Wypełniając klauzulę 1 sekcji 3 artykułu II konstytucji Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa należycie dał Kongres „Informacja o stanie Unii” wczoraj wieczorem.

Informacje… i więcej informacji. Było to najdłuższe orędzie o stanie Unii w historii, trwające godzinę i 47 minut. Jak często to robił w przeszłości, Trump imponująco podskakiwał i tkał („splot” to jego własne określenie na jego meandrujący styl mówienia). Kręcił się i kręcił, drwiąc Demokraci przez większą część przemówienia (nazwał Zohrana Mamdaniego „komunistą” i przez całą noc strzelał do Demokratów), jednocześnie twierdząc, że jest czynnikiem jednoczącym, gdy panuje nastrój.

Czasami był czujny, pracując w pokoju jak komiks z barszczem, wzywając przyjaciół, zadając ciosy wrogom – groźnemu Jerry’emu Lewisowi z Króla komedii. Ale przez dłuższy czas czytał automatycznie z telepromptera, jakby zmęczony trudami wspinaczki na Kapitol.

To prawda, że ​​jego praca została przerwana. To była wielka szansa na reset, nieco ponad pół roku przed półroczami. Potrzebował jednego. Wskaźniki poparcia dla Trumpa spadły w ostatnich tygodniach z powodu oburzenia w związku z zabójstwami obywateli amerykańskich przez federalnych agentów imigracyjnych oraz niespójną polityką zagraniczną, która zdezorientowała jego bazę w Maga i zraziła większość naszych tradycyjnych sojuszników.

Prezydent, który kiedyś przysięgał unikać wojen na zawsze, jest teraz głęboko uwikłany w Iranie, gdzie amerykańska flotylla jest przygotowana do przeprowadzania nalotów, oraz na Karaibach. Jego „Radzie Pokoju” nie udało się pozyskać najbliższych sojuszników Ameryki i grozi degradacją Organizacji Narodów Zjednoczonych i międzynarodowego Pax Americana stworzonego niegdyś przez Amerykanów.

Jego polityka celna jest głęboko niepopularna, zarówno wśród Republikanów, jak i Demokratów, i istnieją oznaki nadchodzącego „załamania Trumpa”, które pochłonie gospodarkę. W niedawnym raporcie stwierdzono, że w zeszłym roku Stany Zjednoczone straciły 108 000 miejsc pracy w przemyśle wytwórczym, pomimo obietnic Trumpa, że ​​jego cła spowodują, że fabryki „powrócą do pracy”.

Krótko mówiąc, rzeczywistość gryzie. Trump w dalszym ciągu atakuje wrogów i poprzednią administrację, ale minął rok pod kontrolą Republikanów i Amerykanie wyraźnie widzą, że nie spełnia on swoich oczekiwań. Ponad dwie trzecie Amerykanów – 68% – twierdzi, że nie zwrócił uwagi na ważne problemy i wywołuje u niezależnych wyborców krwotok. Ponad połowa wyborców – 57% – nie pochwala jego podejścia do gospodarki. Próbował twierdzić, że odziedziczył złą gospodarkę, ale łatwo to obalić (w październiku 2024 r. „The Economist” nazwał amerykańską gospodarkę „zazdrością świata”).

Trump przybył do Kapitolu z nadzieją, że odwróci uwagę od tych problemów, i w pewnym stopniu mu się to udało. Doszło do typowych ataków kulturowych i więcej niż kilku „Lenny Skutniks”, jak nazwano postać zewnętrznego bohatera (na wzór precedensu stworzonego przez Ronalda Reagana w 1982 r. na cześć cywila, który wskoczył do zamarzniętego Potomaku, aby uratować osobę, która przeżyła katastrofę lotniczą). W tym przypadku największą atrakcją byli członkowie męskiej drużyny hokejowej Stanów Zjednoczonych, których gorąco wiwatowano. Trump mówił także o historii Ameryki, w tym o rozpoczynających się w tym roku obchodach 250. rocznicy i drugiej wojnie światowej (na sali było kilku weteranów).

