Rosyjski atak na Ukrainę na dużą skalę wkracza w drugi rok

Nowe dane ujawniają niszczycielskie żniwo czteroletniego konfliktu Rosji na Ukrainie (Zdjęcie: Getty)

Ujawniają się świeże dane niszczycielskie żniwo czteroletniego konfliktu Rosji na Ukrainie, w którym co miesiąc giną dziesiątki tysięcy żołnierzy Moskwy.

Mniej więcej jedna piąta Ukraina od czterech lat pozostaje pod kontrolą Rosji Rosja rozpoczęli inwazję na pełną skalę w lutym 2022 r. Jednak w miarę umocnienia się linii frontu Postęp terytorialny Rosji uległy dramatycznemu spowolnieniu po zajęciu znacznych obszarów wschodniej i południowej Ukrainy w pierwszych miesiącach konfliktu – dzięki utworzeniu mostu lądowego na Krym, który Moskwa nielegalnie zaanektowała w 2014 roku.

Według szacunków od początku 2023 roku w drodze działań militarnych odzyskała jedynie ok. 1,3% terytorium Ukrainy.

Na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w lutym Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte oświadczył, że Rosja poniosła „szalone straty” na Ukrainie, a w ciągu poprzednich dwóch miesięcy około 65 000 żołnierzy zginęło lub zostało rannych.

Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych obliczyło, że siły rosyjskie tracą średnio ponad 26 000 żołnierzy miesięcznie, w tym zabitych, rannych i zaginionych. Prognozuje się, że od 2022 r. liczba ofiar będzie co najmniej 1,2 mln.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow kwestionuje te dane.

„Nie sądzę, że takie raporty można i należy uważać za wiarygodną informację” – stwierdził. „To Ministerstwo Obrony jest upoważnione do przekazywania informacji o wszelkich stratach podczas Specjalnej Operacji Wojskowej”.

Oficjalnych danych dotyczących ofiar nie podały jeszcze ani Moskwa, ani Kijów.

Weryfikacja strat na polu bitwy okazała się trudna ze względu na intensywność czteroletniego konfliktu.

Taktyka Rosji polegająca na przeprowadzaniu fal ataków małej piechoty na linie ukraińskie jest podejściem kosztownym, a eksperci wojskowi ostrzegają, że napastnicy zazwyczaj ponoszą w walce większe straty.

Pociąg 80. Brygady Powietrzno-Szturmowej Armii Ukraińskiej w Chasiowie Jarze

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow kwestionuje te liczby. (Zdjęcie: 65. Brygada Zmechanizowana Ukrainy)

Na początku rosyjskiej inwazji szybkie kolumny piechoty i pojazdów pancernych przetoczyły się przez większą część Ukrainy, zagrażając zarówno Kijowowi, stolicy kraju, jak i Charkowi, drugiemu co do wielkości miastu.

Wypędzono ich z północnej Ukrainy wiosną 2022 r., a jesienią udane ukraińskie kontrofensywy odzyskały znaczne obszary północno-wschodniej i południowej Ukrainy.

Od 2023 r. charakter walk na linii frontu o długości 1200 km przeszedł dramatyczną transformację. Operacje pancerne na dużą skalę zostały wyparte przez niedrogie drony, które stale monitorują linię styku, dzięki czemu przeciążona ukraińska obrona może odeprzeć liczebnie przeważające siły rosyjskie.

Wyrzutnia rakiet przeciwpancernych RPG-7 w służbie armii ukraińskiej

Ukraiński żołnierz strzela z RPG (Zdjęcie: Getty)

Obecnie kontrola terytorialna zmienia właścicieli jedynie na skromnych działkach ziemi, zajętych przez małe grupy napastników, którzy często nacierają pieszo lub na motocyklach, zanim umocnią swoje pozycje.

Większość zaciekłych walk skoncentrowała się we wschodnim obwodzie donieckim, gdzie wojska rosyjskie nacierają w kierunku tak zwanego „pasa fortec” miast.

W ostatnich tygodniach siły rosyjskie zbliżyły się także do Zaporoża, stolicy jednej z czterech ukraińskich prowincji, do których Kreml rościł sobie pretensje, wraz z Krymem, mimo że zajmują jedynie ułamek regionu.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj