Po prawie roku brutalnej wojny z Hamasem w Strefie Gazy, Izrael znalazł się w centrum licznych, powiązanych ze sobą konfliktów na Bliskim Wschodzie.
Stała eskalacja z Hezbollah w Libanie. Całkowicie gotowane piwo konfrontacja z Iranem. Ataki jemeńskich Huti. A teraz rosnąca śmiertelna przemoc w Zachodni Brzeg.
Oto, co dzieje się w każdym z nich.
Walki w Strefie Gazy zbliżają się do roku
Izrael uruchomił swoje operacja wojskowa w Gazie po tym, jak Hamas zaatakował społeczności na południowej granicy Izraela 7 października, zabijając 1200 osób i biorąc 251 zakładników. Ponad 40 000 Palestyńczyków zostało zabitych w Gazie przez Izrael, według ministerstwa zdrowia kierowanego przez Hamas. Sama Gaza jest strefą katastrofy humanitarnej.
Część zakładników Izraela została uwolniona w ramach rozejmu i wymiany więźniów z Hamasem w listopadzie. Inni zostali zabici lub zamordowani w niewoli. Nowe zawieszenie broni i umowa o zakładnikach mające na celu uwolnienie pozostałych 101 jeńców Izraela, z których około jedna trzecia prawdopodobnie nie żyje, okazały się nieuchwytne.
Izraelskie ataki powietrzne na obóz namiotowy w Strefie Gazy:ponad 40 zabitych, dziesiątki rannych
W obliczu braku tego porozumienia Izrael kontynuował ofensywę militarną w Gazie, której celem było wykorzenienie Hamasu i uwolnienie zakładników. We wtorek Hamas poinformował, że zginęło co najmniej 40 osób, gdy izraelskie rakiety uderzyły w wyznaczony obszar humanitarny w mieście Chan Junis w Strefie Gazy.
Wojsko Izraela zakwestionowało liczbę ofiar i stwierdziło, że jego samolot zaatakował wyższych rangą dowódców Hamasu, którzy byli osadzeni w centrum dowodzenia i kontroli w tym rejonie. Podano, że niektórzy z zabitych byli „bezpośrednio zaangażowani” w ataki z 7 października i niedawno prowadzili „działania terrorystyczne” przeciwko Izraelowi.
W środę, Agencja ONZ ds. uchodźców palestyńskichlub UNRWA, poinformowało, że sześciu jego pracowników zginęło w izraelskim ataku lotniczym, który uderzył w szkołę w obozie dla uchodźców Nuseirat w Gazie. Pojawiły się doniesienia, że łącznie mogło zginąć nawet 34 osoby. Izraelskie wojsko opisało incydent jako „precyzyjny atak na terrorystów”, którzy planowali ataki ze szkoły. Podjęto środki, aby uniknąć wyrządzenia krzywdy cywilom.
UNRWA stwierdziła, że sześć zgonów to „największa liczba ofiar śmiertelnych wśród naszego personelu w jednym incydencie” od początku wojny Izraela w Strefie Gazy. „Nikt nie jest bezpieczny w Strefie Gazy” – stwierdziła. ONZ niedawno wystrzeliła dziewięć Pracownicy UNRWA po tym, jak Izrael wniósł oskarżenia, że pracownicy UNRWA w Gazie byli zamieszani w ataki Hamasu 7 października. Śledztwo ONZ, zakończone w sierpniu, zbadało oskarżenia przeciwko 19 pracownikom UNRWA. Śledztwo nie ujawniło konkretnych ustaleń dotyczących zakresu domniemanego zaangażowania pracowników UNRWA, ale stwierdziło, że „mogli być zaangażowani”.
Izrael-Hezbollah odwet za odwet
Od 7 października Izrael i Hezbollah, libańska grupa powiązana z Iranem, wymieniają się niemal codziennie ciosami odwetowymi. Izrael przeprowadził również ukierunkowane zabójstwa wysokich rangą dowódców Hezbollahu w Libanie.
Ale wrogość między Izraelem a Hezbollahem nie jest niczym nowym. Od połowy lat 80. dochodzi między nimi do starć i wymiany ognia wzdłuż wspólnej granicy. wielka wojna w 2006 roku.
Hezbollah twierdzi, że nasilił ataki na Izrael w ramach wsparcia dla Hamasu w Strefie Gazy. Ale są one również powiązane z szerszym regionalnym zobowiązaniem do przeciwstawiania się Izraelowi i wywierania na niego presji. Lina Khatib, ekspertka ds. Bliskiego Wschodu w Londyński think tank Chatham House, ostatnio zauważył, że walka Hezbollahu z Izraelem może ostatecznie nie dotyczyć pomocy Palestyńczykom, ani nawet Hamasowi, lecz być walką o przetrwanie.
„Grupa mogła interweniować na dużą skalę w październiku, zanim Izrael znacznie osłabił potencjał militarny Hamasu, ale tego nie zrobił. Hezbollah zaangażowałby się w totalną wojnę z Izraelem tylko wtedy, gdyby grupa poczuła, że stoi w obliczu własnego zagrożenia egzystencjalnego (czego obecnie nie czuje). Nie poświęci się dla Palestyny”.
Wojna izraelsko-irańska na zawsze na krawędzi
Izrael i Iran walczą tak zwana wojna w cieniu przez dziesięciolecia Po rewolucji islamskiej w Teheranie w 1979 r. sprzeciw wobec Izraela, do tej pory będącego fikcyjnym sojusznikiem, stał się kluczowym elementem irańskiej ideologii politycznej.
Iran od dawna wspiera Hamas i Hezbollah, przekazując im broń i środki finansowe, aby wywierać presję na Izrael.
