Wjak to tylko dla PR? O to pytało wiele osób dbających o uczciwość w miejscu pracy, odkąd Meta, na której czele stoi Mark Zuckerberg, ogłosił złomowanie wszystkich programów różnorodności, równości i włączenia (DEI) w organizacji. Kilka dni wcześniej gigant fast foodów McDonald’s wydał podobne oświadczenie. W zeszłym roku producenci samochodów Ford i Walmart – największy prywatny pracodawca w USA – również wycofali swoje programy różnorodności.
Więc co się dzieje? Przez lata, a zwłaszcza po Życie Czarnych ma znaczenie latem 2020 r. te ogromne korporacje twierdziły, że różnorodność to dobra rzecz – utrzymuje kontakt z konsumentami, a tym samym wzmacnia firmę, a także jest rzeczą moralnie słuszną.
Niecałe trzy lata temu Meta chwaliła się swoim „ambitnym” programu DI„podwajając liczbę kobiet wśród naszej globalnej siły roboczej oraz liczbę pracowników rasy czarnej i latynoskiej w USA”. Deklaracja oświadczyła: „Wspierając różnorodnych dostawców i zatrudniając osoby o różnym pochodzeniu i o różnych perspektywach, jesteśmy w stanie zapewnić każdemu lepsze doświadczenia… Razem, dzięki zaangażowaniu i innowacjom, będziemy dążyć do tego, aby technologia i metaświat były bardziej włączające .”
Czy ta logika została teraz wyrzucona do kosza? Czy Meta nie musi już być włączająca; czy nie szuka już lepszych doświadczeń dla wszystkich? Czy Zuckerberg uważa, że obecnie w firmie pracuje zbyt wiele kobiet, osób rasy czarnej lub latynoskiej? Czy problem został rozwiązany? Oczywiście, że tak nie jest – i nikt nie zadaje sobie trudu, aby twierdzić, że tak jest.
A notatka wysłana przez Meta w zeszłym tygodniu swoim pracownikom odniósł się do faktu, że „zmieni się krajobraz prawny i polityczny dotyczący wysiłków na rzecz różnorodności, równości i włączenia społecznego w Stanach Zjednoczonych”. Następnie stwierdzono, że Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych – obecnie przepełniony nominacjami nowego prezydenta Donalda Trumpa – „podjął niedawno decyzje sygnalizujące zmianę w podejściu sądów do DEI” oraz że „termin „DEI” również zostać obciążone zarzutami, po części dlatego, że jest to przez niektórych rozumiane jako praktyka sugerująca preferencyjne traktowanie niektórych grup w stosunku do innych”.
Ale kiedy tak nie było? Różnorodność i wcześniejsze jej odsłony, takie jak „równe szanse”, „akcja afirmatywna” czy „wyzwolenie kobiet” zawsze były kwestiami niezwykle naładowanymi – określanymi pogardliwie jako obsesja „wariatowej lewicy” lub „poprawności politycznej”. Zawsze była reakcja, prowadzona głównie przez tych, którzy są przyzwyczajeni do przywilejów, takich jak bogaci biali mężczyźni, a inni przyłączali się do walki w zależności od konkretnej sytuacji – na przykład biała klasa robotnicza przeciwko imigrantom, heteroseksualiści przeciwko gejom ludzie.
Ci, którzy działają na rzecz różnorodności lub ją wspierają, jak do zeszłego tygodnia Zuckerberg, zawsze musieli argumentować za nią pod względem moralnym, ale także pod względem korzyści.
Weźmy na przykład firmę, której kierownictwo składa się wyłącznie z mężczyzn: najprawdopodobniej nie zrozumie ona w pełni swoich potencjalnych klientek. Wprowadzenie kobiet do zespołu kierowniczego może zatem przynieść nowe możliwości biznesowe, zwiększyć przychody i stworzyć nowe możliwości dla wszystkich pracowników, w tym mężczyzn. To samo dotyczy organizacji, w których kierownictwo składa się wyłącznie z białych, wyłącznie z klasy średniej, heteroseksualnej lub o zerowej niepełnosprawności.
