Wędrując gwarnymi ulicami tego marokańskiego miasta, byłem mile zaskoczony, jak bardzo ta „najlepsza, niedroga, jesienna wycieczka” (uznana przez Czas przerwy), miał do zaoferowania.

Mnogość galerii sztuki, muzeów i zabytków kultury w Marrakeszu, a także słoneczna pogoda z temperaturą 25 stopni Celsjusza sprawiają, że to północnoafrykańskie miasto jest doskonałą ucieczką, gdy w Europie wreszcie zapada koniec lata.

Skłamałbym jednak, gdybym powiedział, że to nie „ekonomiczny” charakter wakacji skłonił mnie do wybrania się do Marrakeszu.

Moje bezpośrednie loty do i z Londynu wyniosły równowartość 70 funtów, mimo że był to szczyt sezonu; przez kilka następnych miesięcy loty w obie strony oferowane przez tanie linie lotnicze kosztowały zaledwie 40 funtów.

W mieście można znaleźć zakwaterowanie w tradycyjnych marokańskich riadach z rozległymi dziedzińcami i zachwycającymi wnętrzami, a także w typowych hostelach i hotelach – wszystkie w śmiesznie niskich cenach – z jeszcze bardziej serdecznymi i gościnnymi gospodarzami.

To właśnie na placu Dżamaa al-Fana spędziłem swój pierwszy wieczór w mieście. Na głównym placu, gdzie było tyle samo turystów, co miejscowych, zbiegały się liczne dźwięki Marrakeszu.

Niesamowita okolica, w której sprzedawcy oferują soki owocowe, kebaby i ręcznie malowane naczynia, wypełniona jest dźwiękami ulicznych artystów, tancerzy i małych zgromadzeń tradycyjnych muzyków „Gnawa”. Na samym końcu placu można znaleźć spokojniejszy zakątek pod księżycem i minaretem Meczetu Koutoubia.

Rano staje się coraz bardziej oczywiste, dlaczego Marrakesz jest znany jako „czerwone miasto”. Głębokie odcienie różu i pomarańczu ubitej gliny, z której zbudowane są mury i budynki Medyny – starego miasta – lśnią na tle słońca, malując miasto na czerwono.

Dla miłośników sztuki czeka niekończąca się lista rzeczy do zrobienia. Moim osobistym faworytem był House of Photography, muzeum fotografii, które śledzi historię Maroka poprzez wyjątkowo starannie przygotowane archiwum wizualne. Z przytulną kawiarnią na dachu ukrytą na tarasie, z którego roztacza się panoramiczny widok na czerwone miasto, ten mały klejnot nie powinien zostać pominięty.

Inną niezbędną aktywnością w Maroku, a tym bardziej w Marrakeszu, jest zatracenie się w skomplikowanych wzorach geometrycznych charakterystycznych dla architektury regionu. Nazywane „zellige”, można dostrzec panele, ściany i całe pomieszczenia z tej płytki w Medresa Ben Youssef.

Jardin Majorelle Yvesa Saint Laurenta jest popularny wśród turystów ze względu na uderzające niebieskie ściany, wybór kaktusów i innych roślin kwitnących, a także, co typowe, ze względu na „atrakcję w mediach społecznościowych”. Odkryłem, że kameralny Le Jardin Secret oferuje lepszy stosunek jakości do ceny, podobnie jak rozległe Menara Gardens, które są bezpłatne i pełne ludzi.

W Marrakeszu jest wiele do zrobienia, a czasu jest pozornie bardzo mało, jeśli jesteś tu tylko na dwa dni. Polecam spędzić cały wieczór, żeby zgubić się w „sukach” lub na targowiskach. Bez celu włócz się po uliczkach, tęsknij za ręcznie robioną biżuterią, ręcznie tkanymi tkaninami i oszałamiającymi przyprawami, zanim w końcu się poddasz, potargujesz – ważny krok – i kupisz kilka pamiątek dla przyjaciół i rodziny.

Source link