
Wicepremier Angela Rayner odbędzie w środę rozmowy z szefami związków zawodowych i liderami biznesu, a rząd będzie realizować swoje ambicje dotyczące zakończenia „wyzyskujących” umów o pracę na godziny.
Według ustaleń Sky News pani Rayner, sekretarz ds. biznesu Jonathan Reynolds i Justin Madders, minister ds. praw pracowniczych, spotkają się z przedstawicielami głównych grup biznesowych, m.in. CBI i FSB, w ramach reform Partii Pracy pod hasłem „Make Work Pay”.
Źródła podały, że będzie to forum, na którym ministrowie będą mogli przedstawić dalsze szczegóły swoich planów w obliczu rosnącego sprzeciwu ze strony sektora prywatnego.
Według informatora, wśród uczestników będą przedstawiciele TUC, Unite i USDAW, związku zawodowego pracowników sklepów.
Dane wskazują, że liczba pracowników zatrudnionych na umowach zerogodzinowych wzrosła w ciągu ostatniej dekady do ponad miliona.
Rząd twierdzi, że poziom niepewności, jaki stwarzają, stawia pracowników w trudnej sytuacji.
„Nie może być tak, że ktoś, kto ma umowę o pracę na zero godzin, może mieć odwołaną zmianę w ostatniej chwili, gdy jedzie do pracy autobusem” – powiedziało źródło rządowe.
Oczekuje się, że ministrowie stwierdzą, że rząd nie zamierza całkowicie zakazać umów zerogodzinowych, przy czym studenci i opiekunowie będą mogli nadal pracować na takich warunkach, jeśli otrzymają gwarancję liczby godzin.
Rząd zorganizował w ostatnich tygodniach szereg spotkań przy okrągłym stole z przedstawicielami firm, zapewniając, że sektor prywatny będzie mógł mieć wpływ na reformy „na każdym etapie”.
Podczas środowych rozmów będą reprezentowane także inne grupy biznesowe, m.in. MakeUK i U Hospitality.

















