Sczasami jedynym sensownym wyjaśnieniem jest to, że piłką nożną rządzą nie prawa fizyki, dane, xG i logika, ale w rzeczywistości jest to złowrogie bóstwo, kapryśne i psotne, i że czasami zwraca się przeciwko tobie i tak naprawdę nie ma wiele można zrobić.
Derby Manchesteru były w dużej mierze okropnym meczem pomiędzy dwoma niepewnymi zespołami, którym brakowało pewności i przekonania, szturchania i szturchania oraz niewiele wskazywało na to, że są dwoma klubami odnoszącymi największe sukcesy w historii ligi. Pierwsza liga. Jednak City oddało wszystkie trzy strzały na bramkę w pierwszej połowie i w tym sensie było warte prowadzenia, jakie im dało, gdy Joško Gvardiol głową po dośrodkowaniu Kevina De Bruyne’a. Bramka ta wydawałaby się dziwaczna, gdyby nie ósmy zespół United stracił w tym sezonie po rzucie rożnym, a czwarty pod wodzą Rubena Amorima.
Jednak w drugiej połowie United próbowali grać, ale nie wyglądało to szczególnie dobrze; Miasto nie. Zamarli. United grali dalej, choć Amad Diallo był jedynym zawodnikiem, który wydawał się choć trochę niebezpieczny. Nawet wtedy wszystko sugerowało, że byłoby to kiepskie zwycięstwo City 1:0, które podniosłoby ich na duchu ze stratą sześciu punktów do lidera Liverpoolu i być może przywrócone morale.
Jednak Matheus Nunes słabo podał piłkę od tyłu, pozwalając Diallo na dośrodkowanie, po czym pogłębił błąd lekkomyślną próbą odzyskania posiadania piłki i oddaniem rzutu karnego. Bruno Fernandes po z pewnością jego najgorszym meczu w koszulce United wykorzystał rzut karny. Nunes był początkowo ustawiony na lewym obrońcy w ramach zmiany Guardioli, a niektórzy próbowali znaleźć nową kombinację, która mogłaby przywrócić poczucie spokoju. To był wybór, który miał przypomnieć niektóre dziwniejsze decyzje Guardioli przed ważnymi meczami w Europie, ale jeśli za dużo przemyśli mecze przeciwko drużynie United, to naprawdę będzie skazany na porażkę.
Po zdobyciu jednego gola przez United, druga była w dziwny sposób nieunikniona: długi punt, prosty bieg po przekątnej Diallo pomiędzy dwoma środkowymi obrońcami, którzy byli znacznie zbyt daleko od siebie, długie pierwsze dotknięcie obok Edersona, a następnie wykończenie z woleja nieskazitelnego okrucieństwa, spływającego delikatnie pomiędzy nogami Gvardiola. Nic z tego nie dało się wytłumaczyć: ale jakiś odległy duch zdecydował, że Guardiola musi cierpieć, że po tylu latach niezrównanych sukcesów, chłodno racjonalnego gra pozycyjnamusi doświadczyć w jednym skoncentrowanym podmuchu poczucia bezradności znanego większości menedżerów.
29 października Erik ten Hag został zwolniony ze stanowiska menadżera Manchesteru United. Następnego dnia City przegrało z Tottenhamem w Pucharze Carabao – wieczoru, którego mroczne znaczenie podkreślił fakt, że bramkę zdobył Timo Werner. Odkąd odeszło Ten Hag, City przegrało osiem z 11 meczów i pokonało tylko Nottingham Forest; wyobraźcie sobie, gdzie by byli, gdyby Jim Ratcliffe rzeczywiście był na tyle zdecydowany, że zastąpił go latem.
I tak mamy Premier League, w której, podczas gdy Liverpool i Arsenal zacinają się w weekend, to Chelsea – chaotyczna Chelsea z absurdalnie rozbudowanym składem, balansująca na linie PSR – która spójrz na nieustępliwych zwycięzcówzwrot akcji, którego nikt się nie spodziewał. To jeden z tych sezonów, który przypomina, jak trudno jest, nawet mając przewagę finansową, jaką cieszy się elita, dominować tak, jak City – oraz w mniejszym stopniu Arsenal i Liverpool – w ostatnich latach. Klasa średnia Premier League, nie tylko Aston Villa i Tottenham, ale takie drużyny jak Brighton i Bournemouth, Nottingham Forest i Brentford, reprezentuje niezwykle wysoką jakość. Nagle, fascynująco, każda gra wydaje się pełna możliwości – i tak powinna być.
