MELBOURNE, Australia — Rzecz o cyrku Novak Djoković nakręcił się wokół siebie Australijski Otwarty jest to, że to wszystko się skończy.

Sposób, w jaki działa umysł Djokovica, prawdopodobnie już tak działa. Twierdzenie w wywiadzie z GQ że ktoś go otruł podczas pobytu w Australii w 2022 r.; walki z hałaśliwymi Australijskie tłumy; rząd z Tony’ego Jonesaaustralijski komentator sportowy, który poczynił „obraźliwe i obraźliwe uwagi” na temat niego i jego serbskich kibiców; włączenie się w antyrządowe protesty w Belgradzie; to wszystko jest w małym pudełku w jakimś zakątku jego mózgu. Carlosa Alcaraza zajmuje resztę.

Gra swojego największego przeciwnika w tenisie, poza nim Jannika Sinnera we wtorek w ćwierćfinale. Wszystko inne to marnowana energia. Niech zespół Carlitos myśli, że jeśli chce, wyjdzie na boisko zamroczony rozproszeniem.

Prawdopodobnie Djokovic ma nadzieję, że właśnie to zrobią. Jak to ujął w niedzielę wieczorem po tym, jak wysłał obiecującego młodego czeskiego zawodnika w prostych setach na drugi mecz z rzędu: „To bitwa, która zaczyna się, zanim wyjdziemy na boisko”.

Przy tej okazji walka była mniejsza z rozstawionym z numerem 24 Jirim Lehecką, którego pokonał w prostych setach, a większa z Jonesem, prezenterem sportowym Channel 9, nadawcy przeprowadzającego wywiady na korcie podczas turnieju. Jones występował w piątek w Melbourne Park, obserwując grupę serbskich fanów skandujących poparcie dla Djokovica, kiedy dodał własny tekst: „Novak jest przereklamowany… Novak był już… Novak go wyrzucił”.

Komentarz „wyrzuć go” najwyraźniej odnosił się do deportacji Djokovica z Australii przed turniejem w 2022 r. po tym, jak rząd anulował mu wizę w związku z odmową zaszczepienia się przeciwko Covid-19.

Następnie Djokovic odmówił udzielenia wywiadu po pokonaniu Leheckiej w niedzielę; Jones przeprosił w poniedziałek rano. W ciągu ostatnich 24 godzin awantura wyssała większość tlenu z turnieju.

Djokovic, lat 37 i rozstawiony z numerem 7, który nie jest już nieunikniony na niebieskich kortach, gdzie zdobył więcej tytułów niż na jakimkolwiek innym turnieju głównym, przez cały tydzień wykorzystywał swoje światło poza kortem jak dodatkową kończynę. Przeciwko Alcarazowi, który w bezpośrednich spotkaniach przegrywa 3:4, ale wygrał dwa ostatnie spotkania w Wielkim Szlemie, a oba były finałami Wimbledonu, nie będzie to coś, na czym będzie mógł się oprzeć.

zejść głębiej

ZEJDŹ GŁĘBEJ

Djokovic odmawia wywiadu na korcie Australian Open po „obraźliwych i obraźliwych” komentarzach


Alcaraz dobrze zna te wirujące dramaty po siedmiu meczach rywalizacji. Ich mecze zaczynają się od gry umysłowej, innej niż wszystko, przed czym stoi on czy prawie ktokolwiek inny w sportowym świecie. Wydaje się, że życie Djokovica poza kortem i na korcie zaraz się zmieni. Narzeka na swoich trenerów, pogrążony w jednej ze swoich kolein w stylu „ja kontra świat”.

Potem pokazuje w sieci obraz skupionego laserowo spokoju, koncentrującego się wyłącznie na bieżącym zadaniu. Gracz, który tak często nie może się oprzeć uwagi, jaką przyciąga cyrk, który sam stworzył, zostaje zastąpiony przez stalowego zabójcę, niezbędnego, aby pojąć ogrom zadania, jakim jest pokonanie Alcaraz.

