Prawie nie ma ucieczki. W jednej minucie oglądasz kręcenie się koła w teleturnieju, a kilka sekund później Jeffrey Epstein wpatruje się w ekran z młodzieńczym Donalda Trumpa u jego boku.

Poniżej znajduje się kolejna reklama wyborcza bombardująca widzów w Saginaw: Michiganlub w innym miejscu, w którym może zadecydować o wyniku przyszłotygodniowych wyborów prezydenckich. Reklama ataku przypomina widzom, że Epstein został oskarżony o handel ludźmi w celach seksualnych i wykorzystywanie dziewcząt już w wieku 14 lat oraz że Trump spędzał dużo czasu w jego towarzystwie.

„1992, Trump tam był. 93, Trump tam był. 97, Trump tam był. 2000, Trump tam był. On tam był. Nadal mu ufasz? – pyta głos.

Kiedy to nie Epstein pogarsza nastrój, reklamy przechodzą od zdjęć osób rzekomo zamordowanych przez imigrantów do klipów przedstawiających Trumpa obiecującego wzbogacenie bogatych. Obok nich pojawiają się złowrogie spoty z podtekstem białej supremacji i surowymi ostrzeżeniami, że twoja rodzina będzie wiedzieć, czy nie zagłosujesz, a Trump wygra.

Jedynym sposobem na ucieczkę jest wyłączenie telewizora lub przejście na Cartoon Network. Ale są też zapełnione reklamami stacje radiowe i ciągłe ulotki polityczne wlewające się do skrzynek pocztowych.

Oczekuje się, że w USA będą to zaostrzające wybory, o których zadecyduje kilku wyborców w kilku kluczowych stanach będących polami bitew, „The Guardian” eksploruje Saginaw w stanie Michigan. To obszar wahadłowy w stanie wahadłowym, którego wyborcy będą mieli ogromny wpływ na wynik walki Kamali Harris z Donaldem Trumpem. Chris McGreal przebywa w Saginaw w okresie poprzedzającym listopadowe wybory, badając kwestie istotne dla wyborców ze wszystkich środowisk politycznych.

Wyborcy Saginaw: powiedzcie nam, jakie kwestie zadecydują o wyborach w USA

„,”kredyt”:””}”>

Pytania i odpowiedzi

Dlaczego Saginaw w stanie Michigan?

Pokazywać

Oczekuje się, że w USA będą to zaostrzające wybory, o których zadecyduje kilku wyborców w kilku kluczowych stanach będących polami bitew, „The Guardian” eksploruje Saginaw w stanie Michigan. To obszar wahadłowy w stanie wahadłowym, którego wyborcy będą mieli ogromny wpływ na wynik walki Kamali Harris z Donaldem Trumpem. Chris McGreal przebywa w Saginaw w okresie poprzedzającym listopadowe wybory, badając kwestie istotne dla wyborców ze wszystkich środowisk politycznych.

Wyborcy Saginaw: powiedzcie nam, jakie kwestie zadecydują o wyborach w USA

Dziękujemy za Twoją opinię.

Wyborcy w Saginaw – i w całym stanie Michigan – znoszą miesiące bezlitosnych reklam wyborczych, które w ciągu kilku sekund próbują zadać cios uproszczonymi, często zniekształconymi lub wręcz fałszywymi twierdzeniami. Ale żaden nie jest nokautującym ciosem, więc reklamy uderzają raz po raz – Kamala Harris sprzedaje amerykańskich pracowników Chinom, Trump zablokuje pracownikom płacenie za nadgodziny, próbując w ten sposób sprawić, że wyborcy będą przechodzić od jednego kandydata do drugiego. Albo przynajmniej nakłonić ich do głosowania.

Przez większą część roku telewizyjne biuletyny informacyjne są wypełnione reklamami leków na receptę skierowanymi do starszych grup demograficznych, które nadal oglądają wieczorne wiadomości. Jednak w obliczu zaledwie kilku dni do wyborów promocja leków i tanich materacy została zepchnięta na dalszy plan przez zalew reklam politycznych. Są wszędzie. W środku filmów, podczas powtórek „Więzi rodzinnych”, nawet w kanałach pogodowych.

Czasami reklamy się świecą. Niektóre spoty Harris skupiają się na tym, jak zamierza pomóc ludziom w zakupie pierwszych domów lub założeniu małej firmy. Ale przede wszystkim podsycają lęki i uprzedzenia.

W reklamach wspierających Trumpa wielokrotnie próbuje się zrzucić odpowiedzialność za „kryzys imigracyjny” na Harrisa jako „cara granicznego” administracji Bidena, mimo że administrowanie granicą nie należało do jej obowiązków, a w miejscach takich jak Saginaw jest niewielu imigrantów.

