Lubimy przełomy naukowe. Ludzkość ostatecznie na nich polega. Dlatego ma znaczenie, jeśli przegapimy odkrycia.

Jednak przekonujące dowody na to, że rzeczywiście coś tracimy, pochodzą z: nowe badanie tła dzieciństwa (mierzone na podstawie zawodu ich ojca) kilku naukowców, którzy odnieśli sukces: laureatów Nagrody Nobla.

Jeśli talent I szanse były równomiernie rozłożone, przeciętny zwycięzca pochodziłby ze środowiska o średnich dochodach. Rzeczywistość? Przeciętny laureat dorastał w gospodarstwie domowym tuż poniżej 10% najlepszych. Ponad 50% pochodzi z 5% najlepszych. Tatusiowie laureatów to najprawdopodobniej właściciele firm, lekarze lub inżynierowie (nie politycy, przepraszam, dzieciaki).

Zatem albo talenty są bardzo nierówno rozdzielone i skoncentrowane wśród bogatszych rodzin, albo możliwości. To drugie. Wzmacniając tezę, że bardziej równy podział szans oznaczałby większy postęp naukowy, autorzy pokazują, że miasta charakteryzujące się większą mobilnością międzypokoleniową wydają więcej laureatów.

Chcesz, żeby Twoje dzieci zdobyły Nagrodę Nobla, a nie możesz zmienić zawodu? Badanie zawiera dwie rady. Miej syna (jeśli jesteś kobietą, musisz pochodzić ze szczególnie bogatej rodziny, co wskazuje na szersze bariery, jakie napotykają kobiety w nauce) i mieszkaj w Ameryce.

Dostęp do możliwości naukowych poprawił się w ciągu 125 lat przyznawania Nagród Nobla. Typowy zwycięzca znajdował się w górnych 10% w 1900 r. w porównaniu z najlepszymi 20% obecnie. Ale oto otrzeźwiający fakt na temat wielkości Problem „zagubionego Einsteina”.jak nazywali to inni naukowcy. Osoby urodzone w bogatszych krajach, a nie tylko w bogatszych rodzinach, mają znacznie większe szanse na zdobycie Nagrody Nobla. Od stulecia luka ta prawie nie została zamknięta. To mnóstwo zmarnowanego talentu. I przełomy utracone.

pomiń poprzednią promocję w biuletynie

Torsten Bell jest posłem Partii Pracy w Swansea West i autorem książki Wielka Brytania? Jak odzyskać naszą przyszłość

Source link