W miejscu, gdzie kiedyś stał dziewięciopiętrowy budynek w Bejrucie, znajduje się sterta gruzu.

To wszystko, co pozostało po tym, jak izraelski pocisk przebił to miejsce.

W bloku mieszkało około 20 rodzin – niemal na pewno było wśród nich też sporo dzieci.

Wszędzie dookoła znajdują się inne wysokie budynki mieszkalne, wiele z nich nosi poważne ślady degradacji po uderzeniu rakiety.

Po drugiej stronie pod drugim budynkiem pojawiła się ogromna dziura. Zniknęło wiele zewnętrznych ścian, odsłaniając w jednym przypadku rzędy damskich ubrań wciąż wiszących na sklepowym wieszaku.

Izrael walczy obecnie na dwóch frontach – w Strefie Gazy i w Libanie – i niewiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja ulegnie poprawie.

W rzeczywistości wszystkie działania zdają się wskazywać na to, że w przyszłości czeka nas o wiele więcej śmierci i zniszczenia.

Rzadki izraelski atak lotniczy na stolicę LibanuBejrut przeniósł walkę z Hezbollahem na nowy poziom.

Dwóch bardzo starszych kluczowi dowódcy Hezbollahu zginęli wraz z grupą elitarnego oddziału Radwan Force.

Śledź najnowsze: Aktualności z Bliskiego Wschodu

Nie ma wątpliwości, że utrata tak doświadczonych i długoletnich członków, którzy stanowili trzon struktury wojskowej grupy, jest ogromnym ciosem dla grupy walczącej.

Władze Izraela są wyraźnie zadowolone, twierdząc, że atak doprowadził do „prawie całkowitego rozbicia” wojskowej struktury dowodzenia Hezbollahu.

Jednak w wyniku ataku przeprowadzonego w sercu ruchliwej, gęsto zaludnionej dzielnicy mieszkalnej zginęły także dziesiątki cywilów, w tym kobiety i dzieci.

Czytaj więcej:
Zamieszanie w Bejrucie po ataku Izraela
Libański minister mówi, że Izrael popełnił zbrodnie wojenne
Izraelscy żołnierze sfilmowani „zrzucający martwe ciała z dachów”

Ministrowie rządu libańskiego spędzili większą część roku na apelach do Hezbollahu o powściągliwość po tym, jak grupa ta 8 października jednostronnie przystąpiła do wojny w obronie Gazy.

Jednak trzeci poważny atak Izraela na Liban w ciągu tygodnia wywołał falę frustracji i potępienia – i wywołał apele o wywarcie większej presji międzynarodowej na sąsiada.

Libański minister obrony Maurice Sleem powiedział nam z miejsca wybuchu w dzielnicy Dahieh w Bejrucie: „W tym ataku zginęły dzieci i kobiety, a to jest niedopuszczalne. To zbrodnia wojenna według wszelkich standardów… bez względu na to, jak to mierzysz, to zbrodnia wojenna”.

Aby uzyskać bardziej dostępny odtwarzacz wideo, użyj przeglądarki Chrome

Skutki ataku Sił Obronnych Izraela na Liban

Minister energii Walid Fayad również potępił ataktwierdząc, że nie ma na to żadnego uzasadnienia.

„Atak na żołnierza nie usprawiedliwia zabicia 30 cywilów” – powiedział.

„A sposób, w jaki to zrobiono… to coś więcej niż straty uboczne… to było celowe zabicie wszystkich w tym budynku”.

Liczba osób, które poniosły śmierć w wyniku eksplozji urządzeń komunikacyjnych podłożonych w pułapkach, stale rośnie. Według najnowszej liczby podanej przez ministerstwo zdrowia kraju, zginęło już 70 osób.

Wśród ofiar śmiertelnych jest co najmniej dwoje dzieci.

Około trzech tysięcy innych osób zostało rannych w wyniku tych ataków, wskutek czego ich życie uległo zmianie.

Premier Libanu udaje się do Nowego Jorku, gdzie odbywa się spotkanie Zgromadzenia Ogólnego ONZ, na którym ma zostać zaapelowana o wsparcie i pomoc, aby zapobiec dalszej eskalacji sytuacji.

Jednak mimo że apele o spokój napływały od dyplomatów z całego świata, na południe od Bejrutu, na granicy libańsko-izraelskiej, doszło do jednych z najbardziej intensywnych wymian ognia od niemal roku.

W pewnym momencie libańska państwowa agencja informacyjna podała, że ​​izraelskie samoloty przeprowadziły w sobotę ponad sto nalotów w ciągu godziny, podczas gdy Hezbollah przeprowadził serię około stu ataków rakietowych i dronów na społeczności na północy Izraela.

A dramatyczna eskalacja konfliktu między Izraelem a Hezbollahem jest nierozerwalnie związana z Gazą, która przeżyła kolejny straszliwie krwawy dzień.

Izraelskie samoloty zbombardowały szkołę w dzielnicy Al-Zaytoun w mieście Gaza, w której znajdowały się osoby uciekające przed innymi bombardowaniami.

Palestyńska agencja obrony cywilnej poinformowała, że ​​liczba ofiar śmiertelnych wynosi już 22, ale spodziewa się, że wzrośnie – większość ofiar stanowią kobiety i dzieci.

Ministerstwo zdrowia Gazy nazwało to „straszliwą masakrą”, natomiast siły izraelskie upierały się, że zaatakowały ośrodek dowodzenia i kontroli Hamasu, nie przedstawiając jednak żadnych dowodów.

Chodniki na terenie izraelskiego ataku lotniczego w Bejrucie wciąż są pełne zaniepokojonych krewnych i przyjaciół, czekających na wieści o losach bliskich.

W chwili pisania tego tekstu za zaginionych uważano nadal około dwudziestu osób.

Ratownicy, którzy już jedną noc przeszukiwali gruzy, wyglądali na spoconych i zmęczonych.

„Nie sądzę, żeby ktokolwiek przeżył” – powiedział nam jeden z ratowników.

„Powoli przeszukujemy gruzy, na wypadek gdyby coś takiego istniało, ale na razie nie sądzę” – powiedział inżynier Ali Harake.

Obserwuj Sky News na WhatsApp
Obserwuj Sky News na WhatsApp

Bądź na bieżąco ze wszystkimi najnowszymi wiadomościami z Wielkiej Brytanii i całego świata, obserwując Sky News

Kliknij tutaj

Głośne syreny karetek pogotowia, które rozbrzmiewały przez większą część nocy i wczesnego poranka, ucichły wczesnym popołudniem w sobotę.

Przedstawiciel Hezbollahu z urzędu miejskiego ostrzegł, że odpowiedź grupy bojowników nastąpi „wkrótce”.

„Nie wiem (czy będzie totalna wojna regionalna)” – powiedział nam Ahmad Hatoum.

„To nie jest nasz cel” – przerwał.

„Izrael powinien zawiesić ogień w Gazie. Powinni przestać zabijać cywilów w Gazie”.

Dodatkowe relacje z Bejrutu z kamerą Jake’a Brittona, producentem specjalistycznym Chrisem Cunninghamem oraz libańskimi producentami Jihadem Jneidem i Hwaidą Saad.

Source link