Ale rezultatem był czasami bataański marsz śmierci i długie przemówienie w poszukiwaniu sensu. The Orędzie o stanie Unii od dziesięcioleci traci na popularności jako spektakl telewizyjny, a Trump prawdopodobnie przyspieszył ten trend.

Czy ktoś pamięta chociaż jeden z jego adresów z pierwszej kadencji? Dzisiejsza noc nie będzie inna. Ignorował tematy niezwykle istotne w nadchodzących dniach (Czy idziemy na wojnę w Iranie? Czy możemy powiedzieć Ukrainie coś sensownego w czwartą rocznicę inwazji Putina?), błąkając się wokół prywatnych obsesji o wątpliwym znaczeniu.

Twierdził, że Stany Zjednoczone są „najgorętszym” krajem, ignorując gwałtowne spadki ocen przychylności. Potępił imigrantów, nie poruszając jednak tematu, który szczególnie zaprząta umysły Amerykanów, a mianowicie zabójstwa Renee Good i Alexa Prettiego przez federalnych agentów imigracyjnych w Minneapolis. To pominięcie wydaje się tym bardziej uderzające w czasach, gdy tak wielu Amerykanów zastanawia się nad systemem wymiaru sprawiedliwości, który wydaje się być tak sfałszowany, aby nagradzać bogatych i zapominać o wszystkich innych, jak w przypadku Jeffreya Epsteina.

Również pod innymi względami „splot” zdawał się tracić impet. Czasami Trumpowi wydawało się, że Nancy Pelosi nadal jest spikerem Izby Reprezentantów. Trump, jak twierdził, wcale nie „pokonał” przystępności cenowej, ale wydaje się, że jest pod tym względem przewyższony. Cena hamburgerów wzrosła o 17,2% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Kawa wzrosła o 18,3%. Prawie dwie trzecie Amerykanów – 65% – nie może sobie pozwolić na dom po średniej cenie. Pod przewodnictwem Trumpa wygaśnięcie dotacji na opiekę zdrowotną sprawi, że opieka zdrowotna stanie się niedostępna dla milionów. W tym samym czasie ustawa One Big Beautiful Bill Act zapewniła obniżki podatków o bilion dolarów 1% najwyższego społeczeństwa.

Trump często mówił o roku 1776 i początku roku rocznicowego. Daleko mu do pierwszego prezydenta, który tego dokonał. Ale rok 1776 to także rok, w którym Edward Gibbon napisał swoją klasyczną Historię upadku i upadku Cesarstwa Rzymskiego. W tej pracy Gibbon zastanawiał się, dlaczego wielcy ludzie pozwolili na uschnięcie swoich instytucji obywatelskich. Następnie sam odpowiedział na swoje pytanie.

Za swoje problemy obwiniali kogokolwiek innego niż siebie, zwykle skupiając się na obcokrajowcach. Porzucili swoje biblioteki i instytucje kulturalne i ciągnęli ich do „cyrków i teatrów” w poszukiwaniu sensacyjnych rozrywek. Zburzyli także wiele lepszych budynków użyteczności publicznej. Jak to ujął Gibbon:

podwójny cudzysłówPomników wielkości konsularnej, czyli cesarskiej, nie czczono już tak, jak nieśmiertelnej chwały stolicy: uważano je jedynie za niewyczerpaną kopalnię materiałów, tańszą i wygodniejszą niż odległy kamieniołom. Do łatwych urzędników Rzymu kierowano nieustannie wymyślne petycje, które stwierdzały, że brakuje kamieni lub cegieł do jakiejś niezbędnej służby: najpiękniejsze formy architektury brutalnie niszczono w imię jakichś marnych lub pozornych napraw; a zdegenerowani Rzymianie, którzy zamienili łupy na swoją pensję, świętokradzkimi rękami zniszczyli pracę swoich przodków.

Brzmi znajomo?

  • Ted Widmer jest historykiem i byłym autorem przemówień w Białym Domu (w administracji Clintona). Jest autorem mającego się wkrótce ukazać studium na temat Deklaracji Niepodległości, Żywa Deklaracja: Biografia tekstu założycielskiego Ameryki, opublikowanego we współpracy z Biblioteką Ameryki

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj