Zapewnianie aborcji rzadko pozwalało na pokrycie rachunków Kwajelyna Jacksona w 2024 r.
Jako dyrektor wykonawcza Feminist Women’s Zdrowie Center, klinice aborcyjnej w Atlancie w stanie Georgia, Jackson spędził rok na radzeniu sobie z sześciotygodniowym zakazem aborcji w Gruzji, malejącym wsparciem finansowym dla pacjentów po aborcji i rosnącą inflacją. Klinika wydawała więcej pieniędzy, niż zarabiała z zapewniania aborcji, zwłaszcza że Jackson starała się zapewnić swoim pracownikom godziwą pensję, a klinika często dotowała aborcje pacjentek, których nie było na to stać.
„Zasadniczo pobieramy około połowę kosztów zapewnienia opieki” – powiedział Jackson. „Nasza zdolność do ciągłego utrzymywania płac i wydatków operacyjnych była naprawdę nadwyrężona przez część 2024 r. Żyliśmy od wypłaty do wypłaty”.
Feministyczne Centrum Zdrowia Kobiet jest nadal otwarte, ale należy do szczęśliwców. Jak wynika z raportu opublikowanego we wtorek rano przez Poronienie Care Network (ACN), sieć niezależnych dostawców. To mniej niż ponad 500 w 2012 roku.
W USA „niezależne” kliniki aborcyjne to te, które nie są powiązane ze szpitalem ani nie są prowadzone przez Planned Parenthood. Ich zamknięcie może mieć ogromny wpływ na dostęp do aborcji, ponieważ według raportu ACN niezależne kliniki przeprowadzają prawie 60% wszystkich aborcji w USA. Ponad 60% klinik przeprowadzających aborcję po pierwszym trymestrze ciąży jest prowadzonych samodzielnie, podobnie jak wszystkie kliniki przeprowadzające aborcję po 26 tygodniu ciąży. Jeśli sieć niezależnych klinik w USA będzie się jeszcze bardziej zmniejszać, niezliczona liczba pacjentek, które zdecydowały się na aborcję, prawdopodobnie nie będzie mogła przerwać ciąży.
„Bez względu na to, czy chodzi o zakaz aborcji, ekstremizm poza kliniką, czy też wyzwania finansowe związane ze zmianą usług, przeniesieniem kliniki i dostosowaniem się do nowych przepisów – kliniki znajdują się pod ogromną presją finansową” – powiedział Jay Thibodeau, specjalista ds. komunikacji dyrektor Sieci Opieki Aborcyjnej. „Pomoc, której potrzebują, nie nadejdzie teraz”.
W sumie od czasu obalenia wyroku Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych zamknięto 76 niezależnych klinik aborcyjnych Roe przeciwko Wade’owi w 2022 r. i zezwoliło kilkunastu stanom na wprowadzenie zakazu prawie wszystkich aborcji. Jednak zamknięcia nie ograniczają się do stanów, w których obowiązują restrykcyjne przepisy. Spośród 11 klinik, które zamknięto w zeszłym roku, osiem znajdowało się w stanach, w których występowała silna aborcja zabezpieczenia.
Po upadku Roe wielomilionowe darowizny napłynęły do kaset organizacji prawujących aborcję. Ale w ciągu ostatnich lat wiele z te pieniądze się skończyły – zwłaszcza fundusze, które idą niezależne kliniki i fundusze aborcyjne, które pomagają pacjentom pokryć koszty zabiegu i koszty logistyczne z nim związane, takie jak podróż i zakwaterowanie.
Tymczasem potrzeby pacjentów wzrosły. Pomimo zamknięcia klinik, Wzrosła liczba aborcji w USA w ciągu ostatnich dwóch lat, głównie dlatego, że ludzie podróżowali przez granice stanu w celu przeprowadzenia zabiegu lub uzyskali dostęp do pigułek aborcyjnych za pośrednictwem telezdrowia. Aborcje farmakologiczne – które obecnie stanowią około dwóch trzecich aborcji w USA – wymagają mniej środków do przeprowadzenia i można je również wysłać pocztą, odciążając kliniki stacjonarne.
Mimo to nic nie zastąpi klinik aborcyjnych, które zapewniają aborcję chirurgiczną, gdy nie wchodzi w grę leczenie farmakologiczne, ani inne usługi, takie jak USG i poradnictwo.
„Jako dostawca oferujący zarówno aborcję farmakologiczną, jak i zabiegową, wiemy, że ludzie potrzebują wielu opcji” – powiedziała Jackson. „Aborcja farmakologiczna nie jest dla wszystkich”.
Latem, gdy darowizny spadły, ogłosiła Krajowa Federacja Aborcyjna (NAF). że ogranicza pomoc finansową oferowaną pacjentom po aborcji. Zamiast pokrywać 50% kosztów aborcji w większości stanów – a 100% w niektórych stanach, w tym w Gruzji – NAF zaczęła pokrywać tylko 30%.
Kilka tygodni później organizacja o nazwie Resources for Abortion Delivery zakończyła działalność The Access Fund (TAF), kolejny program pomagający płacić za aborcje, co miesiąc przekazuje około 1 miliona dolarów, zdaniem Narodu. Pracownik Resources for Abortion Delivery odrzucił prośbę Guardiana o komentarz na temat powodów zakończenia programu przez organizację. „Zgodnie z naszą polityką nie przekazujemy komentarzy prasie” – oznajmił pracownik w e-mailu.
W przypadku Feministycznego Centrum Zdrowia Kobiet te zmiany w polityce dramatycznie wpłynęły na ich pracę.
„Nasi pacjenci zasadniczo otrzymywali bezpłatną opiekę” – powiedział Jackson. „Obecnie większość pacjentów pokrywa około 30% kosztów swojej opieki z funduszy NAF, a inne fundusze aborcyjne starają się jak najlepiej wypełnić tę lukę”.
Siły ekonomiczne pogorszyły sytuację. Po części dlatego, że około połowa pacjentów poddawanych aborcji żyje poniżej federalnej granicy ubóstwa, zapewniają świadczeniodawcy koszty aborcji są stosunkowo niskie. Ale inflacja spowodowała gwałtowny wzrost kosztów wszystkiego innego. Gdyby Jackson miała obciążyć pacjentki prawdziwymi kosztami wykonania aborcji – w tym kosztami sprzętu i robocizny – twierdzi, że tak prawdopodobnie musiałby podwoić ceny kliniki.
Innym źródłem napięcia jest zmęczenie potencjalnych dawców, które występuje ponad dwa lata po upadku Roe. Sieć Opieki Aborcyjnej od kilku lat prowadzi kampanię zbierania funduszy pod nazwą Keep Our Clinics, która pomaga klinikom opłacać czynsz, ochronę, koszty prawne i inne usługi. W 2022 roku w ramach kampanii zebrano 5 mln dolarów. W 2023 roku zebrano 3 miliony dolarów.
„Nie możemy utrzymać całego systemu opieki zdrowotnej opartego na darowiznach od osób przekazujących po trochu na raz” – powiedział Thibodeau. „Potrzebujemy ogromnych zmian systemowych”.


