Często dochodzi również do nieporozumień dotyczących konkretnych terminów. „Różnorodność” oznacza po prostu pozyskiwanie nowych twarzy z niedostatecznie reprezentowanych grup. Można to mierzyć w liczbach i procentach. „Włączenie” idzie o krok dalej i wymaga dodatkowego wysiłku, aby nowi rekruci czuli się tak samo słyszani i cenieni w organizacji, jak jej tradycyjni pracownicy. „Równość” polega na wyrównywaniu szans, biorąc pod uwagę potencjalne wady, tak aby nowicjusze mieli spore szanse na odniesienie sukcesu. Popularnym przykładem kapitału własnego jest: a seria kreskówek przedstawiający trójkę dzieci o różnym wzroście, próbujących zajrzeć przez płot. Tylko najwyższy może widzieć bez pomocy. „Równość” polega na zapewnieniu wszystkim trzem pudełek jednakowej wielkości, tak aby środkowe dziecko mogło teraz widzieć. „Equity” daje najkrótszemu dodatkowe pole, tak aby wszyscy trzej mogli zobaczyć.
To wydaje się idealne. Dlaczego więc Zuckerberg zmienił taktykę? Czy to chęć przypodobania się Trumpowi? Meta jest właścicielem trzech z pięciu najpopularniejszych platform społecznościowych na świecie – Facebook, Instagram i WhatsApp. Czy Zuckerberg był zazdrosny o całą uwagę skupioną ostatnio na nowym najlepszym przyjacielu Trumpa, Elonie Musku?
Być może nigdy się nie dowiemy. Jednak ironią losu wszystkich prawicowców, którzy ogólnie narzekają na politykę tożsamości, jest to, że jedynie wysuwają na pierwszy plan swój preferowany rodzaj polityki tożsamości. Od Magi w USA po Nigela Farage’a w Wielkiej Brytanii i skrajną prawicę w całej Europie, wściekają się przeciwko oderwanym od kontaktu elitom i żądają praw dla białej klasy robotniczej – ale czym w końcu jest „klasa”, poza czym innym tożsamość? Tak, klasa robotnicza była tradycyjnie marginalizowana, pogardzana i pozostawiana w tyle, ale są to powody, dla których należy uczynić inicjatywy DEI bardziej włączającymi, a nie podważać postęp lub je eliminować.
Tradycyjnie kwestiami klasowymi zajmował się ruch związkowy, który w Wielkiej Brytanii utworzył Partię Pracy. Jednak w miarę zmiany praktyk pracy i odchodzenia od branż charakteryzujących się masowym zatrudnieniem w kierunku niepewnych zawodów, długotrwałe mechanizmy wsparcia osłabły, pozostawiając wiele osób na marginesie. Uzasadniona krytyka dotyczyła tego, że DEI powoli podejmowała kroki w celu poprawy tego szczególnego rodzaju mobilności społecznej. Tożsamości te często mają także aspekt regionalny: Ameryka Środkowa i pas rdzy kontra wschodnie/zachodnie wybrzeże; w Wielkiej Brytanii, na północy i w regionach w porównaniu z Londynem. W Wielkiej Brytanii BBC, na przykład, dostrzegła to i przeniosła większość swojej produkcji z Londynu do Salford niedaleko Manchesteru.
W korporacjach dochodzi do odstępstw i jest to niestety dość głośne zjawisko, ale ważne jest, aby nie dać się ponieść myśleniu, że różnorodność jest martwa. W Wielkiej Brytanii nawet należący do Ruperta Murdocha dziennik News UK – do którego należą „The Sun”, „The Times”, „Sunday Times”, radio i telewizja Talk oraz Talksport – nadal mówi promiennie swojej pracy na rzecz różnorodności.
Nawet Meta w zeszłym tygodniu upierała się, że nadal ma „zasadę służenia wszystkim”. Można to osiągnąć poprzez zespoły zróżnicowane poznawczo, różniące się wiedzą, umiejętnościami, poglądami politycznymi, pochodzeniem, perspektywami i doświadczeniami”.
Na kilka dni przed ogłoszeniem DEI, kiedy Zuckerberg oświadczył, że tak pozbycie się sprawdzania faktów na swoich platformach społecznościowych oznajmił, że przeniesie swoje zespoły moderujące treści z liberalnej Kalifornii do konserwatywnego Teksasu. Czym to jest, jeśli nie programem akcji afirmatywnej? Podobnie jak BBC podjął odważny krok w walce z instytucjonalnymi uprzedzeniami faworyzującymi pozorną elitę społeczną, aby otworzyć możliwości dla niedostatecznie reprezentowanych.
Dlatego Zuckerberg twierdzi, że zmienił politykę. Ale nie dajcie się zwieść, że porzucił DEI: po prostu zastąpił jedną grupę beneficjentów inną, wyłącznie ze względów politycznych.
