Kiedy autokratyczny prezydent Salwadoru, Nayib Bukele, świętował swoją inaugurację tego lata, gośćmi honorowymi byli Donald Trump Jr., Tucker Carlson i Rep. Matt Gaetz, zapalczywy Republikanin z Florydy.
Gwiazdy prawicowych poglądów wzięły udział w ceremonii zaprzysiężenia w Pałacu Narodowym w Salwadorze, wzięły udział w wystawnej kolacji, która odbyła się później, i pozowały do licznych zdjęć z Bukelem, który miał na sobie czarny, haftowany złotem garnitur, będący połączeniem munduru wojskowego i marynarki Nehru.
„Przyjechałem, bo dzieje się tu coś niezwykłego” – Carlson później zwierzał się Bukele podczas wywiadu dla podcastu byłego gospodarza Fox News.
„Jesteś najpopularniejszym wybieralnym urzędnikiem na świecie — to udowodniony fakt” — dodał Carlson, gdy obaj siedzieli pośród roślin o nazwie uszatki słoniowe na zielonym patio Bukele.
„Zaszczytem jest być tutaj @nayibbukele inauguracja ma na celu wsparcie lidera gotowego walczyć z globalistami dla dobra swojego ludu”, napisał Trump Jr. na Twitterze, znany obecnie jako X, po wyjściu ze spotkania w cztery oczy w pałacu z Bukele. „Potrzebujemy więcej takich jak on”.
Prezydent Salwadoru Nayib Bukele i pierwsza dama Gabriela Roberta Rodríguez machają z balkonu po zaprzysiężeniu prezydenta na drugą kadencję w San Salvador w Salwadorze, 1 czerwca.
(Salvador Melendez / Associated Press)
To, że Bukele objął urząd 1 czerwca jako kandydat na drugą kadencję, było niekonstytucyjne, dopóki lojaliści nie stworzyli wyjątku, nie wydawało się przeszkadzać tym gościom. Najwyraźniej nie przeszkadzała im też historia Bukele’a dotycząca naruszeń praw człowieka, represji wobec dysydentów i majstrowania przy demokracji.
Głośne poparcie dla Bukele wpisuje się w szersze działania byłego prezydenta Trumpa mające na celu zbudowanie sieci podobnie myślących sojuszników na całym świecie w ramach przygotowań do tego, co ma nadzieję, będzie drugą kadencją.
Jest to w wielu aspektach kontynuacja przełomowej, burzącej zachodni porządek świata polityki, którą Trump realizował w swojej pierwszej. Jako prezydent Trump obsypywał pogardą wiernych sojuszników USA, takich jak Angela Merkel z Niemiec, i popierał autokratów, takich jak Władimir Putin z Rosji, Kim Dzong Un z Korei Północnej i Juan Orlando Hernandez z Hondurasu, który obecnie odsiaduje 45-letni wyrok w federalnym więzieniu USA za handel narkotykami.
Od czasu przegranej w wyścigu prezydenckim w 2020 r. Trump i jego sojusznicy nadal zabiegają o względy zagranicznych przywódców, w tym kilku, którzy prawdopodobnie nie zostaliby przyjęci na czerwonym dywanie w Białym Domu kontrolowanym przez Demokratów.
Jest dumny, nieliberalny prezydent Węgier Viktor Orbán, który spotkał się ze starszym Trumpem w jego ośrodku Mar-a-Lago na południu Florydy przy kilku okazjach.
Orbán, który rządzi Węgrami od prawie ćwierćwiecza, dał sobie możliwość rządzenia za pomocą dekretów, ignorowania parlamentu i wykorzystywania pieniędzy podatników do szerzenia dezinformacji, zwłaszcza na temat migrantów, osób LGBTQ i innych demokracji.
Jest jedynym w 27-narodowej Unii Europejskiej, który otwarcie podziwia i popiera Trumpa, i to jest wzajemne. Trump wielokrotnie chwalił Orbána jako „wielkiego człowieka, silnego człowieka”.
Obaj kontrowersyjni liderzy, a także prezydent Argentyny Javier Milei, przemawiali na tegorocznej konwencji Amerykańskiej Konferencji Akcji Politycznej Konserwatystów (CPAC), corocznym wydarzeniu, którego prawica nie może sobie pozwolić na pominięcie, obecnie postrzeganym głównie jako ramię kampanii Trumpa.
Prezydent Argentyny Javier Milei gestykuluje w stronę publiczności po wygłoszeniu przemówienia na CPAC Brasil 2024, konserwatywnym wydarzeniu w Balneario Camboriu w Brazylii, 7 lipca.
(Heuler Andrey / Associated Press)
Dla porównania, administracja Bidena wysłała na inaugurację w Bukele jedynie delegację średniego szczebla.
