Wkraczając w to, co prawdopodobnie będzie kolejnym zaciętym wyścigiem prezydenckim, Republikanie przygotowują grunt pod zaktualizowaną wersję fałszywych oskarżeń o „oszustwa wyborcze”, wysuniętych cztery lata temu po przegranej prezydenta Trumpa w wyborach.
Tym razem ich celem jest tzw. głosowanie osób niebędących obywatelami, praktyka odrzucana przez ekspertów po obu stronach barykady jako rzadka i nieistotna. Ale Republikanie mają nadzieję, że znajdzie oddźwięk wśród wyborców sfrustrowanych nielegalną imigracją.
Zgodnie z prawem wyłącznie obywatele USA są uprawnieni do głosowania w wyborach prezydenckich i innych wysokich stanowiskach federalnych.
Jednak twierdząc — bez dowodów — że praktyka ta może podważyć wybory w USA, urzędnicy Partii Republikańskiej w stany takie jak Teksas, Luizjana i Oklahoma zainicjowały przeglądy rejestrów wyborców, wydały rozporządzenia wykonawcze i wprowadziły poprawki do konstytucji w kartach do głosowania, których celem jest ograniczenie potencjalnego udziału cudzoziemców w głosowaniu.
W tym tygodniu przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson (R-Luizjana) próbował powiązać ustawę o rozszerzeniu wydatków rządowych i zapobiegnięciu zamknięciu administracji federalnej z kontrowersyjną propozycją Partii Republikańskiej — ustawą SAVE — która wymagałaby od stanów uzyskania dowodu obywatelstwa amerykańskiego przy rejestracji do głosowania.
Johnson wycofał pomysł w środę z powodu braku poparcia nawet ze strony swoich członków. Ale problem raczej nie zniknie.
W zeszłym miesiącu konserwatywna większość Sądu Najwyższego orzekła, że Arizona może wymagać dowodu obywatelstwa przy rejestracji nowych wyborców w przyszłych wyborach. Było to zarządzenie nadzwyczajne, które raczej nie wpłynie na tegoroczne wybory, ale wytyczyło nowe szlaki, potwierdzając, że stany mogą wymagać dowodu obywatelstwa przy rejestracji wszystkich nowych wyborców za pośrednictwem swojego systemu stanowego.
Trump nawiązał do tej kwestii podczas środowej wieczornej debaty prezydenckiej, sugerując, że administracja Bidena sprowadziła migrantów, aby zwiększyć liczbę głosów oddanych na Partię Demokratyczną.
W Kalifornii Republikanie nie mają wystarczającej władzy, aby kształtować politykę stanową. Ale Republikanie z Izby Reprezentantów Kalifornii łączą się z większością, aby zwrócić uwagę na problem na szczeblu federalnym.
W Wysłuchanie podkomisji ds. wymiaru sprawiedliwości Izby Reprezentantów We wtorek poseł Tom McClintock (republikanin z Elk Grove) zauważył, że wiceprezydent Kamala Harris wyprzedza Trumpa o 1,1%, zgodnie z najnowszymi danymi Średnia Real Clear PollingPowiedział, że obawia się, iż w obliczu tak wyrównanego wyścigu nielegalne głosy mogą zadecydować o wyniku wyborów prezydenckich.
„A nawet gdyby tak się nie działo, samo przekonanie o tym wystarczy, aby zniszczyć zaufanie społeczeństwa do tego, że głosowanie będzie wiernie odzwierciedlać wolę narodu amerykańskiego” – powiedział.
„W Kalifornii nie można ścigać kogoś za nielegalne głosowanie, chyba że można udowodnić, że faktycznie głosował” Wiedziałem, że to nielegalne”, kontynuował McClintock. „Wszystko, co oskarżony musiałby powiedzieć, to 'Hej, wręczyli mi formularz rejestracyjny, wysłali mi kartę do głosowania. Skąd miałem wiedzieć?’ I to jest słuszny argument. Ile osób jest w niebezpieczeństwie prawnym i nawet o tym nie wie?”
Rep. Darrell Issa (R-Bonsall) zwrócił się do X, aby podzielić się swoją krytyką, że „Demokraci głoszą uczciwość wyborców, a następnie sprzeciwiają się rzeczom, takim jak ustawa SAVE, która pomogłaby to osiągnąć”.
Kongres ma czas do 30 września, aby zatwierdzić prowizoryczny projekt ustawy finansowej i uniknąć zamknięcia rządu.
W środę Johnson powiedział, że wycofał projekt ustawy wydatkowej — z dołączonym SAVE Act — z zaplanowanego głosowania, aby „pracować przez weekend”, aby zbudować konsensus w tej sprawie. Kilku republikańskich ustawodawców stwierdziło, że sprzeciwiają się tej środce.
Demokraci ostro skrytykowali tę decyzję, twierdząc, że projekt ustawy wydatkowej nie powinien obejmować polityk partyjnych i że ustawa SAVE jedynie skomplikuje rejestrację wyborców.
„Właściwie pracowałam nad ochroną wyborców podczas wyścigu w Tampie na Florydzie w 2020 r. i widzieliśmy tam osoby starsze, które nie otrzymywały już prawa jazdy lub ich ważność wygasła” — powiedziała Rep. Nanette Diaz Barragán (D-San Pedro). „Więc zgadnij co? Nie mogli głosować. Kiedy masz takie ograniczenia, pozbawiasz praw niektórych osób. To, do czego próbują tutaj dotrzeć, to tak naprawdę bardziej sezon polityczny i tworzenie wątpliwości co do tego, kto głosuje”.
