Departament Sprawiedliwości ogłosił, że sprawdza, czy bezprawnie zataił dokumenty w aktach Epsteina zawierające zarzuty przeciwko prezydentowi Donalda Trumpa.

Departament Sprawiedliwości udostępnił w zeszłym miesiącu miliony dokumentów związanych ze zmarłym pedofilem, aby zachować zgodność z ustawą Epstein Files Transparency Act.

Jednakże FBI pominięto notatki z wywiadów z kobietą, która postawiła zarzuty zarówno Epsteinowi, jak i Trumpowi w 2019 r.

Brakowało także plików w niezredagowanej kolekcji dostępnej dla członków Kongres do przeglądu w Departamencie Sprawiedliwości, przedstawiciel Demokratów Robert Garcia, of Kalifornia, powiedział NBC News.

Zgodnie z ustawą uchwaloną przez Kongres w listopadzie Departament Sprawiedliwości ma obowiązek upubliczniać większość dokumentów związanych ze sprawami przeciwko Epsteinowi i Ghislaine Maxwell.

Departament może zatrzymać akta na mocy ustawy tylko wtedy, gdy są duplikatami, stanowią tajemnicę adwokacką, mogą zaszkodzić toczącemu się śledztwu lub są całkowicie niezwiązane ze sprawami Epsteina i Maxwella.

Prawo wyraźnie zabrania departamentowi wstrzymywania lub redagowania dokumentów, ponieważ mogłyby one być krępujące dla urzędników publicznych.

Przed udostępnieniem akt Departament Sprawiedliwości oddelegował setki prawników do przeglądu akt, udzielając im instrukcji, w jaki sposób zredagować i ustalić, czy zgodnie z prawem należy je udostępnić, – podaje „Wall Street Journal”.

Departament Sprawiedliwości ogłosił, że prowadzi dochodzenie, czy bezprawnie zataił w aktach Epsteina dokumenty wymieniające prezydenta Donalda Trumpa

Departament Sprawiedliwości ogłosił, że prowadzi dochodzenie, czy bezprawnie zataił w aktach Epsteina dokumenty wymieniające prezydenta Donalda Trumpa

Najwyraźniej wspomniano o prezydencie w wywiadzie, którego udzielił FBI osoba, która przeżyła Epsteina w 2019 r. Trump jest na zdjęciu z Epsteinem w 1992 r.

Najwyraźniej wspomniano o prezydencie w wywiadzie, którego udzielił FBI osoba, która przeżyła Epsteina w 2019 r. Trump jest na zdjęciu z Epsteinem w 1992 r.

Oczekiwano następnie, że recenzenci, z których wielu nie było zaznajomionych ze sprawą Epsteina, oznaczą wszelkich „urzędników rządowych i osoby na eksponowanym stanowisku politycznym, wymienione lub wspomniane w ujawnionych materiałach”.

„Jeśli w procesie kontroli okaże się, że jakiś dokument został niewłaściwie oznaczony i jest zgodny z ustawą, departament oczywiście go opublikuje, zgodnie z prawem” – oznajmiła w oświadczeniu rzeczniczka departamentu.

Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche, który nadzorował udostępnienie akt, już wcześniej nalegał, aby departament przestrzegał prawa i nie zatajał dokumentów ani nie redagował informacji, ponieważ mogłoby to okazać się kłopotliwe dla Trumpa lub innych osób publicznych.

„Mogę zapewnić, że przestrzegaliśmy statutu, że nie chroniliśmy prezydenta Trumpa” – powiedział na konferencji prasowej 30 stycznia. „Nie chroniliśmy nikogo ani nie chroniliśmy”.

Przegląd dokumentów pokazuje, że Departament Sprawiedliwości wydał zawiadomienie FBI streszczenie pierwszego wywiadu tej kobiety z FBI z 24 lipca 2019 r., w którym szczegółowo opisała napaść, której doświadczyła ze strony finansisty na Hilton Head Island, gdy miała około 13 lat w latach 80.

