Pewnego popołudnia, w listopadzie 2022 roku, Emily jechała do kościoła w Maracaibo w Wenezueli, kiedy odebrała rozmowę wideo od męża. Minęły dwa lata, odkąd widzieli się osobiście. Był policjantem, który uciekł z kraju po odmowie aresztowania prodemokratycznych demonstrantów. Emily i dwójka ich dzieci, które miały siedem lat i jedenaście miesięcy, pozostały w domu. Podróż na północ była kosztowna, a podróż miała prowadzić rodzinę przez niebezpieczną dżunglę Darién Gap, pomiędzy Kolumbią a Panamą. „Nie mieliśmy wizy ani legalnej możliwości wjazdu do Stanów Zjednoczonych” – powiedziała mi Emily. „Nie mogłabym narażać moich dzieci na tę wycieczkę”.

Emily pracowała jako prawnik i mieszkała w tej samej okolicy, co jej ojciec i jedna z sióstr. W ciągu kilku miesięcy od wyjazdu męża zaczęła widzieć radiowozy krążące wokół jej bloku. Mężczyźni dzwonili i mówili, że ją zabiją, jeśli jej mąż nie wróci. Pewnego dnia grupa uzbrojonych agentów włamała się do jej domu w poszukiwaniu jej męża. Zamknęli jej płaczące dzieci w innym pokoju i bili ją, żądając, aby wyjawiła, gdzie jest jej mąż. Gdy sąsiad wezwał policję, mężczyźni rozbiegli się. Emily sprzedała samochód, wymieniła telefon i zaczęła mieszkać „od domu do domu” – jak powiedziała – przebywając u krewnych, rzadko wychodząc na zewnątrz, zdając się na siostrę, która pomagała w opiece nad dziećmi. „Byłam bardzo zestresowana zamknięciem i ukrywaniem się” – powiedziała mi.

Teraz, gdy na ekranie jej telefonu pojawił się jej mąż, miał na sobie szpitalną koszulę ze sznurkami przymocowanymi do piersi. Brał krótkie, płytkie oddechy. Lekarze w Karolinie Północnej, gdzie jej mąż pracował na budowie, właśnie postawili mu diagnozę chłoniaka Hodgkina. Emily spędziła ostatnie dwa lata na szukaniu wiz, które mogłyby pozwolić im na ponowne zjednoczenie się, ale w Wenezueli nie było ambasady USA, co czyniło to zadanie prawie niemożliwym. Za pośrednictwem znajomego w Kolumbii zasięgnęła informacji w tamtejszych urzędach konsularnych, jednak opuszczanie Wenezueli w celu umówienia się na wizytę było zbyt ryzykowne – wątpiła, czy uda jej się wrócić. Kiedy następnego dnia Emily oddzwoniła do męża, ten spał i był zbyt słaby porozmawiać. Kilku jego przyjaciół, którzy byli z nim w sali szpitalnej, odebrało telefon i powiedziało Emily, że rozważa powrót do Wenezueli, aby przed śmiercią spotkać się z rodziną.

Tej jesieni, w odpowiedzi na rosnący exodus z Wenezueli, gdzie coraz bardziej bezczelna dyktatura rządziła załamaną gospodarką, administracja Bidena ogłosiła program dla Wenezuelczyków zbudowany w oparciu o narzędzie prawne zwane zwolnieniem warunkowym ze względów humanitarnych. Ci, którzy przejdą „weryfikację bezpieczeństwa narodowego i bezpieczeństwa publicznego” przeprowadzoną przez rząd USA, zostaną wpuszczeni do kraju na okres do dwóch lat; w tym czasie mogli legalnie pracować. Aby się zakwalifikować, „kibic z USA” musiał ich sponsorować, a oni musieli kupić własny bilet lotniczy.

Zwolnienie warunkowe to długoletnia władza wykonawcza, z której od dziesięcioleci korzystają prezydenci Demokratów i Republikanów, ale Biden uczynił z niej filar swojej polityki imigracyjnej. Wydarzenia światowe zderzyły się z dogorywającym Kongresem, zmuszając administrację do podjęcia szeregu jednostronnych działań. Kiedy talibowie odzyskali kontrolę nad Afganistanem latem 2021 r., Biden sprowadził do Stanów Zjednoczonych siedemdziesiąt siedem tysięcy Afgańczyków w ramach zwolnienia warunkowego. Po inwazji Rosji na Ukrainę w następnym roku Administracja wraz z siecią zwolenników pozyskała ochotników do przyjęcia ponad stu osiemdziesięciu tysięcy Ukraińców. Od tygodni ukraińscy uchodźcy wojenni gromadzili się na południowej granicy Stanów Zjednoczonych. „Niemal natychmiast zgromadzenia w portach wejścia rozproszyły się, a ludzie zaczęli korzystać z programu” – Alejandro Mayorkas, Sekretarz Bezpieczeństwa Wewnętrznego, powiedział mi wcześniej w tym roku. „Następnie zastosowaliśmy to wobec Wenezuelczyków”.