Ekran wypełnia się ofiarami przestępstw i podpisem potępiającym „Agendę otwartych granic Kamali”, a głos intonuje, że „zostały pobite, zgwałcone, uduszone, dźgnięte nożem, zastrzelone i zamordowane”.

„Jeśli nie zostanie zatrzymana, zginie więcej Amerykanów. Kamala Harris wywołała kryzys graniczny. Teraz tego nie naprawi” – ​​napisano.

Duża część tej kwoty nie jest pokrywana z samych kampanii, ale komitety akcji politycznej (Pac) mogą zbierać i wydawać miliony na wsparcie kandydata, pod warunkiem, że nie koordynują ich bezpośrednio z kampaniami. Jednak źródło pieniędzy jest często niejasne.

Niektóre reklamy też nie są tym, czym się wydają. Jedna z osób skupiona na rejonie Detroit oznajmiła: „Kamala Harris stoi po stronie Izraela”.

Jednak reklama, ufundowana przez popierający Trumpa Pac, miała na celu podkopanie poparcia dla Harrisa w licznej społeczności arabsko-amerykańskiej w Michigan w sprawie Izraela zabijając ponad 43 000 Palestyńczyków w Gazie, większość z nich to kobiety i dzieci.

Ta sama grupa, FC Pac, również stała za przesłaniem podkreślającym, że mąż wiceprezydent jest pochodzenia żydowskiego, oraz inną, w której uczestniczyli Harris i Elissa Slotkin, demokratyczna członkini Kongresu ubiegająca się o miejsce w Senacie Stanów Zjednoczonych w stanie Michigan.

„Kiedy protestujący ruszyli przeciwko Izraelowi, Harris i Slotkin nie ustąpili. Harris i Slotkin to proizraelski zespół, któremu możemy zaufać!” głosiła jedna wiadomość.

W odpowiedzi Harris publikuje po arabsku spoty potępiające Trumpa w związku z uchyleniem przez Sąd Najwyższy konstytucyjnego prawa do aborcji i jego planami obniżenia zabezpieczenia społecznego.

Czasami pojawia się ulga po próbie wywołania uśmiechu.

Kristen McDonald Rivet, kandydatka Demokratów do Kongresu na urząd obejmujący hrabstwo Saginaw, nagrała w barze reklamę potwierdzającą szerszą lojalność mieszkańców Michigan.

„Kibicuję Lions. Nienawidzę Ohio. I myślę, że większość polityków jest pełna gówna” – powiedziała, wypowiadając to „gówno” do połowy, po czym chwyciła kufel piwa, który zsunął się po barze.

w wcześniejsza reklamamąż McDonalda Rivet wyskoczył z jadącego samochodu, aby uciec od jej niekończących się rozmów o obniżeniu podatków.

W znacznie bardziej złowieszczym tonie Duty to America, które wydało 23 miliony dolarów na reklamy atakujące Harrisa, nadaje taką, która pokazuje serię zdjęć białych ludzi, o których mówi się, że „pozostali w tyle”.

„Nawet jeśli zrobimy wszystko dobrze, Harris i reszta Demokraci znaleźć nowe sposoby, aby zmusić nas do zapłaty. Po co? Bez względu na to, co zrobimy, Demokraci są przeciwko nam. Dlatego w listopadzie jesteśmy przeciwko nim” – napisano.

Nawet gdy widzowie odetchną od nawałnicy, wciąż słychać echa. W jednej z reklam popierających Trumpa pojawiła się lokalna uczelnia promująca swoje szkolenie z zakresu fakturowania usług medycznych, co przypominało o kontrowersyjnym politycznie amerykańskim systemie prywatnej opieki zdrowotnej.

Nie jest jasne, ile umysłów zmienią reklamy, jeśli w ogóle. Jednak o wyborach w wojowniczym Saginaw i wahadłowym stanie Michigan najprawdopodobniej zadecyduje frekwencja. Trump wygrał oba w 2016 r., kiedy wyborcy Demokratów trzymali się z daleka, ale przegrał cztery lata później, mimo że zwiększył liczbę głosów, ponieważ Demokraci pojawili się w znacznie większej liczbie, aby odsunąć go od władzy.

Mając to na uwadze, liberalna grupa Future Forward USA Action, która w obecnej kampanii wyborczej wydała ponad 370 milionów dolarów na wsparcie Demokratów, przyjęła inną taktykę.

Ekran wypełnia się czarnymi literami na szarym ekranie, informując tych, którzy nie głosują, że pomogli przywrócić Trumpa do Białego Domu, jeśli wygra, a ich rodziny będą ich winić.

„To, na kogo głosujesz, jest sprawą prywatną, ale jeśli zagłosujesz, jest to informacja publiczna. Po tych wyborach Twój rejestr głosów zostanie zaktualizowany. A Twoi przyjaciele i rodzina będą mogli sprawdzić, jak często głosujesz. Więc głosujcie” – napisano.

Source link