Mężczyzna, który wziął udział w śmiertelnej strzelaninie w szkockich górach, zamierza odwołać się od wyroku i wyroku.
Ostrzeżenie: ten artykuł zawiera szczegóły, które czytelnicy mogą uznać za niepokojące
Finlay MacDonald miał 41 lat w zeszłym tygodniu skazany na co najmniej 28 lat więzienia za zamordowanie szwagra i usiłowanie zabicia trzech innych osób w sierpniu 2022 r.
MacDonald wielokrotnie dźgnął nożem swoją żonę, 34-letnią Rowenę MacDonald, podczas ataku w ich domu na wyspie Skye i zostawił ją zalaną własną krwią na podjeździe przed ich małymi dziećmi.
Następnie MacDonald pojechał do domu swojej siostry po drugiej stronie półwyspu Sleat, gdzie śmiertelnie postrzelił swojego szwagra Johna MacKinnona (47 l.).
Siostra zabójcy, 45-letnia Lyn-Anne MacKinnon, zeznała przed sądem, że po ataku „wewnętrzności jej męża wyszły na wierzch”.
Następnie MacDonald wyruszył na kontynent i do wioski Dornie w Wester Ross, gdzie przed aresztowaniem zastrzelił małżeństwo Fay i Johna MacKenziego.
Wydarzenie miało miejsce 10 sierpnia 2022 roku.
MacDonald zaprzeczył wszystkim zarzutom i twierdził, że cierpiał wówczas na zaburzenia umysłu.
Jednak po procesie przed Wysokim Trybunałem w 2010 roku uznano go za winnego Edynburg i w piątek został skazany na dożywocie.
Szkocka Służba ds. Sądów i Trybunałów (SCTS) potwierdziła, że została powiadomiona, że MacDonald zamierza odwołać się od wyroku skazującego i wyroku.
Podczas procesu MacDonalda jego żona wyjaśniła, że w momencie zdarzenia stosunki pary „nie były w dobrym stanie” i planowała się wyprowadzić.
Sędziom powiedziano, że MacDonald rozmawiał z żoną za pośrednictwem wiadomości wysyłanych przez jej telefon do jej szefa, w których omawiała zakończenie ich małżeństwa i stwierdziła, że „teraz nie może to nastąpić wystarczająco szybko”.
Chociaż pani MacDonald twierdziła, że jej kolega jest jedynie przyjacielem, MacDonald wyjął z kieszeni nóż i przypuścił szaleńczy atak.
Pani MacDonald zeznała przed sądem: „Obydwa płuca zostały przebite – z każdym oddechem otwarcie rzygałam krwią”.
Małe dzieci pary pomogły utrzymać matkę w domu w Tarskavaig przy przytomności do czasu przybycia służb ratunkowych, które przetransportowały ją samolotem do szpitala uniwersyteckiego Queen Elizabeth w Glasgow.
W końcu przesłuchany przez policję MacDonald stwierdził, że przeżył „chwilę szaleństwa”.
Wyjaśnił, że „nie wiedział”, co zrobi, kiedy wsiadł do samochodu ze strzelbą, „kiloma setkami” nabojów i nożem, ale zaczął myśleć o skargach ze szwagrem i osteopata.
Sąd usłyszał, że miał „wystarczającą ilość amunicji, aby rozpocząć małą wojnę”.
Jurorom powiedziano, że rzekoma napaść z rąk pana MacKinnona w 2013 r. była początkiem „problemów” MacDonalda.
Pani MacKinnon wyjaśniła, że „kłótnia” między jej mężem a bratem miała miejsce po tym, jak MacDonald „w wściekłości” rzucił w jej stronę prezent urodzinowy, gdy była w zaawansowanej ciąży, czego podobno świadkami były jej dzieci.
Mówi się, że po incydencie MacDonald poczuł się upokorzony i miał niską samoocenę.
W dniu strzelaniny MacDonald przybył do domu pana MacKinnona w Teangue, gdzie miał skonfrontować się z pracownikiem gorzelni w związku z „zastraszaniem”.
MacDonald twierdził, że jego szwagier „podszedł” do niego, więc go zastrzelił.
Pani MacKinnon, która jeszcze zanim usłyszała wybuchy, zauważyła, jak jej młodszy brat wchodził do domu rodzinnego z bronią, próbowała ratować życie męża.
Następnie MacDonald udał się do domu osteopaty MacKenziego, którego odwiedził wcześniej w celu leczenia kontuzji pleców, w wyniku której zwolnił się z pracy z powodu choroby.
Sąd wysłuchał, jak MacDonald miał obsesję na punkcie pozwania pana MacKenziego, znanego również jako John Don, w związku z leczeniem, które jego zdaniem spowodowało „chroniczny ból” i odebrało mu „szanse życiowe”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Letby udzielała wywiadów w więzieniu na temat kolejnych zgonów i zasłabnięć dzieci
BBC wiedziało o „niedopuszczalnym” zachowaniu Wallace’a – notatka
Sąd usłyszał, jak MacDonald zastrzelił panią MacKenzie przez okno domu.
Uciekła do łazienki i dołączył do niej mąż, zanim przybył MacDonald.
Pani MacKenzie powiedziała: „Strzelił do Johna Dona z bliskiej odległości i oboje upadliśmy pod prysznic.
„Stał tam, ten mężczyzna, i pomyślałam: to jest to, to my zostaniemy zabici, ale wtedy mój mąż wstał i zdjął mężczyźnie broń”.
Następnie pani MacKenzie chwyciła „mocny” metalowy uchwyt na papier toaletowy i uderzała nim MacDonalda do czasu przybycia policji.
Sąd przyjął, że w czasie wydarzeń MacDonald miał niezdiagnozowane zaburzenie ze spektrum autyzmu, zaburzenia osobowości, zespół stresu pourazowego oraz doświadczał obniżonego nastroju i lęku.
Sędzia Lady Drummond określiła jego zbrodnie jako „brutalne i bezmyślnie brutalne” i popełnione na ofiarach „w ich własnych domach, skąd nie miały one możliwości ucieczki”.
W oświadczeniu odczytanym przez policję po wyroku dwie siostry pana MacKinnona stwierdziły: „Nigdy nie należy zapominać, że John był bezbronny w chwili morderstwa, kiedy został trzykrotnie nieludzko postrzelony we własnym domu, gdy przygotowywał śniadanie dla jego dzieci – zamordowany przez Finlaya MacDonalda, którego bezduszne i tchórzliwe działania wywołały traumę u wszystkich zaangażowanych.
„W społeczeństwie nie ma miejsca dla tak niebezpiecznej osoby”.



