W 2023 r. rząd rozszerzył wenezuelski program zwolnień warunkowych, tak aby co miesiąc obejmował łącznie trzydzieści tysięcy migrantów z Nikaragui, Haiti i Kuby – trzech krajów, które wraz z Wenezuelą stanowiły dużą liczbę osób przybywających na granicę. W ciągu dwóch miesięcy liczba osób przybywających na południową granicę z tych czterech krajów spadła o prawie dziewięćdziesiąt procent. Inni migranci, korzystając z aplikacji rządowej, mogliby umówić się na spotkanie w celu zwolnienia warunkowego do USA w portach wejścia. Do początku 2024 r. ponad milion osób skorzystało z, jak to określiła administracja, „ścieżek zwolnienia warunkowego”.

Emily dowiedziała się o programie z postu na Instagramie. „Nie znaliśmy nikogo w USA” – powiedziała. „Nie mieliśmy tam żadnych krewnych, przyjaciół ani znajomych”. Lekarz ze stanu Waszyngton, który zasponsorował czterdzieści dziewięć osób, udzielał porad innym w mediach społecznościowych. Emily skontaktowała się z nim, ale nie otrzymała odpowiedzi; potem zauważyła, że ​​posty lekarza skomentowała Sandra McAnany, pięćdziesięciosiedmioletnia babcia i wdowa mieszkająca w Wisconsin. Emily wysłała jej wiadomość wraz ze zdjęciami karty szpitalnej męża, zdjęciami dwójki dzieci i portretem z ich ślubu.

Kiedy McAnany po raz pierwszy usłyszała o polityce Bidena, od razu zainteresował ją pomysł sponsorowania ludzi w potrzebie. Pamiętała szczególnie, jak jej pięciu synów dorastało wśród przyjaciół, którzy byli dziećmi nieposiadających dokumentów Meksykanów pracujących w zakładzie mięsnym niedaleko ich domu. Jedna z jej synowych była Wenezuelką i spędziła trochę czasu w Kolumbii, udzielając pomocy. Świadoma odpowiedzialności, jaką się z tym wiąże, McAnany zdecydowała się sponsorować pięć osób i złożyła już te zgłoszenia, gdy ona i Emily zaczęły rozmawiać. Ich rozmowy skłoniły McAnany do zmiany planów; w sumie sponsorowała siedemnaście osób. „Emily jest dla mnie naprawdę ważna” – powiedziała mi McAnany. „Taki super odporny, kopiący głęboko. I nie było to coś w stylu: „Biedny ja” czy coś w tym rodzaju. . . prawie zamieniła się w córkę, której nigdy nie miałam.

Pod koniec września 2023 r. Emily, jej siostra i dzieci, których sponsorem był McAnany, przejechały przez granicę Wenezueli do Kolumbii. Stamtąd wsiedli do samolotu do Miami, skąd po dużym opóźnieniu złapali lot przesiadkowy do Atlanty. Kiedy weszli do terminalu, była pierwsza trzydzieści w nocy. Mąż Emily już na nich czekał. „Tato!– krzyknął syn Emily, gdy go zobaczył. Dwuletni chłopiec był niemowlęciem, kiedy ostatni raz widział ojca osobiście. „Martwił się, że jego własny syn go nie rozpozna” – powiedziała Emily. „Zwolnienie warunkowe ze względów humanitarnych było całkowitym wybawieniem. Ratunek od polityki. Ocalenie od represji. Wybawienie z przerażającej sytuacji rodzinnej.” Kontynuowała: „Rozumiem, że kraj nie powinien po prostu wpuszczać wszystkich. Zwolnienie warunkowe jest bezpieczne. Nie odsłaniasz się. Jeśli robisz wszystko dobrze, postępujesz zgodnie z prawem i spełniasz wymagania, wszystko będzie dobrze.

