Właściciel dwóch pubów, Martin Barnes, twierdzi, że w wyniku nowego budżetu jego rachunki wzrosną o dziesiątki tysięcy funtów rocznie.

Martin (40 l.) prowadzi dwa oddzielne puby w wiejskim hrabstwie Cheshire, ale stwierdził, że jest szczególnie „rozczarowany” decyzją kanclerz Rachel Reeves w sprawie stawek biznesowych.

Obecnie korzysta z 75-procentowej ulgi w stawkach – będącej częścią programu poprzedniego rząduCovid plan naprawczy. I desperacko pragnął, aby trwało to także przez kwiecień przyszłego roku. Zamiast tego otrzyma jedynie 40-procentową ulgę.

Powiedział Daily Express: „Partia Pracy oświadczyła, że ​​jest zaangażowana w reformę stawek biznesowych w następnym roku budżetowym, ale w międzyczasie nie powinna była nic robić.

„Nie jest tak źle, jak mogłoby być, ale nadal będzie to oznaczać, że będziemy musieli dokonać cięć w innych obszarach.

„Myślę, że osiągnęliśmy szklany sufit, jeśli chodzi o to, co możemy przekazać naszym klientom”.

Martin przejął najem lokalu The George and Dragon w Holmes Chapel w 2010 roku wraz z rodzicami – zaledwie dwa lata po kryzysie finansowym.

W 2018 roku również zdecydowali się na zakup – i zakupili Antrobus Arms w Antrobusie.

Podwyżka płacy minimalnej i składek na ubezpieczenie społeczne pracodawcy będzie kosztowna także dla rodzinnej firmy – która w godzinach szczytu zatrudnia ponad 40 pracowników, wielu z nich na pół etatu.

Powiedział: „Zasiłek dla pracodawcy zostaje zwiększony, ale punkt, w którym płacimy składkę ubezpieczeniową pracodawcy, zostaje drastycznie obniżony do 5000 funtów.

„W naszej branży mamy wielu pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin, co będzie nieproporcjonalnie wpływać na gościnność.

„Będziemy musieli tak zarządzać godzinami pracy, aby nikt nie stracił pracy, ale ogólnie rzecz biorąc, spodziewam się, że nasze rachunki za pracę wzrosną”.

Jeśli chodzi o „grosz z kufla”, który wpłynie na cenę płaconą przez browar, ale może nie zostać przeniesiony na celników, powiedział. A jeśli tak nie jest, na pewno nie zostanie to przeniesione na klientów.

Dodał: „Ta obniżka dotyczy browaru, a nie pubu. Oczekuję, że nie będzie to miało na nas wpływu. Nie sądzę, że spowoduje to spadek cen”.

Dodał, że wzrosną także ceny napojów bezalkoholowych.

„Musimy ustalić, jaką wielkość sprzedaży musimy wygenerować, aby temu przeciwdziałać, i co możemy ograniczyć.

„Będzie to oznaczać próbę wykonania tej pracy przy użyciu mniejszej liczby osób i godzin. Wzrost płacy minimalnej może oznaczać, że nasi klienci będą mieli więcej pieniędzy w kieszeni, ale czy je wydadzą? Nie możesz tego zagwarantować.

„Absolutnie wiemy, że koszty prowadzenia działalności gospodarczej wzrosły. Nie wiemy, jaki poziom wzrostu osiągniemy”.

Martin powiedział jednak, że zachował element nadziei na przyszłość, zwłaszcza biorąc pod uwagę upadek stopy procentowe i kiedy już je spłacili Covid dług.

„Uwielbiam elastyczność i kreatywność tej branży. Lata 20. XXI wieku uderzyły w nas szczególnie mocno, ale udało nam się znaleźć sposoby na przetrwanie.

„Chociaż te krótkoterminowe środki są stosunkowo bolesne, widzę powód, aby wierzyć, że od 2027 r. sytuacja będzie lepsza”.

Source link