W momencie pisania nekrologu planety Ziemia ważnym miejscem może być wydarzenie, które miało miejsce 20 stycznia 2025 r. na stadionie koszykówki i hokeja na lodzie w centrum Waszyngtonu.

To właśnie tutaj, z ironicznym potrząsaniem głową i radosnym kręceniem piórem, Donald Trump ponownie wycofały się USA od porozumienia klimatycznego z Paryża po radość i radość 20 000 widzów pozornie obojętnych na los bladoniebieskiej kropki, na której żyją.

„Wycofując się z tego traktatu, zaoszczędzimy ponad bilion dolarów” – zachwycał się doradca po namowie Trumpa, dając do zrozumienia, że ​​oglądanie płonącego świata to niewielka cena do zapłacenia.

To był moment, w którym naprawdę to uderzyło. Trump powrócił. Ludzka kula niszcząca, która opuściła szlak chaosu i podziału w ciągu pierwszych czterech lat powrócił ze zdwojoną siłą. Ameryka głosowała za tym. Ludzie zostaną zranieni.

Poniedziałkowa pierwsza partia zarządzeń zawarta w czarnych teczkach także przypominała o nienasyconym apetycie Trumpa na spektakl. Jego zaprzysiężenie i parada inauguracyjna zostały przeniesione do domu z powodu ekstremalnie zimnej pogody. Naturalnie dostrzegł szansę na przekształcenie tego w reality show.

Na ekranach elektronicznych czerwono-złotą czcionką napisano „60. inaugurację prezydenta”. Podłogę pokrywał czerwony dywan. Ustawiono gigantyczne stanowisko recenzenckie przypominające kreskówkę, z ogromną pieczęcią prezydenta, mównicą i małym biurkiem.

Na rozgrzewkę wziął udział Elon Musk, sojusznik Trumpa i najbogatszy człowiek świata, który zakończył swoje przemówienie uderzeniem prawej ręki w klatkę piersiową, a następnie podniesieniem prawej ręki po przekątnej do góry w tak zwanym grzecznym salucie rzymskim, co nudziarz podobieństwo do wielu do faszystowskiego pozdrowienia. Musk, który dorósł w czasach rasistowskiego apartheidu w Republice Południowej Afryki zwracał się do głównie białego tłumu.

Członkowie pierwszej rodziny zajęli miejsca, a po nich wiceprezydent JD Vance z rodziną. Potem przyszedł Trump i jego żona Melania, ubrani w granatowy kapelusz w stylu łódki, dwurzędowy płaszcz i ołówkową spódnicę z bluzką w kolorze kości słoniowej, podczas gdy zespół grał dla niego Hail to the Chief, jak za dawnych czasów.

Następnie tłum skandował: „Walczcie! Walka! Walka!” i Trump przyłączył się, podnosząc pięść w powtórce próbę zamachu że przeżył w Butler w Pensylwanii zeszłego lata.

Odpowiednio, pierwsi ratownicy z Butler byli pierwsi w paradzie, skromnej imprezie, która rozgrywała się na przestrzeni mniejszej niż boisko do koszykówki. Minutą ciszy uczczono pamięć Coreya Comperatore, zwolennika Trumpa, który zginął w strzelaninie.

Potem przyszedł Akademia Wojskowa Nowego Jorku (Trump jest absolwentem z 1964 r.) oraz policję i strażaków z Palm Beach na Florydzie, która, jak zauważył spiker, „jest domem dla niektórych z najbardziej prestiżowych ludzi na świecie, w tym prezydenta Donalda J. Trumpa!” Za nimi podążały autobusy, kilty i dudy z Departamentu Policji miasta Nowy Jork Emerald Society Pipes and Drums.

Wysłannik Trumpa na Bliski Wschód, Steve’a Witkoffaprzedstawił rodziny zakładników przetrzymywanych przez Hamas w Gazie. Ubrani w żółte szaliki przeszli obok stoiska z recenzjami i jeden po drugim uścisnęli rękę Trumpowi, a następnie stanęli przed tłumem, aby oklaskiwać. Niektórzy trzymali zdjęcia zaginionych bliskich, podczas gdy tłum skandował: „Przyprowadźcie ich do domu, przynieście ich do domu”.

Było to przypomnieniem, że Trump nigdy nie ma nic przeciwko wykorzystywaniu publicznego żalu do celów politycznych. „Musimy ich sprowadzić do domu” – powiedział z mównicy, po czym odwrócił się i powiedział: „A dziś wieczorem podpiszę się pod ułaskawieniem zakładników J6, aby ich wydostać”. W jednej chwili pomylił zakładników w Gazie z powstańcami popierającymi Trumpa 6 stycznia 2021 r.