To co Djokovic zrobił to na igrzyskach olimpijskich w Paryżu zeszłego lata, kiedy zdenerwował Alcaraz w meczu trwającym dwa sety i ponad trzy godziny. Intensywność Djokovica tego dnia emanowała niczym siła fizyczna, która wypełniła stadion, zanim w ostatnim momencie eksplodowała w powietrze, kiedy upadł na glinę, nie mogąc powstrzymać drżenia rąk od emocji.

Tak jak wtedy, gdy grał Rafaela Nadala i Rogera Federera, tych szaleństw nie widać.

„Przypomina mi moje pojedynki z Nadalem pod względem intensywności i energii na korcie” – powiedział Djokovic.

„Świetnie się to ogląda; gra przeciwko niemu nie jest zbyt dobra.”

Alcaraz także pojmuje prawdę o ich bitwach, mając świadomość, że wyzwanie, zarówno psychiczne, jak i fizyczne, może wywołać u każdego z nich paroksyzm, jeśli nie będą ostrożni. Półtora roku temu, na tej samej glinie, na której płakał, zanim odebrał swój srebrny medal, monumentalne zadanie polegające na zmierzeniu się z Djokoviciem spowodowało, że Alcaraz wpadł w atak paniki i skurcze całego ciała w środku półfinału French Open. Wykorzystał to doświadczenie, aby „znaleźć radość w cierpieniu” i rok później wygrał turniej.

zejść głębiej

ZEJDŹ GŁĘBEJ

„Radość w cierpieniu”: jak Carlos Alcaraz wygrał French Open

„To nie jest odpowiedni zawodnik do gry w ćwierćfinale” – powiedział Alcaraz na konferencji prasowej po tym, jak Jack Draper wycofał się z meczu przegrywając 7:5, 6:1.

On wie, co musi zrobić. Pierwszym zadaniem jest zagranie w Djokovica, a nie w jego skrzynię z trofeami.

„Jeśli pomyślę o wszystkim, czego dokonał w tenisie, nie mógłbym grać” – powiedział.

„Mam na myśli 24 turnieje Wielkiego Szlema, najwięcej tygodni na pierwszym miejscu. Prawie pobił każdy rekord w tenisie. Staram się o tym nie myśleć, kiedy jestem na meczu.

Dużo myśli o swojej taktyce, podobnie jak Djokovic. Kiedy obaj gracze byli już w pełni sił, ich mecze rozstrzygnęły się na kilka punktów. Chwila Alcaraz kontra Grzesznik zwykle zamienia się w hiperagresywną grę komputerową, rozgrywaną poza torami tramwajowymi i z całkowitym pominięciem neutralnej wymiany, mecze Alcaraz-Djoković to walki szermierką na obosieczne miecze.


Alcaraz i Djokovic wiedzą, jak manewrować sobą w miejscach na korcie tenisowym, do których nie chcą wchodzić (Julian Finney / Getty Images)

Najniebezpieczniejszym uderzeniem Alcaraza jest jego forhend, co sugeruje, że najlepiej będzie, jeśli Djokovic będzie trzymał się od niego z daleka, ale jest też najbardziej prawdopodobnym uderzeniem, które może się załamać, zwłaszcza gdy musi uderzać w ruchu. Jednak właśnie wtedy najprawdopodobniej odda cudowne strzały, które dodadzą mu pewności siebie i sprawią, że poczuje łzę dominacji.

Bekhend Djokovica jest jednym z najlepszych w historii tego sportu, jest w zasadzie tablicą, której może używać do przełączania się z obrony do ataku z niemal dowolnego miejsca na boisku. Jednak to mniej stabilny forhend, który może zamienić w pocisk manewrujący, strzelający pod kątami, których inni gracze nie widzą. Idź tam na własne ryzyko.

„Znam swoją broń” – powiedział Alcaraz. Wiem, że jeśli będę w stanie zagrać przeciwko niemu dobry tenis, to będę w stanie go pokonać.

