Niezwykle rzadki, podpisany portret Sir Winstona Churchilla, namalowany po tym, jak wydał słynny rozkaz zniszczenia innego obrazu, może zostać sprzedany za 1 milion funtów.

Artysta Paul Trevillion narysował w 1955 roku portret najsłynniejszego brytyjskiego przywódcy czasów wojny.

Inspiracją do namalowania uśmiechniętego Churchilla była dla niego gorzka skarga byłego premiera na portret pędzla artysty Grahama Sutherlanda z roku poprzedniego.

Churchill słynął z nienawiści do obrazu Sutherlanda, który zamówiono na jego 80. urodziny. Przedstawiał go siedzącego na krześle i patrzącego przed siebie bez wyrazu.

Widząc obraz, powiedział swojemu prywatnemu sekretarzowi, Anthony’emu Montague Browne’owi: „Wyglądam jak pijany bezdomny, którego wyciągnięto z rynsztoka na Strandzie”.

Według doniesień, wrzucono ją do ogniska miesiąc po śmierci Churchilla, w styczniu 1965 r., na polecenie jego żony Clemmie.

Zupełnie inaczej było z Churchillem, który był tak pod wrażeniem optymistycznego portretu pana Treviliona, że ​​poprosił 21-letniego artystę o podpisanie dzieła.

Obecnie szacuje się, że obraz zostanie sprzedany za co najmniej 100 000 funtów, ale gdy zostanie wystawiony na aukcji Hansons Auctioneers, może osiągnąć kwotę nawet 1 miliona funtów.

Pan Trevillion, który ma obecnie 90 lat, ubezpieczał obraz na kwotę 1 miliona funtów, gdy w 2017 roku wystawiono go w Narodowym Muzeum Piłki Nożnej w Manchesterze.

Artysta pochodzący z Tottenham w północnym Londynie planuje przekazać część dochodu z aukcji na cele charytatywne.

Wspominał, że po fiasku portretu Sutherlanda podjął się wyzwania namalowania obrazu Churchilla.

Pan Trevillion powiedział: „Niestety, urodziny Churchilla zostały zrujnowane przez portret Sutherlanda, więc postanowiłem wykonać kolejny portret na jego kolejne urodziny.

„Mój rysunek opierał się na zdjęciach Churchilla, które widziałem jako dziecko w czasie Blitzu.

„Miałem pięć lat, gdy w 1939 roku wybuchła wojna. Churchill zawsze się uśmiechał i trzymał swój słynny znak zwycięstwa, V.

„Te obrazy pomogły mi poradzić sobie z nocnymi nalotami”.

Portret wręczył Churchillowi, który wówczas był na emeryturze, jego przyjaciel Bernard Sunley, przy pomocy projektanta Lazslo Hoeniga.

„Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy tydzień później, siedząc i pracując w studiu Hoeniga, powiedziano mi, że rozmawiam przez telefon z sir Winstonem Churchillem” – powiedział pan Trevillion.

„’Halo’, powiedział Churchill głębokim głosem. 'Czy to Trevillion?’ Powiedziałem, 'Tak’.

„Powiedział: 'Winston tutaj. Będę w Bernard Sunley Buildings, Berkeley Square, w środę o 10.30. Zobowiązuję się.’

„Kiedy wszedłem do pokoju, Churchill siedział. Wyciągnął rękę. Podszedłem, żeby ją uścisnąć, a on ją uścisnął.

„Powiedział, że spodziewa się kogoś o wiele starszego. Zapytał, czy zostałem ewakuowany podczas wojny, a nie zostałem. 'Jesteś chłopakiem z Blitzu.’”

Churchill podpisał obraz, mówiąc młodemu artyście: „Namalowano wiele moich portretów, ale ten naprawdę mi się podoba.

„To jedyna, jaką kiedykolwiek podpisałem.”

Pan Trevillion przechowywał swoje cenne dzieła sztuki w bankowym sejfie przez 69 lat, ale teraz uznał, że nadszedł czas, aby je sprzedać.

Neil Barker, kierownik aukcji Churchill150 w domu aukcyjnym Hansons, powiedział: „To prawdopodobnie najważniejszy istniejący portret Winstona Churchilla.

„Być może rozwiązało to rozpacz, którą poczuł, gdy zobaczył siebie siedzącego na krześle na portrecie Sutherlanda.

„To nie było tak, jak chciał być zapamiętany na stare lata”.

Portret Churchilla pędzla pana Treviliona zostanie sprzedany 20 listopada w The RAF Club przy Piccadilly w Londynie.

Source link