Po względnej dyscyplinie panującej w jego przemówieniu inauguracyjnym Trump powrócił do splotu, mieszaniny niepowiązanych ze sobą pomysłów, zachowującej całą spójność, jak to nazywa John Bolton, jego były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, „seria błysków neuronowych”. Przechwalał się swoim zwycięstwem w wyborach i odwołał się do fałszywych twierdzeń na temat wcześniejszych manipulacji.

45. i 47. prezydent przystąpili do przedstawiania pierwsza rodzinagrupy, która w ciągu najbliższych czterech lat ponownie będzie zyskiwać na popularności. Krzyczono pod adresem synowej Lary Trump, która była współprzewodniczącą Komitetu Narodowego Republikanów, syna Dona Jr, córki Ivanki i jej męża Jareda Kushnera oraz ciężarnej córki Tiffany.

„A potem mam bardzo wysoki syn o imieniu Barron– powiedział prezydent. Chudy 18-latek wstał, machał i uderzał pięścią w powietrze, otrzymując jeden z największych wiwatów wieczoru. Położył dłoń na uchu, chcąc więcej, i uniósł kciuk w górę, uśmiechając się i emanując dumą, która w jakiś sposób była bardziej Trumpy niż sam Trump. Jutro należy do mnie?

Trump powiedział z ojcowską dumą: „Znał głosowanie młodzieży” i fałszywie stwierdził: „Wiesz, wygraliśmy głosowanie młodzieży 36 punktami”.

Jego gra w golfa wnuczka Kai również sprawdziłem imię i nazwisko. Ale co z biednym Ericiem? Drugi syn po raz kolejny został pominięty. Na trybunie pozostał uśmiechnięty, mimo że musiał umierać w środku.

Były to rodziny zakładników zmuszony do cierpliwego stania przez ponad 25 minut Trump paplał o nielegalnej imigracji, cenach jabłek, „obłąkanym” Jacku Smithie, braku podatków od napiwków i czterech najpiękniejszych słowach w języku angielskim: Bóg, religia, miłość i cła.

Nie zapominając o ropie i gazie. „Nie będziemy zajmować się wiatrem” – powiedział. „Więc jeśli interesują Cię wieloryby, nie chcesz też wiatraków. To zdecydowanie najdroższa forma energii, jaką można mieć, a nawiasem mówiąc, wszystkie są produkowane w Chinach, praktycznie z nich. Zabijają twoje ptaki i niszczą twoje piękne krajobrazy.

Powrócił zygzakiem do skarg i powstańców 6 stycznia, gorzko narzekając, że protestującym w Portland i Minneapolis nic się nie stało (prawdopodobnie nawiązanie do demonstracji Black Lives Matter z 2020 r.). W czymś, co dla Magi mogłoby być mantrą, dodał: „Nie, nie będziemy już więcej znosić tego badziewia”.

Trump zapytał: „Czy ktoś kiedykolwiek słyszał o Kamali?” i zaczął kpiąco przedstawiać głos byłego prezydenta Joe Bidena, zanim w końcu zajął miejsce przy maleńkim biurku. To był czysty teatr, ponieważ podpisywał każde zamówienie, a następnie pokazywał swój ekstrawagancki podpis publiczności, która krzyczała z aprobatą, jakby oglądała Maga’s Got Talent.

„Wyobrażasz sobie Bidena, który by to zrobił? Nie sądzę” – powiedział, wymachując jedną z czarnych teczek. Nie, nie mogliśmy.

Atut podpisał recesję obejmującą 78 nakazów i działań z czasów Bidena a także dyrektywy w sprawie kosztów utrzymania, cenzury i „uzbrojenia rządu przeciwko adwersarzom poprzedniej administracji”. I jak zapowiedział kilka minut wcześniej, wycofał się z „niesprawiedliwego jednostronnego zdzierstwa z porozumienia paryskiego”.

Dzięki Trumpowi USA dołączą do Iranu, Libii i Jemenu jako jedyne cztery kraje niebędąca stroną porozumienia paryskiego. Najwyraźniej jest to wielkie zwycięstwo zapomnianych mężczyzn i kobiet Ameryki. Po podpisaniu rozkazów prezydent świętował, rzucając długopisy w tłum, rozpoczynając wyścig niczym o home run baseball.

Vance zachichotał i klepnął szefa po plecach. Trump zacisnął pięści i rozległy się kolejne skandowania: „USA! USA! USA!” Osiem lat temu był skłonny zadowolić się amerykańską rzezią. Teraz on i jego ruch Maga wydają się gotowi podpalić świat.

Source link