NOWYMożesz teraz słuchać artykułów Fox News!
Prezydent Donalda Trumpa narysował swoją linię. Teraz zegar chodzi.
Po publicznym daniu Iranowi około 10–15 dni na osiągnięcie porozumienia nuklearnego Trump w swoim orędziu o stanie Unii dał jasno do zrozumienia, że termin jest wspierany siłą.
„Nigdy nie pozwolę, aby największy na świecie sponsor terroryzmu… posiadał broń nuklearną” – powiedział prawodawcom we wtorek wieczorem.
Prezydent po raz pierwszy nakreślił krótki harmonogram 19 lutego, mówiąc, że świat będzie wiedział w ciągu „prawdopodobnie w ciągu 10 dni”, czy Teheran jest gotowy zawrzeć, jak to określił, znaczące porozumienie.
„Myślę, że to wystarczy – 10, 15 dni, prawie maksymalnie” – powiedział Trump, ostrzegając, że w przypadku braku porozumienia „będzie to dla nich niefortunne”.
We wtorek wzmocnił naciski Izby Reprezentantów, mówiąc Kongresowi, że negocjacje trwają, ale Iran nie spełnił swojego podstawowego warunku.
„Prowadzimy z nimi negocjacje” – powiedział Trump. „Chcą zawrzeć umowę, ale nie usłyszeliśmy tych tajnych słów: «Nigdy nie będziemy mieli broni nuklearnej»”.

Po publicznym daniu Iranowi około 10–15 dni na osiągnięcie porozumienia nuklearnego Trump w swoim orędziu o stanie Unii dał jasno do zrozumienia, że termin jest wspierany siłą. (Kenny Holston / Basen za pośrednictwem Reuters)
Wspomniał także o amerykańskim ataku na irańską infrastrukturę nuklearną w 2025 r., opisując operację Midnight Hammer jako „unicestwiejącą irański program broni nuklearnej”.
Po tej operacji, powiedział, Teheran został ostrzeżony, aby „nie podejmował w przyszłości żadnych prób odbudowy swojego programu zbrojeniowego”, dodając, że Iran „zaczyna to wszystko od nowa”.
Połączenie określonego okna dyplomatycznego z publicznym przypomnieniem o działaniach wojskowych USA wyznacza ostrzejszą fazę konfliktu, w miarę jak rozmowy w Genewie toczą się pod rosnącą presją.
Trump nie określił szczegółowo, jakie konkretne działania zostaną podjęte, jeśli Iran odrzuci jego warunki. Jednak w połowie lutego powiedział reporterom, że jeśli znaczące porozumienie nie zostanie osiągnięte, „staną się złe rzeczy” i przyznał, że rozważa dalsze kroki.
Po zakończeniu orędzia o stanie Unii i rozpoczęciu prac prezydenta nadchodzące dni prawdopodobnie zadecydują o tym, czy administracja uzyska koncesję nuklearną, czy też przejdzie na bardziej konfrontacyjną ścieżkę na Bliskim Wschodzie.
Ultimatum dyplomatyczne podkreśla m.in największe zgromadzenie amerykańskiej siły morskiej na Bliskim Wschodzie od czasu inwazji na Irak w 2003 roku.
Najbardziej zaawansowany lotniskowiec świata, USS Gerald R. Ford, przybył w poniedziałek do zatoki Souda na Krecie. Ford dołączył do USS Abraham Lincoln, który od końca stycznia prowadzi całodobowe operacje lotnicze na Morzu Arabskim.
Pomiędzy obiema grupami uderzeniowymi Stany Zjednoczone dowodzą obecnie flotą złożoną z 14 głównych okrętów wojennych, w tym dziewięciu niszczycieli klasy Arleigh Burke uzbrojonych w rakiety manewrujące Tomahawk.
Tymczasem 12 USA Myśliwce Stealth F-22 Raptor wylądował w bazie lotniczej Ovda w południowym Izraelu.
Jak zauważył analityk bezpieczeństwa narodowego Joe Funderburke w „Small Wars Journal”: „F-22 nie jest zwykłym samolotem do pokazu siły. Został zaprojektowany do tłumienia obrony powietrznej wroga i ochrony penetrujących platform uderzeniowych, takich jak bombowiec B-2 Spirit. To ta sama kombinacja, której dziewięć miesięcy temu zdewastowano głęboko zakopane irańskie obiekty nuklearne w Fordow i Natanz”.

Największy na świecie lotniskowiec, USS Gerald R. Ford, pływa obok USNS Laramie. (Centralne Dowództwo Sił Marynarki Wojennej USA / 6. Flota USA / Materiały informacyjne za pośrednictwem Reutersa)
Przypomnienie prezydenta o operacji Midnight Hammer, w ramach której bombowce B-2 zrzuciły 30 000-funtową amunicję do niszczenia bunkrów, służy jako plan taktyczny na okres następujący po bieżącym terminie.
Chociaż operacja przeprowadzona w 2025 r. była „chirurgicznym” atakiem z zaskoczenia, obecne przygotowania sugerują znacznie szerszy zakres misji, potencjalnie ze względu na groźbę agresywnej reakcji ze strony Iranu.
Reakcja Iranu na operację Midnight Hammer była wyważona i Stany Zjednoczone otrzymały ostrzeżenie. Tym razem Iran zapowiedział bardziej zdecydowaną reakcję i twierdzi, że wszelkie oddziały amerykańskie działające na Bliskim Wschodzie mogą stanowić otwarty cel.
W ramach bardziej rygorystycznego harmonogramu działań dyplomatycznych Trump zapewnił również, że władze irańskie zabiły kilku osób 32 000 protestujących w tygodniach demonstracji, które rozpoczęły się na początku stycznia – liczba znacznie przekraczająca niezależne szacunki i liczbę ofiar śmiertelnych w samym Teheranie.

W ramach bardziej rygorystycznego harmonogramu działań dyplomatycznych Trump zapewnił również, że władze irańskie zabiły około 32 000 demonstrantów podczas tygodni demonstracji, które rozpoczęły się na początku stycznia. (Biuro prasowe irańskiego przywódcy/Anadolu za pośrednictwem Getty Images)
„Wygląda na to, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy podczas protestów zginęło co najmniej 32 000 demonstrantów, w tym 32 000 demonstrantów w ich własnym kraju” – powiedział prezydent. „Zastrzelili ich i powieszyli”.
Urzędnicy administracji zasygnalizowali, że jakiekolwiek porozumienie wymagałoby od Iranu zaprzestania wszelkiego wzbogacania uranu i zapewnienia sprawdzalnych gwarancji, że jego programu nie będzie można odtworzyć – terminowi, któremu Iran wielokrotnie się sprzeciwiał.
KLIKNIJ TUTAJ, ABY POBRAĆ APLIKACJĘ FOX NEWS
Zarówno Waszyngton, jak i Iran wydają się wierzyć, że druga strona blefuje.
Trump określił ten harmonogram jako ostatnią szansę dla dyplomacji wspieranej przytłaczającą siłą. Tymczasem irańscy przywódcy publicznie odrzucili groźby USA i ostrzegli, że jakikolwiek atak wywoła odwet na siłach amerykańskich i sojusznikach regionalnych.
Mimo to amerykańscy negocjatorzy spotkają się ponownie w czwartek w Genewie z irańskimi wysłannikami.
