Ekspert królewski stwierdził, że byli świadkami Andrew Mountbattena-Windsora zachowanie z pierwszej ręki w obliczu ostatnich doniesień, że rosnąca lista pracowników pałacu odmówiła służby zhańbionemu byłemu członkowi rodziny królewskiej. Angela Levin rozmawiała z Jeremym Kylem we wtorkowym wydaniu TalkTV, gdy była pytana o jej interakcje z rodziną królewską.
Od tego czasu doniesienia twierdzą, że były książę Yorku złożył ostatnią prośbę, kiedy został eksmitowany ze swojego domu w Royal Lodge w Sandringham. 2 lutego byłego księcia zabrano w środku nocy do swojego nowego domu w posiadłości King’s Sandringham Estate. Były książę desperacko próbował pozostać w swojej 30-pokojowej rezydencji, kiedy kazano mu opuścić. The Sun donosi, że Andrew powiedział: „Jestem drugim synem królowej, nie możesz mi tego zrobić”.
Gospodarz Jeremy zapytał: „Jak wyglądała twoja interakcja z Andrew? Czy kiedykolwiek go spotkałeś?”
Angela odpowiedziała: „Tak” – jak przed laty zwracała się do byłego członka rodziny królewskiej.
„Wyjątkowo niegrzeczne” – stwierdziła. „Był niezwykle wybitny”.
Angela ciągnęła: „Ale nie ma w tym nic złego… Bardzo dobrze rozumiem tego rodzaju mężczyzn. Po prostu zachowuję się wyjątkowo wzorowo”.
Odnosząc się do eksmisji z Royal Lodge, biograf ostro skrytykował twierdzenia, że Andrew wykorzystał śmierć matki, aby nie zostać usuniętym.
Wściekła się: „Nie można ciągle do tego wracać i mówić: «Jestem drugim synem». I przywołaj to jako wymówkę, gdy ona (królowa Elżbieta II) nie żyje. To odrażające.”
Od tego czasu donoszono, że latem 2000 roku Andrew otrzymał prywatny masaż nago w sypialni pałacu Buckingham.
Były książę, będący wówczas pracującym członkiem rodziny królewskiej, rzekomo przemycił do pałacu profesjonalną masażystkę Monique Giannelloni po tym, jak poleciła mu ją Ghislaine Maxwell.
Masażystka twierdzi, że nie przeszła żadnej kontroli bezpieczeństwa, gdy wjeżdżała do Pałacu ani gdy zabierano ją do pokoju Andrzeja.