Setki migrantów mieszkających w Wielkiej Brytanii boryka się z bolesnymi opóźnieniami w ustaleniu, czy mogą zostać, mimo że niektórzy mają brytyjskie dzieci.

Większość imigrantów w Wielkiej Brytanii musi składać wnioski o przedłużenie swojego pobytu co 30 miesięcy, zanim uzyskają prawo do pozostania w kraju na czas nieokreślony po pięciu lub dziesięciu latach, płacąc za każdym razem tysiące funtów.

W wielu przypadkach Ministerstwo Spraw Wewnętrznych stara się odpowiedzieć w ciągu ośmiu tygodni, ale dane uzyskane przez Sky News pokazują, że 902 imigrantów ubiegających się o wizę studencką lub partnerską czekało ponad rok.

Długie opóźnienia mogą spowodować, że kandydaci stracą pracę, zawieszą świadczenia i będą musieli borykać się z paraliżującym długiem, nawet jeśli mieszkają już w kraju legalnie.

Niezależna badaczka polityki migracyjnej Zoe Gardner stwierdziła, że ​​liczby, które pokazują również, że 167 spraw pozostaje nierozwiązanych od co najmniej 20 lat, „wskazują na problem” w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

„Te opóźnienia mogą poważnie wpłynąć na życie ludzi, nawet jeśli 900 osób będzie czekać ponad rok – może to potencjalnie zrujnować życie tych osób i ma wyraźnie charakter systemowy” – powiedziała Sky News.

wizualizacja wykresu

Od wnioskodawców pobierana jest opłata w wysokości 1258 funtów za samo złożenie formularzy, które Ministerstwo Spraw Wewnętrznych określa jako wizy urlopowe, 1035 funtów rocznie za korzystanie z NHS plus potencjalnie tysiące więcej opłat prawnych.

Rodzice czwórki dzieci, Ali i Sade, którzy po wizycie w Wielkiej Brytanii zakwalifikowali się do wiz małżeńskich, złożyli wniosek o zwolnienie z opłat, aby uniknąć rachunku na 8000 funtów za trzecie przedłużenie wizy w maju 2023 r.

Troje ich dzieci to obywatele Wielkiej Brytanii, którzy urodzili się w Wielkiej Brytanii i mieszkali tu przez 10 lat, a ich ośmioletnia córka jest objęta obecnym wnioskiem.

Jednak ponad 18 miesięcy później nadal czekają na odpowiedź – jak powiedzieli Sky News, opóźnienie kosztowało Alego utratę pracy z powodu niepewności, wpędziło ich w długi i poleganie na bankach żywności.

„Teraz nie ma już pracy mojego męża, polegamy tylko na mojej stronie, to nie wystarczy” – stwierdziła Sade, która pracuje jako opiekunka i podobnie jak Ali nie chciała podawać swojego prawdziwego nazwiska po zamieszkach w Southport.

„To odbieranie żywności ustom naszych dzieci, więc wracamy do banków żywności, a to wszystko ma wpływ na nasze zdrowie. Sprawia to, że czujesz się, jakbyś znalazł się w niewłaściwym miejscu, nawet w przypadku brytyjskich dzieci”.

Dlaczego opóźnienia mogą być problemem?

Imigranci, którzy nie ubiegają się o azyl i złożą wniosek o przedłużenie pobytu przed wygaśnięciem aktualnej wizy, mogą pozostać w kraju do czasu rozpatrzenia ich sprawy – nazywa się to „urlopem 3C”.

Jednak w niektórych przypadkach Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie dostarcza dokumentów – ani kodu udostępniania – aby wnioskodawcy mogli udowodnić, że przebywają w kraju legalnie. Oznacza to, że potencjalnie tysiące osób jest każdego roku narażonych na ryzyko utraty pracy nie z własnej winy.

W czerwcu tego roku sędzia Wysokiego Trybunału orzekł, że rząd działał niezgodnie z prawem, nie przedstawiając wnioskodawcom dowodu potwierdzającego ich status.

Sędzia Cavanagh stwierdził, że brak dowodów ma „poważne niekorzystne konsekwencje” i dodał: „Jeśli te problemy dotkną, konsekwencje są rzeczywiście bardzo poważne”.

