Ponieważ wyścig prezydencki utknął w martwym punkcie na tydzień przed dniem wyborów, Kamala Harris wezwie wyborców, aby „przewrócili stronę” na temat ery Trumpa w uwagach wygłoszonych z parku w pobliżu Białego Domu, gdzie były prezydent przemawiał, zanim tłum jego zwolenników szturmem zaatakował Kapitol USA, podejmując ostatnią próbę odrobienia straty poniesionej w 2020 r.
Kampania Harris określiła te uwagi jako główne przemówienie, które podkreśli końcowe przesłanie wiceprezydent, w miejscu, które – jak ma nadzieję – przypomni wyborcom dokładnie, dlaczego elektorat cztery lata temu odmówił Trumpowi drugiej kadencji. Oczekuje się, że postawi Trumpa w roli postaci powodującej podziały, która spędzi swoją kadencję pochłonięta zemstą, wykorzystując władzę prezydenta przeciwko swoim wrogom politycznym, a nie w służbie narodowi amerykańskiemu.
„Jutro będę rozmawiać z Amerykanami o wyborze, przed którym stoimy w tych wyborach oraz o wszystkim, co stanowi stawkę dla przyszłości tego kraju, który kochamy” – powiedziała. napisał na X.
Chociaż wiceprezydent określa stawkę wyborów w 2024 r. jako nic innego jak zachowanie amerykańskiej demokracji, oczekuje się, że jej przemówienie będzie miało optymistyczny i pełen nadziei ton, ostro kontrastując z mrocznymi, rasistowskimi motywami, które animowały napędzane skargami Trumpa wiec w Madison Square Garden.
W niedzielę w Nowym Jorku Trump powtórzył, że największym zagrożeniem stojącym przed USA jest „wróg wewnętrzny”. W ostatnich dniach Harris nagłośniła ostrzeżenia przed zejściem swojej przeciwniczki w stronę autorytaryzmu i otwartej ksenofobii. W jej kampanii pojawiają się reklamy przedstawiające Johna Kelly’ego, generała piechoty morskiej i byłego szefa sztabu Trumpa, twierdzącego, że były prezydent spełniał definicję faszysty. Harris powiedziała, że się zgadza.
„Wyobraźcie sobie Gabinet Owalny za trzy miesiące” – powiedziała Harris, przeglądając swoje przesłanie podczas sobotniego wiecu w Kalamazoo w stanie Michigan. „To albo Donalda Trumpa tam, dusząc się nad listą swoich wrogów, albo ja, pracując dla ciebie i sprawdzając moją listę rzeczy do zrobienia.
W swoich uwagach Harris spróbuje zrównoważyć aspekt egzystencjalny i gospodarczy – koncentrując się na zagrożeniu, jakie Trump stanowi dla amerykańskich instytucji, wplatając jednocześnie plany Demokratów dotyczące obniżenia kosztów i budowy klasy średniej. Oczekuje się, że postawi Trumpa w roli narzędzia klasy miliarderów, które wyeliminuje pozostałości dostępu do aborcji i stanie na drodze do ponadpartyjnego kompromisu, jeśli nie będzie mu to odpowiadało politycznie.
Sondaże konsekwentnie pokazują, że dla wyborców w tych wyborach najważniejszymi kwestiami są gospodarka i koszty życia. Ochrona demokracji jest zwykle wyższym priorytetem Demokraci oraz wyborcy planujący poprzeć Harrisa.
Na ostatnim etapie kampanii Harris podkreśliła szerokość swojej koalicji, zwłaszcza jej poparcie ze strony mnóstwa byłych urzędników administracji Trumpa i konserwatystów Republikanie takich jak Liz Cheney i jej ojciec, były wiceprezydent Dick Cheney.
Trump próbował napisać na nowo historię 6 stycznia, kulminacji jego prób utrzymania się przy władzy, która zakończyła się pierwszą okupacją Kapitolu Stanów Zjednoczonych od czasu podpalenia go przez siły brytyjskie podczas wojny w 1812 r. Trump niedawno uznał ten atak za „ dzień miłości” i zapowiedział, że ułaskawi uczestników zamieszek z 6 stycznia – których nazwał „patriotami” i „zakładnikami” – jeśli zostanie wybrany na prezydenta.
Setki zwolenników zostało skazanych i uwięzionych za swoje zachowanie na Kapitolu, a prokuratorzy federalni oskarżyli Trumpa o koordynowanie wysiłków mających na celu odwrócenie jego porażki w wyborach w 2020 r. z Joe Bidenem. Trump utrzymuje, że nie odegrał żadnej roli w podsycaniu przemocy, i nadal bezpodstawnie twierdzi, że skradziono mu wybory w 2020 roku.
Celem kampanii Harrisa było ukazanie monumentalnej stawki wyborów, a jednocześnie wykorzystanie radości, która napędzała nieoczekiwane awansowanie wiceprezydenta na szczyt listy Demokratów.
W skróconej 100-dniowej kampanii, którą Harris odziedziczył po Bidenie po tym, jak ustąpił on na bok w lipcu, kandydatka Demokratów zjednoczyła swoją partię, zebrała ponad miliard dolarów, zalała fale radiowe i zmasakrowała stany na polu bitwy. Mimo to wyścig w dalszym ciągu jest zacięty w całym kraju i w siedmiu wahadłowych stanach, od których zależy, kto zostanie 47. prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Po swoim przemówieniu Harris wróci na szlak kampanii, gdzie będzie utrzymywać szalone tempo aż do dnia wyborów.


