Członkowie administracji Bidena oskarżyli Bukele o podważanie kluczowych instytucji demokratycznych Salwadoru, w tym sądownictwa i ustawodawstwa. Bukele orzekł, korzystając z uprawnień nadzwyczajnych, które umożliwiają arbitralne zatrzymanie i bezterminowe zawieszenie licznych praw obywatelskich.
Eksperci ds. polityki zagranicznej twierdzą, że sprzyjanie autokratom pomaga im uzyskać legitymizację i pozbawia USA autorytetu moralnego na arenie międzynarodowej.
„Za każdym razem, gdy popieramy dyktatora, znacznie trudniej jest nam następnym razem, gdy próbujemy wspierać demokrację” – powiedział Benjamin Gedan, były urzędnik Rady Bezpieczeństwa Narodowego, obecnie pracujący w Centrum Wilsona.
Trump i jego wysłannicy twierdzą, że znajdują wspólny język z wieloma zagranicznymi przywódcami, sfrustrowanymi wysiłkami administracji Bidena, mającymi na celu narzucenie ich krajom wartości liberalnych, takich jak prawa homoseksualne, transseksualne i reprodukcyjne, powiedział Matt Schlapp, przewodniczący CPAC.
„To inne kraje, które stoją w obliczu takich samych wyzwań… z jakimi zmagamy się w Ameryce” – powiedział Schlapp. Obejmują one „masowy atak na rodzinę i tradycyjne rozumienie płci”.
Schlapp, który również uczestniczył w inauguracji Bukele, dodał: „Kiedy usłyszałem jego tematy, pomyślałem, że to piękne: rodzina. Bóg”.
Schlapp mówi, że obecnie jest duże zapotrzebowanie za granicą na występy Trumpa. „Proszą nas o filmy z Trumpem, o przybycie innych osób z jego otoczenia” – powiedział.
Kolejną kluczową postacią podtrzymującą globalny płomień Trumpa był Richard Grenell, którego Trump nazywał „swoim wysłannikiem” długo po tym, jak obaj przestali sprawować urząd.
Najbardziej znany jako ambasador Trumpa w Niemczech, często wymieniany jako potencjalny sekretarz stanu, jeśli Trump zostanie wybrany.
Wcześniej w tym roku Grenell był w Gwatemali po wyborach prezydenckich w tym kraju. Gwatemalscy wyborcy wybrali lewicowego krzyżowca antykorupcyjnego, Bernardo Arevalo, zamiast bardziej konserwatywnego kandydata establishmentu. Siły prawicowe próbowały uniemożliwić Arevalo objęcie urzędu.
Grenell otwarcie i stanowczo popierał działania mające na celu zablokowanie Arevalo, nawet gdy administracja Bidena i duża część społeczności międzynarodowej walczyła o pokojowe przekazanie władzy.
Wielu zagranicznych przywódców, z którymi zabiega o względy Trumpa, jest równie zainteresowanych nawiązaniem kontaktów z kandydatem Partii Republikańskiej na prezydenta.
Według salwadorskiego serwisu informacyjnego El Faro Bukele zapłacił setki tysięcy dolarów za pośrednictwem argentyńskiej firmy PR/lobbingowej, wymienionej w ustawie o rejestracji agentów zagranicznych, aby przyciągnąć zwolenników Trumpa do Salwadoru i zaprezentować swój pozytywny wizerunek jako zwolennika Trumpa w USA.
Prezydent Salwadoru Nayib Bukele przemawia podczas Konferencji Konserwatywnej Akcji Politycznej, CPAC 2024, w Oxon Hill w stanie Maryland, 22 lutego.
(Jose Luis Magana / Associated Press)
4 lipca Bukele wykorzystał media społecznościowe, aby pogratulować Amerykanom Dnia Niepodległości. Jednak jego przesłanie wydawało się dostosowane do konserwatywnej amerykańskiej publiczności, nawiązując do poprzednich czasów.
„Jesteśmy dla was inspiracją” – napisał Bukele – „nie ideałami, które wyznajecie teraz, lecz ideałami, które mieliście w 1776 r., gdy uzyskaliście wolność i budowaliście podwaliny waszego wielkiego kraju”.
Ale sojusze z autokratami mogą być problematyczne dla obu stron, o czym przekonał się później Bukele.
Pomimo wysiłków, jakie Trump, jego rodzina i doradcy włożyli w względy Bukele, były prezydent publicznie wyśmiał salwadorskiego przywódcę podczas przemówienia na konwencji Partii Republikańskiej w zeszłym miesiącu.
Trump odrzucił twierdzenie Bukele, że dzięki ostrożnej polityce obniżył liczbę morderstw w Salwadorze, mówiąc, że Salwador po prostu wysyła swoich najgorszych przestępców do USA
Bukele zbagatelizował to: „Wybieram wyższą drogę” – napisał na Twitterze.


