Orzekł na korzyść pracownicy służby zdrowia Cecilii Adjei, która ma dwójkę dzieci, z których jedno jest obywatelem brytyjskim. Na decyzję czekała prawie rok i w tym czasie dwukrotnie została zawieszona w pracy.

Docelowy czas przetwarzania może się różnić w zależności od zapotrzebowania i może wynosić nawet 12 miesięcy w przypadku niektórych wniosków małżonka. Każdy, kto nie złoży wniosku w terminie, będzie musiał czekać znacznie dłużej niż zwykle i nie będzie kwalifikował się do urlopu 3C.

– Jak długo możemy to robić?

Ali powiedział, że stracił pracę w ochronie, kiedy jego umowa miała zostać przedłużona we wrześniu, po tym, jak nie mógł udowodnić swoim pracodawcom, że ma prawo do pracy.

Obawia się, że nie będzie ich stać na kolejną turę składania wniosków, i dodaje: „Jak będę pracować i zbierać pieniądze, płacąc rachunki za kolejne dwa i pół roku w przypadku trzech aplikacji?

„Nawet jeśli co miesiąc pracuję, nie stać mnie na opłaty. Nie wiemy, czy kwalifikujemy się do zwolnienia z opłat. Musimy teraz oszczędzać, ale jak długo możemy to robić?”

Co gorsza, ojciec Sade zmarł w zeszłym miesiącu w Nigerii, ale ponieważ nie pozwolono jej wrócić do kraju, dopóki nie zostanie wyjaśniony jej status, nie pojawi się na pogrzebie.

Rodzina planowała także zabrać dzieci w wieku ośmiu, 12, 13 i 18 lat na ich pierwszy w życiu wyjazd za granicę latem – wakacje, które musieli odwołać z tego samego powodu.

„Porażka” Home Office

Od 2020 r. Forum Uchodźców i Migrantów w Essex i Londynie (RAMFEL) śledzi, jak jego klienci radzą sobie podczas urlopu 3C i twierdzi, że 17% odniosło „poważną krzywdę”.

Grupy szacują, że jeśli powtórzy się to na poziomie krajowym, każdego roku 40 000 osób na urlopie 3C może stracić pracę, co dodatkowo pogłębia „brak terminowej reakcji Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na kontrole weryfikujące zatrudnienie”.

Szef kampanii RAMFEL, Nick Beales, powiedział Sky News, że istnieją „okrutniejsze aspekty” systemu imigracyjnego, ale „nic lepiej nie świadczy o jego dysfunkcji” niż rodzice obywateli brytyjskich czekający prawie dwa lata na przedłużenie.

Przeczytaj więcej:
Migracja netto do Wielkiej Brytanii spada o 20%
Podział nowych danych liczbowych w Wielkiej Brytanii

Dane uzyskane przez Sky News pokazują, że 346 wniosków wizowych dla partnerów pozostaje nierozwiązanych od ponad 10 lat, co Madeleine Sumption, dyrektor Obserwatorium Migracji na Uniwersytecie Oksfordzkim, określiła jako „zagadkowe”.

„Teoretycznie opóźnienia są problemem, do którego rozwiązania potrzeba większych zasobów i że można go naprawić” – powiedziała Sky News, dodając kolejną opcję może polegać na uproszczeniu procesu poprzez wymaganie mniejszej liczby aplikacji.

Źródło Ministerstwa Spraw Wewnętrznych potwierdziło, że rozpatrywanie wniosków może „czasami trwać dłużej”, ale stwierdziło, że mogą one „różnić się stopniem złożoności” w zależności od indywidualnych okoliczności.

Dodali, że pracodawcy mogą sprawdzić status danej osoby w wydziale, gdy wniosek jest w toku.

Niewiele to znaczy dla Alego, który stwierdził, że spędził już kosztowne półtora roku, czekając na proces, który będzie wymagał ponownego rozpatrzenia tych samych wniosków w ciągu 30 miesięcy.

„Czasami dzieci patrzą na nas i pytają, dlaczego jesteśmy smutni” – powiedział.

„Nawet jeśli dadzą je dzisiaj, nie ma to już sensu… będziemy musieli ponownie zebrać pieniądze, aby odnowić umowę.

– Nie wiem, jak to zrobimy.

Source link