Według doniesień, w środę na małych łódkach do Wielkiej Brytanii przybyło ponad 500 migrantów wykorzystały to gangi przemytnicze spokojniejszych warunków, aby przebić się przez największą liczbę przejść odnotowanych w tym roku.
W sumie w najcieplejszy jak dotąd dzień 2026 r. przybyło 545 osób, rozmieszczonych na dziesięciu statkach, co oznacza, że miesięczna liczba przekroczyła 1000. Bieżąca liczba roczna wynosi obecnie 2149, czyli nieco więcej niż 2056 odnotowanych na tym samym etapie w 2025 r., który ostatecznie zakończył się liczbą 41 472 przyjazdów, drugi najwyższy w historii od czasu kryzysu w 2018 r.
Środowa fala nastąpiła po dwóch tygodniach braku przepraw, przerywanych jedynie przez 74 przyloty we wtorek.
Ramsgate przyjmuje przybyszów
Prasa widziała lądujących, ubranych w kamizelki ratunkowe i płaszcze, wysiadających ze statku Sił Granicznych w Ramsgate w hrabstwie Kent. Port przejął kontrolę od Dover na czas prac remontowych, a nowo przybyłych przewożono dalej autobusem do centrum rozpatrywania wniosków o azyl w Manston.
Reforma wzywa do utworzenia jednostki masowych deportacji
Przeprawy odbywają się w obliczu rosnącej presji politycznej w związku z migracją. Rzecznik Reform UK do spraw wewnętrznych, Zia Yusuf, określiła sytuację jako „inwazję” i przedstawiając propozycje utworzenia specjalnej jednostki do „wyśledzania, przetrzymywania i deportowania” w Wielkiej Brytanii osób nieposiadających statusu prawnego, której celem jest wydalanie do 288 000 osób rocznie.
Analizie poddano dane rządu dotyczące deportacji. W ramach wzajemnego porozumienia z Francją wprowadzonego w sierpniu ubiegłego roku mniej niż dwa procent przybywających małych łodzi zostało odesłanych. Dane Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazują, że na mocy tej samej umowy doszło do 312 deportacji do Francji w porównaniu z 367 przeniesieniami do Wielkiej Brytanii.
„The Times” donosi, że kształtuje się odrębna batalia prawna, w ramach której 16 migrantów wniosło skargę do sądu przeciwko decyzji minister spraw wewnętrznych Shabany Mahmood o zablokowaniu wniesionych w ostatniej chwili roszczeń dotyczących współczesnego niewolnictwa – co ich zdaniem jest niezgodne z prawem.
Dochodzenie wymaga, aby przejścia „musiały się zakończyć”
Na początku tego miesiąca duże niezależne dochodzenie w sprawie najbardziej śmiercionośnego przejścia przez kanał La Manche wykazało, że podróże „należy zakończyć”, aby zapobiec większej liczbie ofiar śmiertelnych. Z raportu wynika, że „awarie systemowe, stracone szanse” i „chroniczne niedobory personelu” w brytyjskim zespole reagowania kryzysowego na morzu były bezpośrednio powiązane z ofiarami śmiertelnymi tamtej nocy.
Express rozumie, że incydent miał miejsce 24 listopada 2021 r., kiedy wypełniony nadmuchiwany statek zatonął w ciemności. Tylko dwie osoby przeżyły i odnaleziono je na francuskich wodach blisko dwanaście godzin po pierwszym wezwaniu pomocy.
Dochodzenie o wartości 7 milionów funtów, prowadzone przez Sir Rossa Cranstona, wykazało, że wśród ofiar śmiertelnych jest 27 ofiar, a cztery inne wciąż nie są znane. Konkluzja była surowa: „niektórych z tych zgonów można było uniknąć”.
Cranston powiedział: „Oprócz innych powodów konieczne jest zapobieganie dalszym ofiarom śmiertelnym”.