Według prorządowych mediów i opozycyjnego obserwatora wojny syryjskie siły rebeliantów zbliżają się do centralnego miasta Homs, próbując przejąć kontrolę nad trzecim co do wielkości miastem w kraju.
Powstańcy z Bliskiego Wschodu wkroczyli do miast Rastan i Talbiseh następnego dnia po ich zdobyciu Syrii czwarte co do wielkości miasto Hama.
Jest to część błyskawicznej ofensywy prowadzonej przez grupę dżihadystów Hayat Tahrir al Sham (HTS), która według zapowiedzi przemaszeruje na Homs, a następnie na stolicę Damaszku, gdzie prezydent Bashara al-Assada ma skonsolidowaną władzę.
Homs leży na głównym skrzyżowaniu dróg w Syrii, łączącym Damaszek na północy z syryjskimi prowincjami Latakia i Tartus na wybrzeżu Morza Śródziemnego, gdzie większość popiera Assada i gdzie jego sojusznicza Rosja ma bazę morską i lotniczą.
Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii rebelianci znajdują się w promieniu pięciu kilometrów od Homs.
„Bitwa pod Homs jest matką wszystkich bitew i zadecyduje, kto będzie rządził Syrią” – powiedział szef monitora, Rami Abdulrahman.
Jak podaje prorządowy Sham FM, powstańcy wkroczyli do miast bez żadnego oporu.
Państwowa agencja informacyjna SANA zacytowała anonimowego urzędnika wojskowego, który powiedział, że syryjskie i rosyjskie siły powietrzne atakowały rebeliantów w prowincji Hama i zabiły dziesiątki bojowników.
Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka upadek Hamy spowodował, że tysiące mieszkańców Homs lojalnych wobec Assada uciekło w kierunku Damaszku i regionu przybrzeżnego.
Przyszłość reżimu Assada „wszystko zależy od Rosji”
Zdaniem dr Neila Quilliama, współpracownika Chatham House, czy reżim Assada upadnie, „wszystko zależy od Rosji” i od tego, czy nadal będzie ona nadal wspierać rząd syryjski.
Powiedział Sky News, że HTS przez ostatnie cztery lata przygotowywał się do swojej błyskawicznej kampanii, „wyposażając się, szkoląc i przygotowując”, w przeciwieństwie do sił Assada, które jego zdaniem były „słabo wyposażone, słabo wyszkolone i zdemotywowane”.
„Damaszek jest wyraźnie na celowniku i jeśli Rosja nie wkroczy w ostatniej chwili, a biorąc pod uwagę, że rosyjska ambasada nakazała Rosjanom natychmiastową ewakuację kraju, wydaje się, że reżim może upaść” – powiedział.
„Moglibyśmy spodziewać się znacznie dłuższej i bardziej krwawej bitwy niż obecnie” – dodał. „Myślałbym, że reżim Assada upadnie, ale wszystko zależy od Rosji”.
Przeczytaj więcej:
Kim są syryjscy rebelianci?
W czwartek syryjski rebeliant wziął udział w ofensywie na Hamę powiedział Sky News, że walka o kontynuację będzie kontynuowana.
„Tak jak wyzwoliliśmy Aleppo, a teraz Hamę, udamy się do Homs, Damaszku i Deir el Zor” – powiedział.
Twierdził również, że otrzymał wsparcie od mieszkańców Hamy.
Wycofanie się sił rządowych „środkiem taktycznym”
Minister obrony Syrii powiedział, że wycofanie sił rządowych z Hamy jest środkiem taktycznym i obiecał, że rząd odzyska utracone obszary.
Generał Ali Mahmoud Abbas powiedział w telewizyjnym oświadczeniu późnym wieczorem w czwartek, że powstańcy, których określił jako „takfiri”, czyli muzułmańskich ekstremistów, są wspierani przez zagraniczne kraje – w oczywistym nawiązaniu do Turcji – głównego zwolennika opozycji – oraz Stany Zjednoczone. Stany.
„Zajmujemy dobrą pozycję w terenie” – dodał generał Abbas, stwierdzając, że wycofanie się armii syryjskiej z Hamy było „tymczasowym środkiem taktycznym i nasze siły są u bram Hamy”.
Poczynił te uwagi, zanim rebelianci pomaszerowali na południe od Hamy w kierunku Homs.
Analiza: Ogromne znaczenie ofensywy rebeliantów
Elitarne siły Hezbollahu wkraczają do Syrii
Iran zapewnił Assadowi znaczące wsparcie podczas trwającej 13 lat wojny domowej w tym kraju.
Elitarne siły wspieranej przez Teheran grupy Hezbollah przedostały się w nocy z Libanu do Syrii, aby zająć pozycje w Homs, powiedział agencji prasowej Reuters syryjski oficer wojskowy i dwóch urzędników regionalnych.
Tymczasem szef wspieranych przez USA syryjskich sił kurdyjskich powiedział, że: Państwo Islamskie ugrupowanie, które zajęło i rządziło dużymi obszarami Iraku i Syrii, zanim zostało pokonane przez koalicję pod przywództwem USA w 2017 r., przejęło kontrolę nad niektórymi obszarami we wschodniej Syrii.
„W związku z ostatnimi wydarzeniami wzrosło przemieszczanie się najemników Państwa Islamskiego na pustyni syryjskiej, na południu i zachodzie Deir el Zor oraz na terenach wiejskich Al Rakka” – powiedział szef sił Mazloum Abdi, odnosząc się do tereny na wschodzie kraju.
Orzeczenie to nadeszło po tym, jak rebelianci dowodzeni przez HTS i wspierane przez Turcję syryjskie bojówki zwane Syryjską Armią Narodową zajęli w zeszły weekend większą część największego miasta Syrii, Aleppo, ponownie zapoczątkowując wojnę domową w Syrii, po tym jak linie frontu w dużej mierze pozostały niezmienione przez ostatnie cztery lata.
Assadowi udało się utrzymać władzę głównie dzięki pomocy swoich sojuszników, Rosji i Iranu, chociaż oba kraje i Hezbollah były rozproszone przez własne wojny, a Rosja była zajęta swoimi sprawami inwazja na Ukrainę od 2022 r., a Hezbollah w Libanie poniósł w swoich działaniach ciężkie straty wojna z Izraelem.