Zgodnie z prawem z 1996 r. osoby niebędące obywatelami, które głosują w wyborach prezydenckich lub na członków Kongresu, są karane grzywnami, więzieniem i możliwą deportacją. Prawo federalne wymaga również, aby stany regularnie usuwały z rejestrów wyborców osoby nieuprawnione.
Republikanie w niektórych stanach powoływali się na kontrole rejestracji wyborców, które wykazały, że potencjalni obywatele tego stanu nie są obywatelami tego stanu.
Na przykład w Teksasie gubernator Greg Abbott powiedział, że ponad 6500 potencjalnych cudzoziemców zostało usuniętych z rejestrów wyborców stanu, liczących prawie 18 milionów osób od 2021 r. Obejmuje to 1930 osób z „historią wyborczą”, które zostały skierowane do dochodzenia przez biuro prokuratora generalnego.
Jednak dane wskazują, że głosowanie osób niebędących obywatelami jest rzadkie. Badanie wyborów z 2016 r. przez Brennan Center for Justice ustalono, że urzędnicy skierowali do dochodzenia lub ścigania około 30 przypadków podejrzenia głosowania przez osoby spoza kraju.
A przegląd przeprowadzony przez Amerykańską Radę Imigracyjną z prawicowa Fundacja DziedzictwaBaza danych odnotowała 68 przypadków głosowania cudzoziemców od lat 80.
David Becker, założyciel bezpartyjnego Centrum Innowacji i Badań Wyborczych, powiedział, że ustawa SAVE, która po wejściu w życie ma zastosowanie wyłącznie do rejestracji wyborców, nie będzie miała żadnego wpływu na listopadowe wybory.
„Terminy rejestracji zaczynają się 6 października, więc praktycznie żaden wyborca zarejestrowany na 2024 r. nie będzie objęty ustawą SAVE” – powiedział. „Dlaczego podnosisz twierdzenia, że osoby niebędące obywatelami znajdują się na listach, na których Republikanie z Izby Reprezentantów kontrolowali Kongres od stycznia 2023 r., kiedy Donald Trump był prezydentem Stanów Zjednoczonych przez cztery lata i mógł coś z tym zrobić?”
Jego zdaniem, odpowiedź brzmi, że problem jest wymyślony.
„Nie chodzi o naprawienie domniemanego problemu — nawet jeśli te problemy istniały — ponieważ nie ma na to czasu” — powiedział. „Chodzi o podsycanie domniemanych twierdzeń o kradzieży wyborów w oczekiwaniu na to, co mogą uważać za porażkę preferowanego przez siebie kandydata”.
W Kalifornii rasistowski mit oszustw wyborczych imigrantów sięga co najmniej 1988 r., kiedy to Republikanie w walce o miejsce w legislaturze stanowej zatrudnili ochroniarzy, którzy mieli patrolować dzielnice zamieszkane przez Latynosów i trzymać duże plakaty z napisem „Obcokrajowcy nie mogą głosować!”
W 1998 roku przybyło około 750 imigrantów. usunięty z rejestrów wyborców hrabstwa Orange po tym, jak zostali nieprawidłowo zarejestrowani do głosowania przed złożeniem przysięgi jako obywatele USA. Incydent ten spowodował wszczęcie dochodzenia przez komisję Izby Reprezentantów i stworzenie po raz pierwszy w Kalifornii procedury usuwania cudzoziemców z rejestrów wyborców.
Prokuratorzy hrabstwa Riverside znaleźli jednego nielegalnego imigranta, który głosował przez ponad dekadę w 2019 r., ale śledczy stwierdzili, że nie ma dowodów potwierdzających powszechne oszustwa.
W Santa Ana listopadowe głosowanie nad projektem ustawy przyznać osobom niebędącym obywatelami ograniczone prawo głosu w wyborów lokalnych do 2028 r., ale spotkało się z silnym sprzeciwem tych, którzy uważają, że prawo głosu powinno przysługiwać wyłącznie obywatelom.
„To nie tak, że te miejscowości stają się nieuczestniczące” – powiedziała Mindy Romero, założycielka Center for Inclusive Democracy na USC, zauważając, że nie jest niezgodne z konstytucją, aby osoby niebędące obywatelami głosowały w wyborach lokalnych. „To dyskusja polityczna, która będzie kontynuowana, ponieważ więcej społeczności może zdecydować się zająć tym problemem”.
Romero powiedział, że nieliczne miasta, które otworzyły niektóre wybory lokalne dla wyborców spoza swojego kraju, wciąż borykają się z problemem frekwencji, ponieważ, podobnie jak wiele innych grup, one również muszą zostać zmobilizowane.
Powiedziała, że obawy dotyczące oszustw wyborczych są podsycane przez dezinformację, strach i demonizację imigrantów. Twierdzenie, że imigranci przybywają do USA z zamiarem wpływania na politykę, również sprawia, że ludzie nie ufają całej strukturze politycznej, powiedziała. „To po prostu kolejna rzecz, której należy się bać: imigranci próbujący odebrać mi mój głos”, powiedziała.

















