Rozpoczęcie sezonu 1-3 to nie koniec świata, ale dla drużyny z aspiracjami do mistrzostwa, takiej jak Milwaukee Bucks, jest to niełatwy początek.
Giannis Antetokounmpo i Damian Lillard wciąż nie odnaleźli swojego rytmu i jasne jest, że to partnerstwo potrzebuje więcej czasu – i pomocy. Khris Middleton nadal pozostaje na ławce rezerwowych. Rdzeń się starzeje, baza jest słaba, a pula potencjalnych klientów prawie nie istnieje. Co gorsza, Bucks nie mają żadnego wyboru w drafcie aż do 2031 roku. I, o tak, trenerem jest Doc Rivers. Czy okno tytułowe w Milwaukee cicho zaskrzypiało?
Obstawiam, że tak, Giannis Era Bucks przejdą do historii jako jedyne mistrzowie. I nie ma w tym bynajmniej nic złego. Ich walka o tytuł w 2021 r. była wyjątkowa przez wieki, a Giannis wyglądał, jakby miał zostać odsunięty na bok z powodu poważnej kontuzji, a potem powrócić, zdominować i stracić 50 punktów w klinczu.
Oczywiście w NBA nie ma pewnych rzeczy. Zdarzają się transakcje i niespodzianki. Zdarzają się kontuzje. Wystarczy zapytać Raptors 2019.
Duet Giannis-Dame ma jeszcze szansę na rozkwit. Statystycznie nadal zajmują wysokie miejsca, gdy Giannis ekranuje Lillarda. Dzieje się tak pomimo faktu, że Giannis jest przeciętnym screenerem. Często wchodzi w obrońcę i nawiązuje lekki kontakt, po czym ześlizguje się w stronę obręczy, podczas gdy Brook Lopez wykonuje mocny kontakt pod kątem, który daje Lillardowi drogę do obręczy lub przestrzeń, w której może włożyć skoczka. Na razie Lopez ustawia dla Lillarda prawie dwukrotnie większą liczbę ekranów niż Giannis. Zatem Giannis musi się poprawić w tym aspekcie i powinien potraktować to priorytetowo, nawet jeśli oznacza to, że sam otrzyma mniej strzałów.
Milwaukee kupiło Lillarda nie bez powodu. Po gorszym roku wygląda teraz równie żwawo, jak w sezonie 2022–2023 w Portland, kiedy osiągał najlepsze wyniki w karierze, zdobywając 32,2 punktu przy 64,5% trafnych strzelań. W pewnym momencie Bucks prawdopodobnie przekroczą 0,500, Giannis i Dame zaliczą kilka wyjątkowych występów, a Middleton powróci. Przynajmniej przez jakiś czas w Milwaukee będzie panował optymizm.
Problem dotyczy wszystkich pozostałych graczy na liście. Bez Middletona Bucksom brakuje niezawodnego strzelania; zajmują 18. miejsce pod względem procentu 3 punktów i 23. pod względem prób. A kiedy Lopez nie leży na parkiecie, obrona Bucksów się rozpada. Liczebność próbek jest niewielka, ale Bucks mają skromny wskaźnik defensywy wynoszący 112,1 w przypadku Lopeza do 122,3 w przypadku Bobby’ego Portisa. Portis będzie miał pięciominutowe przerwy, podczas których oddaje każdy strzał, ale to nie rekompensuje jego nieumiejętności wyprowadzania piłki, zatrzymywania piłki i jego świadomości w defensywie z zasłoniętymi oczami.
Nieobecność Jrue Holidaya pozostawiła pustkę w obronie obwodowej i niezawodności, której Milwaukee nie było w stanie zastąpić. Zamiana Holidaya za Lillarda miała wzmocnić ofensywę, ale zespół czuje się teraz wystawiony na atak w defensywie. Gary Trent Jr. nie bez powodu podskoczył; on nie jest odpowiedzią.
Podczas niedzielnej porażki Bucks z Celtics Boston miał strzelców na każdej pozycji – łącznie z Holidayem – podczas gdy Milwaukee zaliczył tylko jedną czwartą ze swoich prób potrójnych. Różnica w głębokości była widoczna na całej planszy. Celtics mają dwóch najlepszych rezerwowych NBA na swoich pozycjach: rozgrywającego Paytona Pritcharda, którego powołali i opracowali, oraz środkowego Luke’a Korneta, którego pozyskali, gdy miał zaledwie 25 lat. Tymczasem Bucks to pustkowie przeszłości. , odpadnięte typy draftu i niegotowa młodzież.
