Republikanie w Kongresie domagają się zmiany w systemie głosowania prezydenckiego w Nebrasce w ostatniej chwili, co może zmienić kalkulację wyborczą i przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Donald Trump w przypadku fotofiniszu.

Sondaże wskazują, że Trump jest łeb w łeb z Kamala Harris zarówno na szczeblu krajowym, jak i w stanach kluczowych, wysocy rangą przedstawiciele Partii Republikańskiej w Kongresie naciskają na legislaturę Nebraski, aby zastąpiła system, który dzieli alokację głosów elektorskich, prostą zasadą „zwycięzca bierze wszystko”, obowiązującą w większości stanów USA.

Zmiana ta zwiększyłaby liczbę elektorów przyznanych Trumpowi za wygraną w stanie, w którym zdecydowanie przeważają Republikanie, z czterech do pięciu – i podnosi prawdopodobieństwo, że były prezydent mógłby ostatecznie zremisować z Harris, mając po 269 głosów elektorskich każdy.

Taki scenariusz mógłby wpłynąć na ostateczną decyzję w sprawie wyborów do Izby Reprezentantówktóry ma konstytucyjne uprawnienia do certyfikowania wyników – co oznacza, że ​​wynik listopadowych wyborów do Izby Reprezentantów, w których Republikanie bronią minimalnej większości, może mieć jeszcze większe znaczenie niż zwykle.

Na znak podniesienia stawek senator z Karoliny Południowej Lindsay Graham – bliski sojusznik Trumpa – odwiedził Nebraska w tym tygodniu i wezwał ustawodawców do znalezienia dodatkowych głosów niezbędnych do przywrócenia procedury podziału głosów przez Kolegium Elektorów, zgodnie z którą zwycięzca bierze wszystko, stosowanej przed 1992 r.

Presję zwiększyło także pięciu członków Kongresu USA, którzy napisał gubernatorowi Nebraski, Jimowi Pillenowi, i przewodniczącemu jednoizbowego parlamentu tego stanu, Johnowi Archowi, którzy są republikanami.

„Jako członkowie delegacji federalnej Nebraski w Kongresie, jesteśmy zjednoczeni w naszym poparciu dla podziału wszystkich pięciu głosów elektorskich Nebraski w wyborach prezydenckich według zwycięzcy całego stanu” – czytamy w liście delegacji Nebraski, opublikowanym na X przez członka Izby GOP Mike’a Flooda, jednego z sygnatariuszy. „Nadszedł czas, aby Nebraska dołączyła do 48 innych stanów w przyjęciu zasady zwycięzca bierze wszystko w wyborach prezydenckich”.

Do zmiany systemu potrzebna jest większość dwóch trzecich w izbie kierowanej przez Republikanów. Uważa się, że tylko 31 lub 32 z 50-osobowego organu jest za, co oznacza, że reflektor jest skupiony o senatorze stanowym Mike’u McDonnelu, byłym demokracie, który w tym roku przeszedł na stronę republikanów, ale przysięgał, że nigdy nie poprze systemu, w którym zwycięzca bierze wszystko.

Lokalne media donoszą, że McDonnell waha się w sprawie planów wobec spekulacji, iż Trump może wkrótce skontaktować się z nim osobiście.

Ta kwestia może mieć kluczowe znaczenie, ponieważ niektórzy ankieterzy przewidują, że Harris jest na dobrej drodze do zdobycia dokładnie 270 głosów elektorskich, niezbędnych do zdobycia Białego Domu, wygrywając w trzech północnych stanach kluczowych: Pensylwanii, Michigan i Wisconsin, gdzie ostatnie sondaże wykazały, że ma niewielką, ale stałą przewagę.

Jednakże zabrakłoby jej zaledwie jednego punktu, gdyby w Nebrasce przyjęto zasadę „zwycięzca bierze wszystko”, gdzie drugi okręg kongresowy – obejmujący największe miasto stanu, Omaha, i jego przedmieścia – wraz z jedynym głosem elektorskim przypadnie prawdopodobnie Harris, tak jak to miało miejsce w przypadku Joe Bidena w 2020 r.

pomiń promocję w newsletterze

Aby uniknąć remisuHarris musiałaby wygrać w trzech północnych kluczowych punktach, a także co najmniej w jednym z czterech południowych stanów pasa słonecznego – Karolinie Północnej, Georgii, Nevadzie i Arizonie – gdzie ona i Trump są w impasie, ale gdzie sondaże często pokazują, że były prezydent ma niewielką przewagę.

W odróżnieniu od większości innych stanów, Nebraska nie przyznaje głosów elektorskich kandydatowi na prezydenta, który wygra wybory powszechne, lecz przyznaje mu dwa głosy elektorskie, a resztę przyznaje na podstawie tego, która partia wygra w trzech okręgach kongresowych.

Maine jest jedynym innym stanem, który stosuje podobny system. W tym roku demokratyczny lider większości w Izbie Reprezentantów przysiągł, że zniweczy każdy ruch w Nebrasce, aby powrócić do podejścia „zwycięzca bierze wszystko”, wprowadzając podobną zmianę w Maine.

Jednakże odkładając podjęcie działań na mniej niż siedem tygodni przed wyborami 5 listopada, Republikanie mógł zablokować tę opcję.

Maine’a przepisy ustawodawcze uważają, że ustawa może stać się prawem dopiero 90 dni po jej uchwaleniu, chyba że zostanie uchwalona większością dwóch trzecich w obu izbach, co oznacza, że ​​nie będzie wystarczająco dużo czasu na wdrożenie nowego systemu do dnia głosowania. Chociaż Demokraci mają większość w izbie i senacie stanu, nie mają większości kwalifikowanej.

Source link