Izrael został postawiony w stan najwyższej gotowości po tym, jak rakieta balistyczna wystrzelona z odległości ponad 1000 mil w Jemenie po raz pierwszy dotarła do centrum kraju
W niedzielę o godzinie 6:30 czasu lokalnego w centralnych regionach kraju zawyły syreny ostrzegające przed nalotami, a ludzie spieszyli się do schronów. IzraelMiędzynarodowy Port Lotniczy im. Ben Guriona.
Słychać było także głośne wybuchy, które według izraelskiego wojska pochodziły od pocisków przechwytujących próbujących zestrzelić statek.
Izraelscy urzędnicy poinformowali, że części rakiety spadły na niezamieszkaną „otwartą przestrzeń” w Kefar Daniel, około 4 mil (7 km) od lotniska Ben Guriona, i że nikt nie został ranny.
Inne części wylądowały na ruchomych schodach na stacji kolejowej w centralnym mieście Modiin.
Izraelskie wojsko poinformowało, że pocisk „najpewniej rozpadł się w powietrzu”.
Rzecznik Hutich, którzy kontrolują duże obszary Jemenwziął na siebie odpowiedzialność i ostrzegł Izrael, że powinien spodziewać się „kolejnych ataków i konkretnych operacji”.
Uważa się, że niedzielny incydent był pierwszym przypadkiem, w którym rakieta ziemia-ziemia wystrzelona z Jemenu dotarła do Izraela.
Rzecznik Huti Nasruddin Amer stwierdził, że użyta broń to „nowy hipersoniczny pocisk balistyczny”, którego „systemy obronne wroga nie były w stanie przechwycić i stawić mu czoła”.
Dodał: „Pokonano dystans 2040 km w ciągu 11 i pół minuty, wywołując stan strachu i paniki wśród syjonistów, gdyż ponad dwa miliony syjonistów po raz pierwszy w historii izraelskiego wroga udały się do schronów…
„Wyzwania geograficzne, amerykańsko-brytyjska agresja oraz systemy monitorowania, szpiegostwa i przechwytywania nie przeszkodzą ukochanemu Jemenowi w wypełnianiu jego religijnego, moralnego i humanitarnego obowiązku w solidarności z Ludzie Palestyny.”
Premier Izraela Beniamin Netanjahu powiedział, że Huti zapłacą „wysoką cenę” za atak.
Powiedział również na posiedzeniu rządu w niedzielę, że obecna sytuacja „nie będzie trwała”.
Przeczytaj więcej w Sky News:
Osiem osób zginęło po próbie przekroczenia kanału La Manche
Miliarder-astronauta powraca na Ziemię
UEFA ostrzega, że Anglii grozi zakaz startu w Euro
Powiązani z Iranem Huti prowadzą działania militarne od października ubiegłego roku, próbując wywrzeć presję na Izrael, aby zakończył ataki na Gazę, w tym ataki na statki na Morzu Północnym. Morze Czerwone region.
W lipcu Huti w wyniku ataku drona zginęła także jedna osoba i rannych czterech w Tel Awiwie. To skłoniło Izrael do przeprowadzenia ataki powietrzne na Jemen w wyniku którego zginęło sześć osób, a 80 zostało rannych.
Ataki Huti na żeglugę na Morzu Czerwonym trwały nadal tego lata, mimo że Stany Zjednoczone i Wielka Brytania również przeprowadzanie nalotów bombowych na Jemen, próbując powstrzymać ataki.
Tymczasem w niedzielę, GazaMinisterstwo zdrowia kierowane przez Hamas ogłosiło, że od czasu rozpoczęcia przez Izrael ofensywy na tym terytorium zginęło już ponad 41 000 Palestyńczyków.
Władze poinformowały, że ponad 95 000 osób zostało rannych.
Stało się to zaledwie kilka tygodni przed pierwszą rocznicą 7 października atakipodczas którego bojownicy Hamasu zabili około 1200 Izraelczyków i wzięli około 250 zakładników.



















