TOto paradoks bycia 20 metrów pod oceanem. To miejsce spokoju i zachwytu. Jestem zanurzony w obcym świecie, z nowym wodnym niebem nade mną. Gdy obok przepływają niezliczone kolorowe ryby, panuje poczucie spokoju, błogiego spokoju.

Tylko spokój jest zwodniczy. Jako początkujący nurek mój umysł pracuje w trybie hipernapędu. Jedyne, co stoi między mną a bolesnym losem, to zbiornik tlenu na plecach (i, miejmy nadzieję, zapasowe powietrze przewodnika nurkowego).

Nagle pojawia się setka rzeczy do zapamiętania. Biblioteka złożonych sygnałów ręcznych, od tych, które sygnalizują obserwację zwierzęcia (skrzydlica – splecione ręce z poruszającymi się palcami) po podstawowe (brak powietrza – ręka szybko poruszająca się po szyi). Mój czas i głębokość nurkowania mają kluczowe znaczenie dla utrzymania limitu bezdekompresyjnego i uniknięcia ryzyka zagrażającej życiu choroby dekompresyjnej. Lokalizacja mojego kumpla; a jeśli odejdą za daleko, sygnał rufowy przypominający, aby trzymać się blisko – oba palce wskazujące zderzyły się ze sobą.

Stąd paradoks: nurkowanie jest jednocześnie wyzwalające i spokojne, a także stanowi trudny test zrozumienia. Co ciekawe, to drugie sprawia, że ​​to pierwsze jest jeszcze przyjemniejsze.

Dwa lata temu postanowiłem nauczyć się nurkować. Mówiono o rodzinnych wakacjach w znanym miejscu do nurkowania w Indonezji; Pomyślałem, że to był dla mnie sygnał, żeby zająć się nowym hobby.

Nurkowanie otworzyło mi oczy na nowy świat. Żółwie, rekiny, manty, ślimaki nagoskrzelne, ryby wszelkiego rodzaju. Tętniące życiem jaskinie koralowe i skaliste. Odkąd zanurzyłam się w nurkowaniu na lokalnym basenie podmiejskim, co było niezbędnym pierwszym krokiem do uzyskania licencji nurkowej, uzależniłam się. Jestem na dobrej drodze do 50 nurkowań.

Jednak niespodzianką w nauce nurkowania była część edukacyjna.

Kiedy ostatni raz nauczyłeś się nowej umiejętności? Prawdziwie nowe zajęcie, a nie tylko przedłużenie dnia codziennego?

W naszym społeczeństwie zorientowanym na pracę, w którym nacisk kładzie się na specjalizację, istnieje wiele możliwości uczenia się pochodnego. Jako prawnik jestem prawnie zobowiązany do spędzenia co najmniej 10 godzin rocznie na kształceniu ustawicznym. Jedną z przyjemności pisania jest poznawanie nowych tematów – licencja na ciekawość kupa echidny do trudności w ruchu rowerowym na Antarktydzie. Ale wszystkie te działania pozostają w tej samej domenie. Uczenie się ma charakter iteracyjny, a nie transformacyjny.

„Nurkowanie otworzyło mi oczy na nowy świat. Żółwie, rekiny, manty, ślimaki nagoskrzelne, ryby wszelkiego rodzaju” – pisze Kieran Pender Zdjęcie: Kieran Pender

W dzieciństwie cały czas się uczymy. Wkraczając w dorosłość, dalsza edukacja – czy to akademicka, czy techniczna – w dalszym ciągu poszerza nasze horyzonty. Ale wtedy zwykle proces uczenia się zwalnia. Kiedy dorastamy, mamy intensywne życie i napięte kariery, rzadko próbujemy czegoś naprawdę nowatorskiego.

Nurkowanie rozbudziło we mnie radość zdobywania nowych umiejętności w dorosłym życiu.

Ta aktywność jest zarówno ekscytująca, jak i zawiera wystarczającą nutę niebezpieczeństwa, aby skupić umysł; środowisko pod presją, w którym musisz wrócić do szkoły, zmierzyć się z czymś zupełnie nieznanym i zanurzyć się w podwodnym świecie. Był to także sposób na zmuszenie mnie do pracy w trybie offline; 30 metrów pod powierzchnią nie ma możliwości sprawdzenia poczty elektronicznej.

Po każdym nurkowaniu zarówno ciało, jak i umysł czują, że zostały poddane próbie. Jest uniesienie, uczucie satysfakcji. Wraz z większą liczbą nurkowań, wymagane myślenie i wysiłek umysłowy słabną – ale nigdy nie znikają.

I zawsze jest więcej do nauczenia się. Zaawansowany certyfikat nurkowy pozwala na nurkowania do głębokości 40 metrów, a nauka nurkowania na wzbogaconym powietrzu, nitroksie, pozwala na dłuższe przebywanie pod wodą i ogranicza zmęczenie organizmu. Nowe miejsca nurkowe niosą ze sobą także własne wyzwania. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego nurkowania z silnym prądem; nasz przewodnik nurkowy zmuszony był zarzucić haczyk rafowy, gdy trzymaliśmy się go przez całe życie.

Oczywiście ogromnym przywilejem jest posiadanie czasu i pieniędzy na podejmowanie nowych zajęć. Nauka nurkowania nie jest do końca tania. Próbowanie nowych rzeczy – niezależnie od rodzaju aktywności – przynosi znaczne korzyści zdrowotne. Jedno badanie odkryli, że wraz z wiekiem osoby posiadające hobby cieszą się lepszym zdrowiem, większym szczęściem i większym zadowoleniem z życia. To wszystko, czego potrzebuję, żeby przekonać.

Zatem w tym momencie refleksji i postanowień na nadchodzący rok zastanów się nad wypróbowaniem czegoś nowego – naprawdę nowego. Bycie znowu początkującym ma magiczną jakość – uczyć się powoli, dostrzegać ulepszenia z pierwszej ręki, czasami cofać się, a czasami robić postępy. A jeśli możesz to wszystko zrobić 20 metrów pod powierzchnią morza, w otoczeniu ciekawskich żółwi i przyjaznych mant, tym lepiej.

  • Kieran Pender to australijski pisarz, prawnik i pracownik naukowy. Relacjonował igrzyska olimpijskie, Puchar Świata Kobiet i Puchar Świata Mężczyzn dla Guardian Australia

Source link