Streszczenie wywiadu – które miało miejsce wkrótce po aresztowaniu Epsteina pod zarzutem federalnego handlu ludźmi w celach seksualnych – nie wspomina o zarzutach stawianych Trumpowi.

Jednak FBI najwyraźniej uznało, że początkowe zarzuty kobiety wobec Epsteina były na tyle istotne, że agenci umówili się z nią na trzy kolejne przesłuchania: 7 sierpnia 2019 r., 20 sierpnia 2019 r. i 16 października 2019 r.

Jak wynika z innych akt zawartych w komunikacie, notatki ze wszystkich czterech przesłuchań FBI z kobietą znalazły się na liście materiałów przekazanych obrońcom Maxwella w 2021 roku i zostały opisane jako materiały świadków nieskładających zeznań.

Kobieta twierdziła, że ​​została zmuszona do aktu seksualnego z Trumpem, gdy miała około 13–14 lat w New Jersey. Trump jest tu pokazany z niezidentyfikowaną kobietą na zdjęciu opublikowanym przez Demokratów w Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów

Kobieta twierdziła, że ​​została zmuszona do aktu seksualnego z Trumpem, gdy miała około 13–14 lat w New Jersey. Tutaj Trump jest pokazany z niezidentyfikowaną kobietą na zdjęciu opublikowanym przez Demokratów z Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów

Trump zaprzeczył jakimkolwiek zarzutom i oświadczył, że jego przyjaźń z Epsteinem zakończyła się, zanim przyznał się do winy za nakłonienie nieletniej do prostytucji w 2008 r. Trump, Melania, Epstein i Ghislaine Maxwell są razem na zdjęciu w 2000 r.

Trump zaprzeczył jakimkolwiek zarzutom i oświadczył, że jego przyjaźń z Epsteinem zakończyła się, zanim przyznał się do winy za nakłonienie nieletniej do prostytucji w 2008 r. Trump, Melania, Epstein i Ghislaine Maxwell są razem na zdjęciu w 2000 r.

Źródło zaznajomione ze śledztwem powiedziało także NBC News, że ocalała to ta sama osoba, która postawiła dodatkowy zarzut, że została zmuszona do aktu seksualnego z Trumpem, gdy miała około 13–14 lat w New Jersey.

To oskarżenie było podsumowane w dokumencie przygotowane przez FBI zeszłego lata w prezentacji na temat prominentnych nazwisk wymienionych w sprawach Epsteina i Maxwella.

FBI stwierdziło jednak, że większość twierdzeń albo uznano za niewiarygodne, albo zostały złożone przez osoby, które nie podały żadnych danych kontaktowych.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy wysunęła te zarzuty, kobieta dołączyła do pozwu cywilnego przeciwko majątkowi Epsteina, twierdząc, że około 1984 roku wykorzystywał ją seksualnie.

W pozwie zarzucono, że Epstein przewiózł ją do Nowego Jorku i sprzedał „wybitnym bogatym mężczyznom”.

Jak podaje „Journal”, uznano ją jednak za niekwalifikującą się do programu odszkodowań dla ofiar Epsteina, a jej pozew został dobrowolnie oddalony w 2021 r.

Prezydent Trump wielokrotnie zaprzeczał, jakoby miał dopuścić się jakichkolwiek nieprawidłowości i oświadczył, że jego przyjaźń z Epsteinem zakończyła się, zanim w 2008 roku przyznał się do nakłonienia nieletniej do prostytucji.

Zanim Epstein został ponownie aresztowany w 2019 r., Trump powiedział, że nie rozmawiał z nim od około 15 lat.

Przedstawiciel Demokratów Robert Garcia z Kalifornii stwierdził, że dokumenty dotyczące prezydenta Trumpa również pominięto w niezredagowanym zbiorze, który członkowie Kongresu mogą przeglądać w Departamencie Sprawiedliwości

Przedstawiciel Demokratów Robert Garcia z Kalifornii stwierdził, że dokumenty dotyczące prezydenta Trumpa również pominięto w niezredagowanym zbiorze, który członkowie Kongresu mogą przeglądać w Departamencie Sprawiedliwości

Departament Sprawiedliwości przestrzegł również przed udostępnieniem plików, że mogą one zawierać fałszywe lub fałszywe materiały przesyłane FBI od opinii publicznej.