Jednak uwaga pozostaje skupiona na City, ponieważ krach jest tak spektakularny i tak nieprzewidywalny. Nogi i serce złączyły się w jedno. To jakby siedzieć w Rzymie w roku 410 i patrzeć, jak Wizygoci wylewają się za horyzont i upadające imperium w czasie rzeczywistym. Jeśli to może zginąć, jak pisał wówczas św. Hieronim, co może być kiedykolwiek bezpieczne? Miasto w pewnym momencie znów zacznie wygrywać, ale szkody zostaną wyrządzone i aura może nigdy nie powrócić.
Ich bezpośrednia lista spotkań normalnie nie wydawałoby się zbyt obciążające: Villa na wyjeździe, u siebie Everton, Leicester na wyjeździe, u siebie West Ham. Jednak Villa, w ostatnim czasie nietypowa, pokonała City w podobnym meczu w zeszłym sezonie – meczu, który z czasem może zostać uznany za wczesną oznakę, że dni hegemonii Guardioli są policzone – a poza tym City wygląda obecnie jest w stanie przegrać z każdym.
Czy Guardiola może odejść? To niedorzeczna myśl, biorąc pod uwagę, ile wygrał i jak skupiony jest na nim projekt City, ale menedżerowie zwykle nie podnoszą się po takich seriach – Jürgen Klopp z trzema zwycięstwami w serii 14 meczów ligowych w sezonie 2020–2021, Covid sezonie, jest być może jedynym porównywalnym kontrprzykładem. Guardiola wydawał się później zaskoczony. Wszystko, jak zaczął ostatnio recytować, przeminie. Łącznie z imperialną fazą jego Manchesteru City.
Może nawet nie być ku temu większego powodu; po prostu futbol zdecydował, że tak musi być.
Tego dnia
Choć sytuacja w Manchesterze United w ciągu ostatniej dekady była chaotyczna, nie jest tak źle jak 16 grudnia 1972 roku, kiedy zanotował prawdopodobnie najgorszy występ od drugiej wojny światowej, kiedy to zajmując trzecie miejsce w tabeli First Division, przegrał 5 meczów. -0 na korzyść Crystal Palace, który był na dnie tabeli. Spadek po zdobyciu Pucharu Europy w 1968 roku był gwałtowny. Matt Busby przeszedł na emeryturę w 1969 r., ale pozostał na stanowisku dyrektora generalnego, osłabiając pozycję najpierw Wilfa McGuinnessa, a następnie Franka O’Farrella.
Lata 1972-73 zaczęły się źle, kiedy w listopadzie George Best, którego zachowanie się pogarszało, został oskarżony o uderzenie kobiety w klubie – został następnie skazany. O’Farrell ukarał go grzywną w wysokości 200 funtów i zawiesił. Best pojechał do Londynu, nie pojawił się na spotkaniu z dyrektorami, aby omówić swoje postępowanie i znalazł się na liście transferowej. Ale potem Busby dał mu kolejną drugą szansę. Gracze, zmęczeni jego wybrykami, byli przerażeni i, jak napisał Reg Drury w „News of the World”, „poddali się tak pokornie, jak to zrobili ich dyrektorzy w konfrontacji z Georgem Bestem”. W następnym tygodniu O’Farrell i Best zostali zwolnieni, chociaż Best miał otrzymać dalsze zwolnienia.
-
To jest fragment książki Piłka nożna z Jonathanem Wilsonem, cotygodniowego przeglądu rozgrywek w Europie i poza nią, wydawanego przez Guardian US. Zarejestruj się bezpłatnie tutaj. Masz pytanie do Jonathana? E-mail piłka nożna zjw@theguardian.coma on odpowie na najlepsze w przyszłym wydaniu


















