W miarę kontynuowania ostrzeżeń o rosnące zagrożenie nuklearne z Władimir Putinwiele krajów zadaje sobie pytanie, czy są przygotowane na skutki kryzysu.
Szczęśliwie, Niemiec stolica Berlina była przygotowywana przez prawie 50 lat, ponieważ miała rozbudowę metra U-Bahn Zimna wojna bunkier chroniący ludność cywilną, uwzględniony w jego projekcie, ukryty za niepozornymi stalowymi drzwiami obok peronu.
Dobrze zachowany bunkier na wszelki wypadek pozostał w pogotowiu. W magazynach znajdują się łóżka piętrowe, cienkie koce i poliestrowe kombinezony dla 3500 osób, a także 70 łóżeczek dla niemowląt i kilka stosów worków na zwłoki.
Bunkier na stacji metra Pankstrasse (Pankstraße) w robotniczej dzielnicy Berlina jest częścią sieci nienaruszonych podziemnych schronów, których początki sięgają burzliwych lat XX wieku w mieście.
Bunkier Pankstrasse byłby w stanie pomieścić około 0,1 procent z 3,4 miliona ludności Berlin do 14 dni.
Na jednym końcu bunkra Pankstrasse znajdują się między innymi instalacje odkażające, wentylacyjne i filtracyjne, natomiast na drugim końcu znajdują się udogodnienia dla pasażerów, w tym kuchnia doraźna. Dostawy dla ostatnich mieszkańców na dwa tygodnie obejmowałyby dwie rolki papieru toaletowego, kostkę mydła, ręcznik, miskę i kubek.
W przypadku aktywacji gazoszczelne drzwi w tunelach biegowych na obu końcach peronu zostaną zamknięte. Stałoby się to możliwe dopiero po zaparkowaniu dwóch pociągów na peronach w celu zapewnienia dodatkowych miejsc siedzących.
Podobną funkcję „wielofunkcyjną” pełniła stacja Siemensdamm na linii U7.
Podczas Druga wojna światowaW Berlinie znajdowało się około 1000 podziemnych bunkrów chroniących mieszkańców. Do końca wojny ponad dwie trzecie z nich zostało zniszczonych. Wiele innych zostało później odciętych lub zapomnianych.
Począwszy od lat 70. rząd Niemiec Zachodnich rozpoczął program przebudowy niektórych bunkrów na schrony przeciwatomowe. Remont miał zapewnić społeczeństwo, że miasto posiada realny plan obrony cywilnej na wszelki wypadek Trzecia wojna światowa wybuchło.
Ostatecznie jednak miejsca w schronach przeciwatomowych wystarczyło jedynie dla około 27 000 mieszkańców Berlina Zachodniego z około dwóch milionów populacji w latach 70. XX wieku. Znacznie mniej schronisk otwarto w Berlinie Wschodnim, a prawie wszystkie łóżka były zarezerwowane dla elity Partii Komunistycznej.
„Dziś, gdyby wybuchła wojna, nadal można by je wykorzystać” – powiedziała Kay Heyne, przewodniczka po Berlin Underworlds Wiadomości NBCaż do 2007 r., kiedy groźba wojny nuklearnej nie wydawała się aż tak prawdopodobna.
„Musieliśmy zgodzić się na utrzymanie tego bunkra w dobrym stanie na wypadek wojny”.

