Inteligentne użycie tej broni jest często największym wyzwaniem dla Alcaraz. Zawsze toczy własną bitwę pomiędzy wygraniem meczu a stworzeniem najważniejszego wydarzenia. Wydaje się, że czerpie równą przyjemność z obu. Na tegorocznym turnieju opiera się na skuteczności, którą Djokovic jest znakiem rozpoznawczym od 25 lat, poprawiając swój serwis i wygrywając mecze z dziwnym rozmachem, który trzyma rękę na pulsie.

Przeciwko Djokovicowi ta walka może stać się wyborem diabła. Djokovic ma sposób na rzucanie zaklęć na przeciwników, którzy wmawiają sobie, że muszą być nie doskonali i grać jak magik, aby go pokonać. Próbują zrobić za dużo i popadają w lawinę błędów.

Albo tak bardzo starają się grać w sobie, że nie ryzykują i ostatecznie pozwalają Djokovicowi sterować joystickiem po boisku. Tomas Machac, 23-letni Czech, który zeszłej wiosny pokonał Djokovica, na zmianę podążał obiema drogami podczas piątkowego wieczoru w trzeciej rundzie.

Alcarazowi przydałby się kolejny dzień serwowania na wieki, taki jak ten, który zastał podczas finału Wimbledonu zeszłego lata. Konsekwentnie oddawał pierwsze serwisy z prędkością około 200 km/h i trafiał w dziesiątkę przy pierwszej i drugiej piłce w sposób, jakiego Djokovic nigdy wcześniej u niego nie widział. Teraz robi to częściej, wykorzystując to do wypchnięcia się na przód kortu.

Udoskonala coś, co marka mogłaby nazwać Crush and Rush, podczas którego wskakuje na kort, aby oddać drugi serwis, uderza prosto i głęboko, a następnie wchodzi za nim, aby zakończyć punkt, niczym brutalna wersja Rogera Federer SABR; wycina krótkie cięcia i podaje pod kątem w kostki przeciwników, którzy próbują ukraść mu siatkę. Djokovic będzie miał wizje niedawnego finału Wimbledonu, w którym każdy wypad poza linię serwisową kończył się piłką albo przy palcach u nóg, albo przelatującą obok talii.

Alcaraz będzie miał wizje dwóch forhendów, które Djoković wykorzystał w decydującej dogrywce na Olimpiada ze złotym medalem na szali. Djokovic jęczał, wkładając wszystko, co miał w każdą z tych piłek, wiedząc, że jeśli nie wykończy Alcaraz w prostych setach, młode nogi Hiszpana dadzą młodzieży przewagę nad doświadczeniem.


Djokovic zmiażdżył dwóch zwycięzców w finale olimpijskim, gdy ich najbardziej potrzebował (Quality Sport Images / Getty Images)

Żaden zawodnik płci męskiej nie grał w większej liczbie ćwierćfinałów, półfinałów i finałów Wielkiego Szlema niż Djokovic w erze otwartej. Już wcześniej dwukrotnie pokonał swojego najbliższego rywala i prawdopodobnie najlepszego gracza na świecie w ćwierćfinale Wielkiego Szlema. Pokonał Nadala w French Open w 2015 i 2021 roku, co było prawdopodobnie najtrudniejszym zadaniem we współczesnej historii męskiego tenisa.

Alcaraz pokonał Sinnera w ćwierćfinale US Open w 2022 roku, a następnie zdobył tytuł, ale Sinner jeszcze nie stał się Sinnerem, a Alcaraz nie został jeszcze Alcarazem. Alcaraz i Djokovic grają prawdopodobnie o szansę obalenia numeru 1 na świecie, chyba że Tommy Paul lub Alexander Zverev staną im na drodze. Ktokolwiek wygra we wtorek, będzie musiał odpocząć, wstać ponownie przed półfinałem, a następnie wymyślić, jak wspiąć się na obecnie najwyższą górę w sporcie.

Byłby to dobry problem do rozwiązania dla każdego z nich. Na razie mają siebie.

(Zdjęcie górne: Julian Finney / Getty Images)

Source link