Obie strony znalazły się na skraju bezpośredniej wojny w kwietniu, po tym jak izraelski atak lotniczy na budynek irańskiego konsulatu w Damaszku w Syrii zabił siedmiu dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, w tym dwóch generałów. Iran odpowiedział Izraelowi gradem dronów i pocisków, ale prawie wszystkie zostały przechwycone.
Obawy o szerszą wojnę między Izraelem a Iranem zostały ponownie podsycone pod koniec lipca, gdy Izrael oskarżył Hezbollah o rakietę, która uderzyła w boisko piłkarskie i zabiła dzieci na kontrolowanych przez Izrael Wzgórzach Golan. Następnie Izrael zamordował przywódcę politycznego Hamasu, Ismaela Haniyeha, na irańskiej ziemi, gdzie uczestniczył w inauguracji nowego prezydenta Iranu. Teheran obiecał surową odwetową reakcję, ale jak dotąd nie zareagował na tę groźbę.
Wzrost liczby ataków Huti na Morzu Czerwonym
Od listopada Rebelianci Huti powiązani z Iranem w Jemenie przeprowadzili dziesiątki ataków rakietowych i dronów na statki poruszające się po handlowym szlaku wodnym Morza Czerwonego, będącym kluczowym szlakiem handlowym.
Huti od lat sporadycznie atakują statki na tych wodach, ale ataki te nasiliły się od początku wojny między Izraelem a Hamasem. Te nasilone ataki spowodowały wzrost liczby ataków kierowanych przez USA na cele Huti, w tym radary, pasy startowe, wyrzutnie rakiet i centra logistyczne.
W lipcu Izrael przeprowadził ataki powietrzne na kontrolowany przez Huti port Al-Hudajda nad Morzem Czerwonym w Jemenie po tym, jak dron wystrzelony przez tę grupę uderzył w Tel Awiw, zabijając jedną osobę i raniąc 10 innych.
Huti twierdzą, że atakują statki powiązane z Izraelem, USA lub Wielką Brytanią z powodu kampanii Izraela przeciwko Hamasowi − i amerykańskiego i brytyjskiego wsparcia dla niego. Jednak wiele zaatakowanych statków ma niewielki lub żaden związek z konfliktem, w tym niektóre, które faktycznie zmierzały do Iranu. Eksperci ds. Jemenu twierdzą, że ataki służą szerszemu ideologicznemu celowi rebeliantów, jakim jest sprzymierzenie się z Iranem przeciwko USA i Izraelowi oraz zwiększenie ich popularności w kraju.
Operacje Izraela na Zachodnim Brzegu
Napięcie i przemoc na Zachodnim Brzegu, który od dawna jest miejscem konfliktów, wzrosły od początku wojny w Strefie Gazy.
W ostatnich tygodniach, gdy siły izraelskie rozpoczęły na szeroką skalę operacje na tym terytorium, wzrosły obawy, że wojna w Strefie Gazy może powoli rozprzestrzenić się na obszar, który Izrael zdobył w 1967 r. podczas wojny bliskowschodniej, a który Palestyńczycy – szeroko popierani przez społeczność międzynarodową – postrzegają jako część swojego przyszłego państwa.
Izrael rozpoczął naloty, aby rozbić to, co nazywa komórkami terrorystycznymi w północnych częściach Zachodniego Brzegu. Palestyńskie ministerstwo zdrowia poinformowało, że co najmniej 30 Palestyńczyków zostało zabitych podczas tych trwających operacji.
We wtorek, Sekretarz stanu Antony Blinken zażądał, aby izraelska armia zreformowała swoje działania na okupowanym Zachodnim Brzegu po śmiertelne postrzelenie amerykańskiego protestującego przeciwko ekspansji osadnictwa. Blinken powiedział, że śmierć Aysenur Ezgi Eygi, 26, było „niesprowokowane i nieuzasadnione”. Oddzielnie, trzech Izraelczyków zostało zabitych w niedzielę, gdy jordański napastnik otworzył ogień do personelu ochrony na przejściu granicznym między Jordanią a Zachodnim Brzegiem.
Szerzej rzecz ujmując, wojna Izraela z Hamasem w Strefie Gazy odwróciła uwagę od tego, co think tank International Crisis Group nazwał „systematyczną i narastającą przemocą ze strony izraelskich osadników wobec Palestyńczyków” na Zachodnim Brzegu.
W raporcie opublikowanym w tym miesiącu ICG stwierdziła, że osadnicy stosują przemoc wobec Palestyńczyków − którą scharakteryzowano jako „Izraelczyków mieszkających na okupowanym Zachodnim Brzegu”, którzy „terroryzują, krzywdzą, a czasami zabijają Palestyńczyków i niszczą ich własność”, czasami „działając w porozumieniu z armią” – osiągnęła rekordowo wysoki poziom.
Według danych ONZ przekazanych Międzynarodowej Grupie Groźnych, od 7 października do 12 sierpnia na Zachodnim Brzegu doszło do 1264 ataków osadników na Palestyńczyków, w wyniku których zginęło 21 Palestyńczyków, a 643 zostało rannych.
Według ICG w tym czasie ponad 1300 Palestyńczyków zostało wypędzonych ze swoich domów. W podobnym okresie pięciu izraelskich osadników zostało zabitych na Zachodnim Brzegu, według Dane ONZ.
Według danych ONZ z połowy sierpnia 2024 r. w wyniku konfliktów na Zachodnim Brzegu zginęło łącznie 273 Palestyńczyków. Zginęło także 17 Izraelczyków.


















