Gorący luty w Tennessee dobiegł końca bardzo późno we wtorek wieczorem w Kolumbii w stanie Missouri. Vols przegrali 73-69, przerywając serię czterech zwycięstw z rzędu i wygrywając osiem z ostatnich dziewięciu.

Ja’Kobi Gillespie prowadził Tennessee z 19 punktami i sześcioma asystami. Nate Ament dodał 17 punktów pomimo trudnej nocy strzeleckiej (5-14). Felix Okpara rozegrał mocny mecz, zdobywając 15 punktów (7-7 FG) i osiem zbiórek.

Reklama

Tennessee miał wymarzony początek meczu. Już w pierwszych minutach Vols wyszli na prowadzenie 12:2 i byli gotowi przejąć kontrolę nad meczem.

Niestety, następne 15 minut było stopniową harówką, a stan Missouri powoli wracał do stanu wyrównanego, a w połowie pierwszej połowy w ataku Tennessee doszło do suszy. Ament posłał trójkę z rzutu rożnego i wyszedł na prowadzenie 21-12 na niecałe 10 minut przed końcem pierwszej połowy. Zanim minęła minuta drugiej połowy, Vols zdobyli zaledwie trzy punkty więcej i nagle przegrywali 26-24. Mini-run 5:0 na Ament 3 i Gillespie, który dośrodkował ze środka, zatrzymując się przy rogu, dał Tennessee prowadzenie 29-26 do przerwy.

Ale wtedy strażnik Missouri TO Barrett zdecydował się na atak nuklearny dla Tygrysów. Wchodząc na mecz ze średnią zaledwie 8,1 punktów na mecz, zdobył 28 punktów, a w drugiej połowie był nie do zatrzymania, ponieważ obrona Tennessee nie miała dla niego odpowiedzi.

I, jak na ironię, Barrett nawet nie próbował oddać strzału zza łuku, spalając Tennessee uderzeniami w kosz i skoczkami ze średniej półki. Wynik 12-18 za dwa punkty z gry i cztery rzuty wolne wyrządziły szkody. Drugi obrońca Tygrysów, Mark Mitchell, dodał 23 punkty i również tego dokonał, nie trafiając ani razu za trzy punkty (0-1). Nieczęsto w dzisiejszych czasach można spotkać dwóch obrońców, którzy zdobywają tyle punktów, nie powalając żadnej trójki.

Reklama

Byli jednak zabójczy i Vols przegrywali w końcówce z wynikiem 64-58, wchodząc na przerwę trwającą niecałe cztery minuty. Długa trójka Gillespiego doprowadziła Tennessee na dwie minuty do końca przy stanie 67-65. Niestety, jego następna próba odbiła się od obręczy, a Barrett w ciągu minuty zamienił ją na dwa punkty w drugą stronę. Po długim posiadaniu Ament strzelił gola, ale na niecałe 30 sekund przed końcem Tennessee musiał faulować, a Tygrysy były w stanie wykonać rzuty wolne i zakończyć grę.

Ciężko przegrać, ale Tennessee ma szansę wyrównać sytuację w sobotę u siebie w meczu z Alabamą, a przewidywana informacja w ESPN o 18:00 czasu wschodniego.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj