15-letni chłopiec przyznał się do przypadkowego zamordowania 12-latka, gdy wracał ze szkoły do domu, po czym udawał niewinnego świadka.
Leo Ross był sam w parku w okolicy Hall Green Birmingham kiedy został zaatakowany przez nastolatka, który od trzech dni wpadał w szał.
Jego napastnik – którego nazwiska nie można ujawnić ze względów prawnych – zadał Leo pojedynczą ranę kłutą w brzuch, a następnie bezdusznie udawał świadka, pomagając podnieść alarm.
Chłopiec przedstawił nawet sfabrykowaną relację o tym, jak natknął się na ciało Leo i powiadomił policję, gdy ratownicy medyczni przeprowadzali na nim reanimację kilka metrów dalej.
Powiedział funkcjonariuszowi: „Leżał tam, kiedy tu przybyłem… Nie dotknąłem go, bo to mogłoby postawić mnie w tej sprawie”.
Według policji Leo, który nie znał swojego napastnika, był „wzorowym uczniem” z nieskazitelnymi wynikami w szkole i nie miał żadnych problemów z innymi uczniami.
Morderstwo z 21 stycznia było odrażającą kulminacją trzech dni poważnej przemocy, której zabójca dopuścił się losowo wobec nieznajomych w Trittiford Mill Park.
Wcześniej wziął na cel trzy samotne kobiety, w tym starszą kobietę, którą zaatakował własną laską, a następnie wepchnął ją do rzeki Cole, pozostawiając ją poważnie ranną.
Ubrany w czarny T-shirt z szarym swetrem przerzuconym przez ramiona nastolatek przyznał się dzisiaj podczas rozprawy przed sądem koronnym w Birmingham do morderstwa Leo, a także do dwóch zarzutów umyślnego spowodowania ciężkiego uszkodzenia ciała, jednego napaści skutkującej rzeczywistym uszkodzeniem ciała i jednego zarzutu posiadania noża.
Wyrok usłyszy 10 lutego.
Teraz można ujawnić, że nastoletni zabójca był przestępcą, który spędził miesiące terroryzując swoją okolicę, odkąd wyrzucono go ze szkoły stacjonarnej.
Leo Ross, lat 12, został przypadkowo zamordowany przez starszego, wówczas 14-letniego chłopca, gdy próbował wracać ze szkoły do domu
Według jego załamanej rodziny Leo był „zabawny, słodki i nie miał ani jednej agresywnej kości w ciele”.
Zabójca Leo, obecnie 15-letni, przyznał się przed sądem koronnym w Birmingham do morderstwa
Sąsiedzi chłopca powiedzieli „The Mail”, że na kilka miesięcy przed szaleństwem w parku atakował ludzi, niszczył mienie i został odprowadzony do domu przez policję.
Według jego załamanej rodziny Leo był „zabawny, słodki i nie miał w sobie ani jednej agresywnej kości”.
Policja uważa, że został wyróżniony tego dnia, ponieważ jego zabójca był „znacznie większy fizycznie” od niego, a Leo stanowił „łatwy cel”.
Leo wracał do domu ze szkoły średniej Christ Church of England Secondary Academy około 15:00, ubrany w mundurek szkolny i kaptur kurtki chroniący przed zimnem.
Jego zabójca, ubrany całkowicie na czarno, z założonym kapturem, zauważył go samotnie przemierzającego park.
Wcześniej tego dnia jego zabójca próbował zaatakować kobietę, która była sama w parku, ale przeszkodziono mu, co zmusiło go do ucieczki.
Chłopiec, który miał wówczas 14 lat, pozostał w parku i krążył po okolicy na rowerze w poszukiwaniu kolejnej ofiary do napaści, gdy zauważył Leo.
Nie jest jasne, co dokładnie stało się potem, ale policja uważa, że starszy chłopiec wyciągnął nóż kuchenny i dźgnął Leo bez większego wysiłku.
Nic nie wskazywało na to, że był to napad, ponieważ nic nie zostało skradzione.
Inspektor Joe Davenport z policji w West Midlands powiedział, że jedyną osobą, która będzie w stanie wyjaśnić, co się stało, jest zabójca Leo.
Powiedział Mail: „Niestety, przy śmierci Leo nie było żadnej innej osoby, ale pojedyncza rana kłuta, bez innych obrażeń Leo i bez obrażeń (jego zabójcy), sugerowałaby, że nie doszło do jakiejkolwiek konfrontacji.
„Po prostu dźgnął go w niesprowokowanym ataku”.
Po zadaniu śmiertelnego ciosu chłopiec natychmiast udał, że właśnie natknął się na ciało Leo i pobiegł, aby zaalarmować przechodnia, który wezwał policję.
