Hilary Duff
Oddaje hołd tacie „Lizzie McGuire”, Robercie Carradine’owi
Opublikowany
Hilary Duff opłakuje stratę swojego telewizyjnego taty po tragicznej śmierci Roberta Carradine’a.
Duff, który grał na ekranie swoją córkę w „Lizzie McGuire”, w poniedziałek wieczorem podzielił się na Instagramie emocjonalnym hołdem po tym, jak rodzina Carradine potwierdziła, że zmarł on po samobójstwie po prawie dwudziestu latach walki z chorobą afektywną dwubiegunową.
Czekam na Twoją zgodę na załadowanie mediów Instagram.
„To boli” – napisał Duff. „Naprawdę trudno jest stawić czoła rzeczywistości związanej z starym przyjacielem. W rodzinie McGuire było tyle ciepła i zawsze czułam, że moi ekranowi rodzice bardzo się mną opiekują. Zawsze będę za to wdzięczna. Jest mi niezmiernie smutno, gdy dowiedziałam się, że Bobby cierpiał. Moje serce boli z powodu niego, jego rodziny i wszystkich, którzy go kochali”.
Czekam na Twoją zgodę na załadowanie mediów Instagram.
Jake’a Thomasaktóry grał Matta McGuire’a, syna Carradine’a w hicie Disney Channel, również złożył hołd.
„Serce mnie dzisiaj boli” – powiedział Thomas. „Miałam szczęście znać Bobby’ego przez większość mojego życia. Był jednym z najfajniejszych facetów, jakich można spotkać. Zabawny, pragmatyczny, czasem zrzędliwy, zawsze trochę ekscentryczny”.
Kontynuował: „Był utalentowanym aktorem, muzykiem i reżyserem. Ale przede wszystkim był rodziną. Mam wiele miłych wspomnień z przebywania z nim i jego rodziną przez całe życie. Dobre chwile, chwile pełne wyzwań i mnóstwo śmiechu pomiędzy nimi”.
Rodzina Carradine’a określiła go jako „latarnię światła” i wyraziła uznanie dla jego „odważnej walki” z chorobą psychiczną, wyrażając nadzieję, że jego historia pomoże przełamać piętno wokół choroby afektywnej dwubiegunowej.
Carradine grał Sama McGuire’a od 2001 do 2004 roku, przedstawiając się nowemu pokoleniu po tym, jak stał się ikoną popkultury w filmie „Zemsta frajerów”.