„Niektóre dokumenty zawierają nieprawdziwe i sensacyjne twierdzenia na temat prezydenta Trumpa, które zostały przekazane FBI tuż przed wyborami w 2020 roku” – podali wówczas urzędnicy.

„Żeby było jasne, twierdzenia są bezpodstawne i fałszywe i gdyby miały choć cień wiarygodności, z pewnością zostałyby już użyte przeciwko prezydentowi Trumpowi.

Zapytana o brakujące akta rzeczniczka Białego Domu Abigail Jackson powiedziała także NPR: „Tak jak powiedział prezydent Trump, został całkowicie uniewinniony we wszystkich kwestiach związanych z Epsteinem”.

„Udostępniając tysiące stron dokumentów, współpracując w związku z wnioskiem Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów o wezwanie do sądu, podpisując ustawę o przejrzystości akt Epsteina i wzywając do przeprowadzenia większej liczby dochodzeń w sprawie przyjaciół Epsteina, Demokratów, prezydent Trump zrobił dla ofiar Epsteina więcej niż ktokolwiek przed nim” – stwierdziła.

Mimo to przedstawiciel Garcia, czołowy członek Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów, wydał we wtorek oświadczenie, w którym poinformował, że planuje wszcząć dochodzenie w sprawie zaginionych akt, twierdząc, że Departament Sprawiedliwości „wydaje się nielegalnie ukrywać przesłuchania FBI z ocalałym, który oskarżył prezydenta Trumpa o ohydne zbrodnie”.

„Moim zdaniem jest to zdecydowanie dowód tuszowania sprawy” – powiedział NBC News. „Dlaczego brakuje tych dokumentów?”

„Te dokumenty widziałem osobiście, wiem, kim jest ocalały, nazwisko zostało zredagowane w dokumencie – w manifeście – brakuje też dokumentów tego samego ocalałego, które wyglądały na przesłuchania lub rozmowy, znowu wydają się pochodzić z FBI.

Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche upierał się, że Departament Sprawiedliwości zastosował się do prawa i nie zataił dokumentów ani nie zredagował informacji, ponieważ mogłoby to okazać się zawstydzające dla Trumpa lub innych osób publicznych

Zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche upierał się, że Departament Sprawiedliwości zastosował się do prawa i nie zataił dokumentów ani nie zredagował informacji, ponieważ mogłoby to okazać się zawstydzające dla Trumpa lub innych osób publicznych

„FBI dokładnie przeprowadziło dochodzenie i teraz te dokumenty zniknęły” – stwierdził Garcia.

Niezależnie od tego dwóch Demokratów w Izbie Reprezentantów zwraca się do Blanche o wyznaczenie specjalnego obrońcy w celu zbadania, czy prokurator generalna Pam Bondi okłamała Kongres podczas swoich zeznań przed Komisją Sądownictwa Izby Reprezentantów na początku tego miesiąca, Raporty „Polityki”.

Podczas rozprawy Bondi upierał się, że w dokumentach Epsteina „nie ma dowodów” wskazujących, że Trump popełnił przestępstwo.

Jednak w liście do Blanche przedstawiciele Dan Goldman z Nowego Jorku i Ted Lieu z Kalifornii wskazali na bezpodstawne twierdzenie zawarte w dokumentach Epsteina, jakoby Trump rzekomo narzucał się młodej dziewczynie.

Lieu oskarżył wcześniej Bondi o okłamanie Kongresu podczas jej zeznań, na co Bondi odpowiedziała: „Nigdy nie oskarżaj mnie o przestępstwo”.

„Daily Mail” zwrócił się do Białego Domu z prośbą o komentarz.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj