Donalda Trumpa wygrał drugą kadencję w Białym Domu w listopadowych wyborach dzięki temu, że wyborcy przywiązują większą wagę do posiadania skutecznego prezydenta niż ten, który jest godny zaufania, jak sugerują najnowsze sondaże.
Z ankiety powyborczej przeprowadzonej przez Scheon Cooperman Research we współpracy z podyplomową szkołą zarządzania politycznego na Uniwersytecie George’a Washingtona wynika, że wyborcy uważają, że druga prezydentura Trumpa będzie skuteczniejsza w realizacji zadań – mimo że mniej ufają jego administracji w zakresie przekazywania dokładnych informacji informacja. Trump nie tylko nie dotrzymał niektórych ze swoich ważniejszych obietnic wyborczych podczas swojej pierwszej kadencji od 2017 do 2021 r., w tym nie zrealizował niektórych ze swoich ważniejszych obietnic wyborczych, w tym budowy muru granicznego na południu Stanów Zjednoczonych, za który Meksyk miał zapłacić, ale także spartaczył federalną reakcję na śmiertelną pandemię Covid-19.
Wyniki na to wskazują Kamala Harrispokonany kandydat Demokratów, popełnił błąd, walcząc z kampanią „opartą na wartościach”, która przedstawiała Trumpa jako niegodnego zaufania i „niebezpiecznego”.
„Nasza ankieta sugeruje, że Demokraci prowadzili niewłaściwą kampanię” – ankieterzy Douglas Schoen i Carly Cooperman napisał na Wzgórzu.
„Podczas gdy prowadzili „kampanię na rzecz wartości” skupioną na rządzie, któremu Amerykanie mogliby zaufać, wyborcy tak naprawdę chcieli skutecznego rządu i w tej kwestii woleli Donalda Trumpa.”
Twierdzenie jest poparte danymi. Podczas gdy wielu amerykańskich wyborców stwierdziło, że zwycięstwo Trumpa sprawiło, że mniej ufają rządowi (39%) i mniej ufają, że „przekaże on uczciwe i dokładne informacje” (41%), większa liczba miała również poczucie, że jego druga administracja będzie skuteczniejsza niż poprzednia. ustępujący Joe Biden jest zaangażowany w załatwianie spraw – 40% do 36%.
Dychotomia była jeszcze bardziej wyraźna w przypadku niezależnych wyborców, spośród których 39% uważa, że Trump będzie skuteczniejszy wobec 29%, które uważają, że będzie mniej. Jednocześnie jeszcze większy margines – 39% do 26% – twierdzi, że będzie mniej ufał rządowi Trumpa.
Ankieterzy twierdzą, że ich ustalenia potwierdzają ustalenia a z najnowszego sondażu CNNktóre pokazało, że wyborcy wyrażają „ostrożny optymizm” co do perspektyw pod rządami Trumpa – 54% „oczekuje, że po powrocie do Białego Domu wykona dobrą robotę”, a 55% aprobuje sposób, w jaki radzi sobie dotychczas z okresem przejściowym .
Według sondażu CNN ponad dwie trzecie, 68%, uważa, że przyniesie on zmiany w kraju. Odkrycie to jest wymowne po kampanii, w której obaj kandydaci rywalizowali o zaprezentowanie się jako kandydat „zmiany” – co było wyzwaniem dla każdego z nich, biorąc pod uwagę, że Trump był już wcześniej prezydentem, a Harris był wiceprezydentem za Bidena, odkąd objął urząd po pokonaniu Trumpa w wyborach w 2020 roku.
Wiara w skuteczność Trumpa może być gorzką pigułką dla Bidena, którego zwolennicy wychwalają go jako prezydenta odnoszącego największe sukcesy pod względem stanowienia prawa od czasów Lyndona Johnsona w latach 60. Zarówno on, jak i Harris przedstawiali poprzednią prezydenturę Trumpa jako okres chaosu i nieskutecznych rządów.
I historycy potwierdzone z ich punktu widzenia, umieszczając w lutym Trumpa jako najgorszego prezydenta w historii Stanów Zjednoczonych, a Bidena na 14. miejscu.
Ale Biden określił także swoją kampanię w 2020 r. jako bitwę o duszę Ameryki, co powtórzył w kampanii reelekcyjnej w 2024 r., którą przerwał w lipcu.
po promocji w newsletterze
Uznał, że wyścig dotyczy samej amerykańskiej demokracji. Jednak Biden (obecnie 82 lata) odsunął się na bok i poparł Harrisa jako kandydata Demokratów po jego katastrofalnym występie w czerwcowej debacie i obawach związanych z jego podeszłym wiekiem, mimo że Trump – obecnie 78 lat – ostatecznie stał się najstarszą osobą, jaką kiedykolwiek wybrano na prezydenta USA.
Choć Harris początkowo odeszła od tego scenariusza, gdy została nominowana, wróciła do niego pod koniec kampanii, oceniając Trumpa jako „zagrożenie dla demokracji”, w miarę jak jego retoryka stawała się mroczniejsza i bardziej groźna.
Trump ze swojej strony skupił swoją kampanię na gospodarce i imigracji, czyli kwestiach, które według kolejnych sondaży były dla wyborców najważniejszymi priorytetami.
Zdaniem Schoena i Coopermana brak zaufania do rządu można przypisać szerokiemu uznaniu rozprzestrzeniania się dezinformacji i dezinformacji w Internecie. Jak wynika z sondażu, około 69% wyborców stwierdziło, że ta tendencja utrudni dostęp do „uczciwych i prawdziwych wiadomości podczas kampanii wyborczej w 2024 r.”. Podobna liczba, bo 71%, wyraziła zaniepokojenie rolą tzw głębokie podróbki zagrał w wyborach.


