Leo, który był wzorowym uczniem, był widziany przez kamery CCTV wracającego ze szkoły do domu na krótko przed atakiem
CCTV uchwyciła zabójcę wychodzącego z domu w dniu ataku, 21 stycznia, ubranego identycznie jak wtedy, gdy dwa dni wcześniej napadał na samotne kobiety.
Przerażający materiał policyjnej kamery uchwycił zabójcę, który miał wówczas 14 lat, udającego niewinnego świadka zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym ratownicy medyczni leczyli Leo
Przekazał swoje sfabrykowane zeznanie policji, podczas gdy w tle wyraźnie było widać ratowników medycznych próbujących uratować życie Leo
Jego zabójca krążył po Trittiford Mill Park w poszukiwaniu ofiar po tym, jak zaatakował trzy kobiety, zanim wziął za cel Leo
Ostatnio widziano Leo w telewizji przemysłowej, jak skręcał w Scribers Lane i szedł w kierunku parku
Później CCTV uchwyciło zabójcę wracającego do domu około godzinę po pchnięciu nożem
Co niezwykłe, zabójca wciąż kręcił się w pobliżu, gdy przybyła policja i ratownicy medyczni, a nawet można go było zobaczyć na policyjnej kamerze, gdy obserwował przebieg resuscytacji krążeniowo-oddechowej.
„To było naprawdę, naprawdę złowieszcze zachowanie” – powiedział inspektor Davenport.
Na jednym nagraniu widać, jak napastnik od niechcenia okłamuje funkcjonariuszy na temat tego, jak znalazł ciało.
W tle widać ratowników medycznych wykonujących resuscytację Leo.
Chłopiec powiedział funkcjonariuszowi: „Po prostu od czasu do czasu wychodzę pojeździć na rowerze, bo tam jest warsztat mechaniczny i miałem zamiar tędy przejechać, bo tędy prowadzi.
„Wtedy go zobaczyłem, a potem zobaczyłem schodzącą kobietę, więc powiedziałem jej, żeby do was zadzwoniła.
„Potem poszedłem po pomoc do różnych osób i to wszystko, co wiem na ten temat.
– Leżał tak, kiedy tu przybyłem.
Później dodał: „Nie dotknąłem go, bo to mogłoby postawić mnie w tej sprawie”.
Zabójstwo Leo było czwartym atakiem chłopca w parku w ciągu zaledwie trzech dni.
Policja ujawniła, że zabójca Leo udawał niewinnego świadka, po zabiciu ucznia pojedynczą raną kłutą
Chłopiec był odpowiedzialny za trzy inne ataki, które miały miejsce w Trittiford Mill Park w dzielnicy Hall Green w Birmingham w ciągu trzech dni, w tym w dniu zabójstwa Leo.
Oprócz kobiety, którą napadł w tym samym dniu, w którym Leo został zabity, nastolatek pobił starszą kobietę własną laską i 19 stycznia wepchnął ją do rzeki Cole.
Również przy tej okazji udawał świadka ataku i pomógł podnieść alarm.
Następnego dnia, 20 stycznia, dokonał kolejnego ataku na samotną kobietę, która spacerowała po parku, powodując poważne obrażenia, po czym uciekła.
Policja aresztowała nastolatka w ciągu trzech godzin od morderstwa Leo, a on wyśmiewał go, gdy wsadzano go do policyjnej furgonetki.
Det Insp Davenport powiedział: „Nie okazał skruchy za swoje zachowanie.
„Wydawało mu się, że cała sprawa wydała mu się dość zabawna, kiedy policja go aresztowała, niemal prowokując funkcjonariuszy, że nie znajdą niczego na jego ubraniu ani w domu”.
Na szczęście tak się jednak nie stało, gdyż funkcjonariuszom udało się odzyskać wrzucone do rzeki narzędzie zbrodni.
Co najważniejsze, okazało się, że na nożu znajdowało się zarówno jego DNA, jak i DNA Leo.
Po śmierci Leo jego rodzina zastępcza złożyła mu hołd, mówiąc: „Chcemy, aby wszyscy wiedzieli, jakim niesamowitym, miłym i kochającym chłopcem był Leo.
„Nie tylko życie Leo zostało odebrane, ale także życie nas wszystkich.
„Nam wszystkim będzie naprawdę brakować Leo. Wszyscy go tak bardzo kochali.
„Rodzina chce podziękować szkole, policji i wszystkim zaangażowanym w śledztwo i wspierającym nas w tym strasznym czasie”.


