Donald Trump prowadził kampanię opartą na wyraźnej obietnicy przeprowadzenia masowych deportacji w całym kraju. Trudno określić skalę tego, co nadejdzie, ale główny doradca Trumpa ds. imigracji, Stephen Miller, powiedział dziennikowi Czasy że nowa administracja będzie deportować milion ludzi rocznie. Liczba ta nie jest bezprecedensowa. Jednak każdy aspekt operacji będzie skomplikowany i będzie wymagał znacznie większej przestrzeni w więzieniach, pomocy Departamentu Obrony, gwałtownego wzrostu zatrudnienia w rządzie federalnym, szeroko zakrojonej koordynacji międzyagencyjnej oraz zgody zagranicznych rządów, które są skłonne przyjąć samoloty pełne deportowanych . Będzie się to również wiązać z przedłużającymi się walkami prawnymi i możliwymi starciami z opornymi organami ścigania na szczeblu stanowym i lokalnym.

W przeszłości, gdy Administracja Prezydenta zwiększała liczbę deportacji, dużą część deportacji aresztowano na granicy lub w jej pobliżu. W tej chwili, w wyniku szeregu ostrzejszych polityk przyjętych przez administrację Bidena i rząd Meksyku, liczba przyjazdów jest niższa niż od lat. Być może najbardziej niepokojące w planach Trumpa jest prawdopodobieństwo, że zwróci się on do wnętrza kraju, gdzie według szacunków jedenaście milionów osób nie ma dokumentów, a wielu z nich mieszka w USA od ponad dziesięciu lat. Według danych Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego udostępnionych w ciągu ostatniej dekady „Nowojorczyka”.liczba deportacji, które rozpoczęły się aresztowaniem na terenie kraju przez organy imigracyjne i celne, nie przekroczyła stu pięciu tysięcy w ciągu jednego roku. Uruchomienie niezbędnego mechanizmu umożliwiającego osiągnięcie wyznaczonych celów zajmie administracji Trumpa miesiące, jeśli nie dłużej, ale w najbliższej perspektywie priorytetem dla Trumpa będzie prawdopodobnie znalezienie tych, których najłatwiej będzie aresztować i deportować. Prawdopodobnym punktem wyjścia jest liczba około miliona osób zwolnionych warunkowo, które przybyły do ​​kraju za rządów Bidena.

W trakcie kampanii Trump i jego kandydat na kandydata, JD Vance, odrzucili program Bidena dotyczący zwolnienia warunkowego dla Wenezuelczyków, Nikaraguańczyków, Haitańczyków i Kubańczyków, który jest odpowiedzialny za przedostanie się do kraju ponad pół miliona osób, jako nielegalny. Nie miało znaczenia, że ​​polityka ta wytrzymała wyzwanie prawne wniesione przez grupę dwudziestu jeden republikańskich stanów do sądu federalnego. Trump nieustannie określał zwolnionych warunkowo, z których wszyscy przebywają tu legalnie, jako „nielegalnych”. Tej jesieni, kiedy Trump i Vance się rozprzestrzenili kłamie na temat Haitańczyków w Springfieldw Ohio, zjadając zwierzęta domowe lokalnych mieszkańców, inni Republikanie uniknęli oburzających zarzutów, atakując politykę Bidena dotyczącą „masowego zwolnienia warunkowego”. W CNNTom Emmer, bicz większości w Izbie Reprezentantów Partii Republikańskiej, powiedział: „Mamy administrację, która jest bezprawna i pozwoliła migrantom z różnych krajów na przyjazd do tego kraju. I oni poleciał ich do miejsc takich jak Ohio”.

Można by pomyśleć, że ci, którzy przybyli do kraju w ramach podpisanej przez Prezydenta polityki granicznej, cieszyliby się pewnym uznaniem jako migranci, którzy – używając określenia preferowanego przez polityków – „przeszli właściwą drogą”. Jednak strategia Bidena zawsze niosła ze sobą jedno rażące ryzyko: zwolnienie warunkowe pozostawia ludzi w zawieszeniu po jego wygaśnięciu po dwóch latach. Wraz z objęciem urzędu przez Trumpa tacy ludzie mogą w rzeczywistości być bardziej bezbronni. Nie tylko reprezentują politykę Bidena, którą Trump zamierza zdemontować, ale rząd ma już wiele ich danych osobowych, w tym najnowsze adresy, które chętnie przekazał. „Głęboko wierzę, że osoby, które dołączyły do ​​tego programu, zostaną wrzucone do aresztu wśród przestępców i nowo przybyłych” – powiedział mi starszy pracownik Kongresu. „Mają cel na plecach. Wszyscy nowo przybyli są postrzegani jako ludzie, których właśnie wpuszczono”.

Source link