Zeszli się konserwatywni przywódcy i politycy z całego świata Waszyngton jako że zagraniczne głowy państw po raz pierwszy w historii wezmą udział w inauguracji prezydenta USA.
Przybycie czterech obecnych przywódców i dziesiątek innych konserwatywnych polityków z Europy, Ameryki Łacińskiej, Azji i Afryki uwydatnia, jak osobiste relacje z Donalda Trumpa są postrzegane jako cenna waluta, ponieważ oczekuje się, że nowy prezydent przywróci amerykańską politykę zagraniczną do ery waśni i pomówień.
Wśród obecnych jest premier Włoch, Giorgia MeloniArgentyna Javiera Mileyaoraz konserwatywni i skrajnie prawicowi politycy z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji i innych krajów na całym świecie.
Były premier Wielkiej Brytanii Liz Trussbyła sekretarz spraw wewnętrznych Suella Braverman i były sekretarz obrony Liam Fox również byli w Waszyngtonie na inauguracji, a także trzech urzędników skrajnie prawicowej niemieckiej partii AfD (Alternatywa dla Niemiec).
„Nowa kadencja Trumpa nie może nastąpić wystarczająco szybko” – napisała Truss w poście na X, dołączając zdjęcie przed hotelem Mayflower w Waszyngtonie. „Zachód tego potrzebuje”.
Melony pozycjonuje się jako most pomiędzy nadchodzącą administracją Trumpa a Unią Europejską. Trump nie zaprosił czołowych przywódców UE, w tym przewodniczącej Komisji Ursuli von der Leyen; przewodniczący Rady Europejskiej António Costa; oraz najwyższa dyplomata Kaja Kallas.
Meloni i Trump jedli obiad w jego rezydencji w Mar-a-Lago na początku tego miesiąca, a prezydent-elekt pochwalił Meloni, mówiąc, że „naprawdę przyjęła Europa szturmem”.
„To bardzo ważne dla takiego narodu jak Włochy utrzymywać solidne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, świadczyć o woli kontynuowania i wzmacniania tych stosunków w czasie, gdy wyzwania mają charakter globalny i są ze sobą powiązane” – powiedziała w uwagach przed inauguracją.
Przywódczyni skrajnej prawicy Argetiny, Milei, samozwańcza „anarchokapitalistka”, była ulubienicą amerykańskiej prawicy. Jego „piła łańcuchowa” kampanię równowagi fiskalnej i deregulacji służył jako inspiracja dla kierowanego przez Elona Muska „departamentu efektywności rządu”, opowiadającego się za cięciami wynagrodzeń w rządzie i departamentami skupiającymi się na równości.
Trump nazwał Milei swoim „ulubionym prezydentem”, a podczas wydarzenia poprzedzającego inaugurację współprzewodniczący Doży, Vivek Ramaswamy, pochwalił Milei jako „człowieka, który wie, jak doża i jak maga”, co oznacza akronim „Uczyń Amerykę znów wielką”. .
Mówi się, że Milei chce wykorzystać swoje relacje z Trumpem do negocjowania nowych pożyczek z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jednak on, podobnie jak inni przywódcy, z ostrożnością przygląda się obietnicom Trumpa dotyczącym wprowadzenia nowych, rygorystycznych ceł na import z zagranicy.
Inni konserwatywni przywódcy z Ameryki Łacińskiej planujący obecność to Nayib Bukele z Salwadoru, przyjazny kryptografii prezydent kraju, którego rozprawienie się z przestępczością „żelazną pięścią” doprowadziło do zatrzymania 2% dorosłej populacji kraju, oraz Daniel Noboa z Ekwadoru, spadkobierca do bananowej fortuny, która obiecała ukrócić przestępczość zorganizowaną i przywrócić miejsca pracy w kraju.
Brazylijczyk Jair Bolsonaro, konserwatywny były prezydent, próbował udać się na to wydarzenie do Waszyngtonu, ale tak się nie stało odrzucił jego wniosek o zwrot paszportu przez brazylijski sąd najwyższy.
Bolsonaro udostępnił zdjęcie w mediach społecznościowych swoich przedstawicieli na inauguracji Trumpa: jego żony Michelle i syna, kongresmena Eduardo Bolsonaro.
The podobno były prezydent płakał na lotnisku gdy żegnał się z żoną. „Oczywiście byłoby wspaniale, gdybym pojechał. Prezydent Trump naprawdę tego chciał, tak bardzo, że mnie zaprosił. Jestem zdenerwowany, wciąż wstrząśnięty” – powiedział Bolsonaro reporterom.
W przeciwieństwie do Włoch, centrolewicowy rząd Niemiec został w dużej mierze wykluczony z uroczystości, a wśród oficjalnych gości znalazł się jedynie ambasador Berlina w Waszyngtonie, Andreas Michaelis. Zaproszenie przyjął także Jürgen Hardt, rzecznik ds. zagranicznych grupy parlamentarnej konserwatywnej opozycji Chrześcijańskich Demokratów, która jest faworytem przed przyszłomiesięcznymi wyborami powszechnymi.
Kontrastuje to z kilkoma zaproszeniami wysłanymi do członków skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec. Chociaż kandydatka tej partii na kanclerza Alice Weidel wycofała się z obecności, powołując się na zobowiązania związane z kampanią, uczestniczy w niej co najmniej trzech urzędników AfD, w tym współprzewodniczący Tino Chrupalla.
Kilka znaczących postaci sprzeciwiających się Rosji Władimir Putin są także w Waszyngtonie. Rzecznik rosyjskiego działacza opozycji Michaiła Chodorkowskiego wziął udział w wiecu Trumpa przed inauguracją. „Przybył na zaproszenie swoich amerykańskich przyjaciół bliskich nowej administracji” – powiedział „The Guardian” rzecznik.
Mówi się, że w spotkaniu weźmie udział także była prezydent Gruzji Salome Zourabichvili.
Obaj należą do czołowych zagranicznych krytyków Putina, z którym Trump nawiązał niezwykle serdeczne stosunki i oczekuje się, że będzie starał się spotkać na początku swojej kadencji, aby omówić potencjalne rozwiązanie wojny na Ukrainie.