Dyrektor generalny Bucks, Jon Horst, miał szansę otoczyć Giannisa odpowiednim talentem, ale jest zawiedziony. Przez lata Milwaukee albo rezygnował z wyboru draftu, albo wybierał surowych kandydatów, których wpływ był raczej potencjalny niż natychmiastowy. Odkąd Horst objął stanowisko dyrektora generalnego w 2017 roku, wybrał sześciu graczy z pierwszej czterdziestki:
-
DJ Wilson, 17. miejsce w 2017 r
-
Donte DiVincenzo, 17. miejsce w 2018 r
-
MarJon Beauchamp, 24. miejsce w 2022 r
-
Andre Jackson, 36. miejsce w 2023 r
-
AJ Johnson, 23. miejsce w 2024 r
-
Tyler Smith, 33. miejsce w 2024 r
DiVincenzo stał się hitem, choć jego sukcesy osiągnęły dopiero po tym, jak Bucks wymienili go na starego, zanikającego Serge’a Ibakę. Jackson nadal ma potencjał, ale jego drżący sweter sprawia, że gra u boku Giannisa stanowi dla niego wyzwanie.
Jednak następujący gracze zostali powołani w pierwszej rundzie po Wilsonie: John Collins, Jarrett Allen, OG Anunoby, Kyle Kuzma, Derrick White i Josh Hart. Cała szóstka pozostaje produktywnymi graczami. Wilson gra w Shanghai Sharks.
A wybór Johnsona w drafcie na rok 2024 jest jednym z najbardziej zagadkowych wyborów ostatnich lat. Johnson waży 167 funtów. W ubiegłym roku w Australii uzyskał średnio 2,9 punktu przy 42% prawdziwego strzelania. Brakuje mu dwóch lat do bycia dwoma latami. A jednak Bucks — zespół składający się z 36-letniego środkowego, 34-letniego rozgrywającego, 33-letniego 2-obrońcy i wkrótce 30-letniej twarzy franczyzy – zdecydował się poczekać na nikłą szansę, że kiedykolwiek się w coś zamieni. Tymczasem w składzie wciąż było więcej debiutantów gotowych do gry w NBA, jak np. napastnik Suns Ryan Dunn, który według ostatnich wspomnień jest jednym z najlepszych obrońców, którzy weszli do NBA i który do tej pory trafił ponad 40% swoich trójek.
Horst odegrał kluczową rolę w zbudowaniu mistrzowskiej drużyny wokół Giannisa, przejęciu Lopeza, Jrue Holidaya i PJ Tuckera oraz zwolnieniu Jasona Kidda i zatrudnieniu Mike’a Budenholzera. Jednak GM, który wszedł all-in w walce o tytuł, teraz musi ponieść koszty decyzji, które wygrywają, gdy jego ruchy związane z marżą nie przyniosły skutku. Oddanie każdego picka do 2031 r. powoduje, że w ostatecznym terminie handlu brakuje im aktywów, a żaden młody gracz nie ma wartości w przypadku igłowych przejęć. Przez lata, odkąd wygrał wszystko, nie udało mu się wybrać żadnego draftu, uderzając przy każdym zamachu pod koniec drugiej rundy i w fazie bez draftu (chociaż AJ Green to naciągacz). Inne decyzje nie wyszły na jaw, czy to DiVincenzo za Ibakę, pięciu zawodników drugiej rundy za zmarnowanego Jae Crowdera, czy też zatrudnienie Adriana Griffina i zwolnienie go tylko po to, by zatrudnić Doca.
Jeśli zespół będzie się dalej potykał, Rivers najprawdopodobniej stanie się kozłem ofiarnym. I w pewnym sensie jest to sprawiedliwe. Ten system wydaje się stary i powolny. Brakuje też ducha. Z jednej strony, ile trener może zrobić ze starzejącym się zespołem, niewielkimi zasobami i wyczerpaną ławką rezerwowych? Z drugiej strony nawet najlepszy skład może trafić pod opiekę niewłaściwego trenera. Wystarczy zapytać drużyny Magic, Celtics i Clippers o historię Doca z trzema straconymi prowadzeniemi 3-1 i pięcioma straconymi prowadzeniemi 3-2. Jednak w tej chwili Bucks muszą martwić się wygrywaniem meczów, zanim pomyślą o wygraniu serii play-offów.
Ten sezon to coś więcej niż tylko zwycięstwa Bucks. Chodzi o udowodnienie, że nadal są pretendentami do tytułu i pokazanie Giannisowi, że są warci jego lojalności.
