To świat odległy od podgrzewanych posiłków z mikrofalówki, plastikowych sztućców i wina w puszkach, znanych większości współczesnych pasażerów. Ale nowa książka ujawnia złotą erę cateringu pokładowego, kiedy pasażerowie mogli cieszyć się świeżym homarem, koktajlami szampana i wspaniałą obsługą przez stewardów w białych kitlach, wszystko na wysokości 35 000 stóp.
Jak ujawnia Al Bridger, pilot i pisarz British Airways, poczęstunek na pokładzie samolotu stanowił kluczowy element atrakcyjności lotów pasażerskich w początkach ich istnienia.
Na długo zanim tanie linie lotnicze, takie jak Ryanair i easyJet, zrewolucjonizowały podróże lotnicze, redukując luksusy niemal do zera, pasażerowie oczekiwali pewnego standardu usług.
Dla pasażerów British Airways oznaczało to świeżo przygotowane jedzenie, pyszne koktajle i wyborne wina, podawane do fotela na wysokiej jakości porcelanowych talerzach, z błyszczącymi sztućcami i karafkami z ciętego szkła, a także dyskretną obsługę, jaką można spotkać w pięciogwiazdkowych hotelach.
„Od pierwszego lotu w 1919 roku, poprzednika British Airways, Aircraft Transport and Travel Ltd, jakość obsługi i komfort na pokładzie były kluczowe” – pisze Bridger w swojej nowej książce, Smak Lotu, który ukaże się w przyszłym miesiącu.
„Ceny były porównywalne z biletami łączonymi na kolej i morze, a podróż w jedną stronę do Paryża wynosiła 15 gwinei (około 650 funtów dzisiaj). Podczas gdy prędkość była wyraźną zaletą dla nowej grupy pasażerów lotniczych, to komfort, serwis i bezpieczeństwo były kluczowe dla przyciągnięcia tej grupy podróżników lubiących przygody”.
Pierwszy regularny lot pasażerski wystartował 25 sierpnia 1919 r. z Londynu do Paryża z jednym pasażerem i ładunkiem gazet, kremu Devonshire i grouse. To był dopiero początek, a w 1924 r. Imperial Airways, poprzednik BA, został utworzony jako „wybrany instrument podróży lotniczych” przez rząd.
W latach 30. XX wieku wprowadzenie luksusowych samolotów, w tym Handley Page HP42, oferowało klientom nowe poziomy luksusu w powietrzu. Kabina zawierała otwierane okna (niezbyt popularne w tamtych czasach) i fotele z poduszkami. Obsługa pokładowa obejmowała świeżą wodę pitną i lunche (w tym napoje spirytusowe), które można było zamówić podczas rezerwacji. Jak pisze Bridger: „W ten sposób narodził się model dla branży transportu lotniczego, w której obsługa pokładowa i catering były integralną częścią przez całą jej historię”.
Wczesny dziennikarz podróżniczy Sir Montague de P Webb, opisał „jednego z najbardziej doświadczonych podróżnych na trasie Imperial Airways do Indii”, napisał w Karachi Daily Gazette w latach 30.: „Natychmiast zapewniono mi wielki komfort nowoczesnego samolotu pasażerskiego i w południe byłem gotowy na lunch. Wspaniały samolot „Hanno” zapewnia swoim pasażerom stoliki. Teraz pojawił się steward i co za lunch! Majonez z homara, kurczak, szynka i sałatka, gruszki i śmietana, a potem ser i ciasteczka. Czy którykolwiek podróżny mógł oczekiwać czegoś więcej? Whisky i woda sodowa lub brytyjskie piwo dopełniły tego powietrznego posiłku”.
Pierwsze menu BA, pisze Bridger, było „bogate w wybór gorących i zimnych napojów, które miały pomóc wczesnym podróżnikom w ich ekscytujących przygodach. Woda Perrier i lemoniada były oferowane obok lagera, sherry, porto, ginu, whisky, brandy i włoskiego wermutu. Gorące napoje noszone w butelkach obejmowały czekoladę, Bovril i te podstawowe elementy menu na następny wiek, kawę i herbatę”.
Wina były, przynajmniej początkowo, zbyt ciężkie, aby je zabrać na pokład, ale kiedy już przybyły, w latach pięćdziesiątych, obejmowały, według weterana obsługi kabinowej BA Howella Greena: „W pierwszej klasie Grande Vin de Bourgogne, plus Chablis, Riesling i szampan. Nie przypominam sobie Clareta, ale to prawdopodobnie moje wspomnienie, ponieważ nie mogę uwierzyć, że go nie zabraliśmy”.
W latach 70. w menu znajdowały się „wykwintne wina rocznikowe wybrane z wielkich winnic Bordeaux, Burgundii i Renu”, w tym Champagne Brut i kilka alkoholi, koktajli, ale i lager oraz napojów bezalkoholowych. W latach 90. karty win BA były obszerne, zawierały informacje o producencie, winie, roczniku i regionie, a także notatki degustacyjne dotyczące win.
W latach 60. XX wieku na pokładzie zaprojektowanego i zbudowanego przez Brytyjczyków statku Vickers VC10 zastosowano nowoczesne kuchnie, które umożliwiały serwowanie większych ilości ciepłego jedzenia o lepszej jakości.
„Nie było żadnej rozrywki na pokładzie, więc prezentacja jedzenia i napojów miała kluczowe znaczenie, a także poświęcenie czasu na rozmowę z klientami było niezwykle istotną częścią ich podróży” – wspomina były członek personelu pokładowego Pat Pearce.
Większość potraw podgrzewano na tackach z folii aluminiowej, ale prawdziwą zmianą było serwowanie pieczeni.
„Były one podawane na wózku i krojone indywidualnie według gustu klienta, co czyniło z tego moment teatru pokładowego” – pisze Bridger. „Dobrze wysmażona wołowina była krojona od końca, a rzadka w środku. Wymagało to prawdziwych umiejętności, najwyższej jakości szkolenia i poświęcenia, aby dobrze to zrobić, a członkowie załogi otrzymali zestaw do krojenia składający się z widelca, noża do krojenia i ostrzałki – niesamowite, patrząc z perspektywy czasu”.
Śniadanie również było ulubionym daniem, ponieważ grillowany bekon, kiełbaski chipolata wieprzowe, świeże pieczarki i pomidory dobrze podgrzane w piekarnikach. Jajka sadzone były „wyzwaniem”, dlatego zamiast nich używano (i nadal używa się) omletów lub jajecznicy.
Jeśli wszystko wydaje się dalekie od dzisiejszego cateringu pokładowego, dyrektor naczelny BA Sean Doyle podkreśla, że chociaż „w ciągu ponad 100 lat latania zaszły niezliczone zmiany w świecie jedzenia; style, technologia i znajomość międzynarodowych smaków, aby wymienić tylko kilka. Z dumą mogę powiedzieć, że nasza pasja, dbałość o szczegóły i kreatywność nigdy nie osłabły w naszym nieustającym zaangażowaniu w dostarczanie naszym klientom niezmiennie wysokiego poziomu jakości i usług”.
-
Książka Flavour Of Flight autorstwa Ala Bridgera (Amberley, 16,99 GBP) ukaże się 15 października. Aby zamówić w przedsprzedaży, odwiedź stronę expressbookshop.com lub zadzwoń do Express Bookshop pod numer 020 3176 3832. Darmowa dostawa do Wielkiej Brytanii przy zamówieniach powyżej 25 funtów


















