David Beckham przyznał, że tworzenie jego popularnego serialu dokumentalnego sprawiło, że poczuł się „nieswojo”, ponieważ był zmuszony poruszać „tematy, o których nigdy wcześniej nie mówił”.
Gwiazda futbolu opowiedziała o procesie tworzenia Beckhamktóry został wydany na platformie Netflix w zeszłym roku, podczas dorocznej konferencji Royal Television Society.
Kiedy prowadząca sesję Jane Featherstone zapytała go, jak udało mu się stworzyć „autentyczny dokument” o sobie we własnej firmie Studio 99, odpowiedział, że pracował z zespołem i reżyserem, o których wiedział, że będą go motywować.
49-latek przyznał, że długo zastanawiał się nad realizacją serialu, ale gdy już podjął decyzję, chciał, aby za sterami stanął ktoś, kto podejdzie do sprawy „z innej perspektywy” niż ta, którą ludzie mogą sądzić, że znają.
„To było naprawdę trudne” – powiedział Beckham, opowiadając o 50-godzinnym wywiadzie z reżyserem Fisherem Stevensem. „Długo zajęło mi pogodzenie się z faktem, że to zrobię… kiedy przeszedłem na emeryturę, nie byłem gotowy, by rozmawiać o swojej karierze i o tym, co wydarzyło się w tym czasie”.
Ale gdy zbliżała się 10. rocznica jego przejścia na emeryturę w 2013 r., pomyślał: „Może to właściwy moment”.
Beckham powiedział, że zarówno on, jak i jego żona, Wiktoriabyli „zdenerwowani” tym pomysłem. „Bo mimo że ludzie myślą, że wiedzą o nas wszystko, tak naprawdę nie wiedzą. Nie pozwalamy, żeby takie drzwi do naszego domu się otwierały… Nie będę kłamać, nienawidziłem chyba niemal każdej chwili…”
Podczas gdy publiczność się śmiała, była gwiazda reprezentacji Anglii i Manchesteru United wyjaśniła: „Nie powiedziałabym, że tego nienawidziłam. Powiedziałabym tylko, że było to bardzo trudne…
„Wrócę i powiem, że to nie była nienawiść, ale było naprawdę trudno, bo były chwile, kiedy mówiłam o rzeczach, o których nigdy wcześniej nie mówiłam.
„To był czas, kiedy grałem w swojej karierze i nie było mediów społecznościowych. Wszystko, co o mnie mówiono, wiedziałem, co było mówione – ale szef odwracał się do mnie, Sir Alexa Fergusona, i mówił: 'nie czytaj dziś gazet. Zrób sobie przysługę, nie czytaj gazet, idź tam i graj’. I to było tak naprawdę wszystko, co widziałem”.
Beckham powiedział, że nie chciał oglądać, co jest w serialu, dopóki nie zostanie on ukończony. „Nie wchodziłem w montaż. Nie widziałem żadnych cięć. Widziałem dziwne klipy, ale nic nie widziałem. I po prostu pozwoliłem Fisherowi mieć tę kontrolę”.
Chwaląc Stevensa, powiedział: „Znalezienie odpowiedniego reżysera zajęło trochę czasu… Ale kiedy poznałem Fishera, pomyślałem sobie: okej – to jest ten człowiek, który sprawi, że poczuję się naprawdę niekomfortowo. I myślę, że musiałem czuć się niekomfortowo, żeby nakręcić dokument, który nakręciliśmy…
„Fisher sprawił, że czułam się nieswojo od momentu, gdy usiedliśmy, by porozmawiać, aż do momentu, gdy skończyłam. I naprawdę tego potrzebowałam, ponieważ potrzebowałam reżysera, który podejdzie do tego z innej perspektywy. Ponieważ każdy w pewnym sensie zna moją karierę, moje życie i takie rzeczy. Więc potrzebowałam kogoś takiego jak on, kto wydobędzie ze mnie coś innego”.
Beckham powiedział, że oglądanie serialu po raz pierwszy na premierze było „emocjonalnym” doświadczeniem, ale „pokochał” efekt końcowy. W niedzielny wieczór program odebrał nagrodę za wybitny serial dokumentalny na gali Emmy w USA.
Gwiazda opowiedziała także o nadchodzącym serialu dokumentalnym Victorii Beckham, zapowiedzianym wcześniej latem, który będzie prześledź jej karierę od Spice Girl do projektantki mody i przedsiębiorcy kosmetycznego.
Zapytany, czy teraz, gdy ma za sobą własny film dokumentalny, będzie jej przekazywał „notatki”, Beckham roześmiał się i odpowiedział: „Czy znasz moją żonę?”
Kontynuował: „Jestem naprawdę podekscytowany tym z Victorią, ponieważ jest niesamowitą kobietą. Jest silną, zdeterminowaną, pełną pasji osobą, która przeszła ze Spice Girls, a bycie szanowanym w tej branży jest bardzo, bardzo trudne.
„Przez ostatnie 17, 18 lat ciężko pracowała nad swoim biznesem i nagle odniosła sukces, na jaki naprawdę zasługuje. I nikt tak naprawdę nie widzi tego, co robi. Nikt tak naprawdę nie widzi, ile pracy wkłada.
„Ona jest ponad wszystkim, od tego, gdzie ludzie siedzą na pokazach, przez to, co noszą, po wszystko, co wchodzi w skład jej biznesu. Ona jest ponad każdym elementem i chcę, żeby ludzie to zobaczyli”.



















