoczone, Browne zasugerował, aby unikały anulowania polis, jeśli mogą w tym pomóc, i zamiast tego dzwoniły do swojego usługodawcy i sprawdzały, czy wybierają właściwą polisę na obecnym etapie życia.
Wszystkie informacje zawarte w tym artykule mają charakter ogólny i nie uwzględniają Twojej sytuacji osobistej. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji finansowych należy zawsze zasięgnąć niezależnej, profesjonalnej porady finansowej od licencjonowanego eksperta. Wyniki osiągnięte w przeszłości nie są wyznacznikiem przyszłych wyników.