WASZYNGTON — Prokurator generalny Merrick Garland w czwartek potępił „niebezpieczne” i „skandaliczne” ataki na Sprawiedliwość Prokuratorzy departamentu i personelu, zapewniając ich, że ich wspiera.

Przemówienie Garlanda do jego pracowników, momentami emocjonalne i stanowcze, zdawało się nawiązywać do oskarżeń i gróźb wysuwanych przez byłego prezydenta Donalda Trumpa, jego sojuszników i zwolenników, choć w swoim wystąpieniu nie wymienił wprost nazwiska Trumpa.

Garland podziękował pracownikom Departamentu Sprawiedliwości za ich zaangażowanie w obliczu „eskalacji ataków na zawodowych prawników, agentów i inny personel Departamentu Sprawiedliwości” w ciągu ostatnich trzech i pół roku.

„Te ataki przybrały formę teorii spiskowych, niebezpiecznych kłamstw, prób zastraszania i nękania zawodowych urzędników państwowych poprzez wielokrotne i publiczne ich wyróżnianie oraz groźby faktycznej przemocy” – powiedział Garland. „To niebezpieczne i oburzające, że musisz je znosić”.

„Niebezpieczne jest atakowanie i zastraszanie poszczególnych pracowników tego departamentu tylko za wykonywanie ich obowiązków” – dodał Garland. „I oburzające jest to, że musicie stawiać czoła tym bezpodstawnym atakom, ponieważ robicie to, co słuszne i przestrzegacie praworządności”.

Garland otrzymał gromkie brawa, gdy powiedział: „Sposób, w jaki wykonujecie tę pracę, jasno pokazuje, że urzędnicy publiczni Departamentu Sprawiedliwości nie uginają się pod naciskiem polityki. I że nie załamią się pod presją”.

Głównym przesłaniem jego wypowiedzi było stwierdzenie, że każdy Amerykanin jest równy wobec prawa: „Nie ma jednej zasady dla przyjaciół, a innej dla wrogów, jednej zasady dla potężnych, a innej dla bezsilnych, jednej zasady dla bogatych, a innej dla biednych, jednej zasady dla Demokratów, a innej dla Republikanów, ani różnych zasad w zależności od rasy czy pochodzenia etnicznego”.

„Wręcz przeciwnie, mamy tylko jedną zasadę: kierujemy się faktami i stosujemy prawo w sposób, który szanuje Konstytucję i chroni wolności obywatelskie” – powiedział.

Prokurator generalny powiedział, że on i inni urzędnicy departamentu będą „zaciekle chronić” niezależność DOJ przed „polityczną ingerencją w nasze dochodzenia karne”, nie pozwolą, aby departament był wykorzystywany „jako broń polityczna” i nie pozwolą, aby organy ścigania były „traktowane jako aparat polityczny”.

Garland wymienił kroki, które departament już podjął, aby chronić decyzje karne i cywilne DOJ, takie jak przywrócenie zasad regulujących komunikację między pracownikami DOJ a Kongresem i Białym Domem. Inne działania obejmowały ulepszenie i wyjaśnienie wytycznych dotyczących delikatnych dochodzeń FBI oraz opublikowanie nowych zasad, aby kierować „uznaniem prokuratorskim w odniesieniu do oskarżeń, wniosków i wyroków”.

Powiedział o atakach na prokuratorów: „Zasługujecie na coś lepszego. Zasługujecie na wdzięczność za szlachetną i trudną pracę, którą wykonujecie. Zasługujecie na uznanie za uczciwość i umiejętności, z jakimi wykonujecie tę pracę”.

„Macie też moją obietnicę, że nic nigdy nie powstrzyma mnie od obrony tego Departamentu i niezwykłych ludzi, którzy tu pracują” – powiedział Garland.

Od czasu opuszczenia urzędu w 2021 r. Trump nieustannie atakował Departament Sprawiedliwości za prowadzone przeciwko niemu dochodzenia, a także za akty oskarżenia. Trump i jego prawnicy twierdził Departament Sprawiedliwości został uzbrojony, aby go zaatakować głównie po to, aby zapobiec jego wyborowi na kolejną kadencję prezydencką.

Sztab Trumpa nie odpowiedział natychmiast na prośbę NBC News o komentarz do wypowiedzi Garland.

Były prezydent obraźliwie nazwał pracowników Departamentu Sprawiedliwości, na przykład nazywając specjalnego prokuratora Jacka Smitha, który oskarżał Trumpa w oddzielnych sprawach, „szalonym”. Groził również prokuratorom, powiedział w poście Truth Social w zeszłym roku nawiązując do federalnych zarzutów o ingerencję w wybory w 2020 r., które mu postawiono, powiedział: „JEŚLI BĘDZIESZ MNIE ŚCIGAĆ, JA BĘDĘ CIĘ ŚCIGAĆ!” W rezultacie sędziowie wprowadzili nakazy milczenia, aby uniemożliwić Trumpowi wypowiadanie się na temat niektórych urzędników w różnych przypadkach.

Smith nawet był padł ofiarą incydentu swattingupodobnie jak sędziowie zaangażowani w sprawy Trumpa.

Podczas sześciotygodniowego procesu w Nowym Jorku w tym roku Trump powiedział w uwagach poza salą sądową niemal codziennie, że Departament Sprawiedliwości Bidena jest wykorzystywany przeciwko niemu. Sprawa nie była jednak sprawą federalną; wniósł ją prokurator okręgowy Manhattanu Alvin Bragg. Trump ostatecznie skazany za 34 przestępstwa fałszowania dokumentacji biznesowej.

Jedną z propozycji Trumpa, jeśli wygra wybory, jest ponowne wprowadzenie zarządzenia znanego jako „Załącznik F” ułatwiłoby to prezydentowi zwalnianie pracowników rządowych, a jego polityka skupiłaby się na reformie agencji federalnych i usunięciu, jak twierdzi, „skorumpowanych aktorów” ze społeczności bezpieczeństwa narodowego i służb wywiadowczych.

W ostatnich tygodniach Trump podwoił groźby używać Ton Departament Sprawiedliwości do to ściganie ludzi uważa, że ​​prześladowano go, gdy nie sprawował urzędu.

Po niedawnym wiecu Trump napisał w mediach społecznościowych: „GDY WYGRAM, ci, którzy OSZUKALI, zostaną pociągnięci do odpowiedzialności z całą surowością prawa, co obejmie długoterminowe wyroki więzienia. Należy pamiętać, że ta prawna ekspozycja dotyczy prawników, działaczy politycznych, darczyńców, nielegalnych wyborców i skorumpowanych urzędników wyborczych”.

Source link