Teraz pozostaje pytanie kiedy. Nie, jeśli.
The ogłoszenie bombowe z Pałac Buckingham że był Andrzej natychmiast pozbawiony statusu księciaże odtąd będzie znany jako „Mr. Mountbatten Windsor” i fakt, że został zmuszony do rezygnacji z umowy najmu na rzecz Royal Lodge, nie pozostawia mi wątpliwości: następni będą Harry i Meghan.
Słońce zaczyna zachodzić nad Montecito – na stałe.
I Książę Williamjak zakładaliśmy wcześniej w tym tygodniujawi się jako oczywista siła stojąca za tymi jak najbardziej pożądanymi reformami – pomimo oficjalnego oświadczenia wydanego przez króla.
To jest teraz monarchia Williama.
W tym świetle Andrew czuje się bardziej jak pionek usunięty przez Williama, aby utorować drogę swojemu prawdziwemu celowi: Harry’emu.
Jeśli uda się chłodno wyrzucić ulubionego syna zmarłej królowej i pozbawić go pierworodztwa – jeśli Williamowi uda się przekonać niechlubnego do konfliktów Karola, by wyrzekł się własnego brata – cóż, dni Harry’ego jako księcia i księcia Sussex są z pewnością policzone.
A co z Meghan? Podobnie jak Fergie, byłaby po prostu szkodami ubocznymi. refleksja. Flotsam w poszukiwaniu brzegu – być może siedziba QVC w Pensylwanii i miejsce, w którym mogłaby się przechytrzyć Jak zawsze nadmiar zapasów przy dużych rabatach.
Bombowa wiadomość z Pałacu Buckingham, że Andrew został pozbawiony statusu księcia, od razu nie pozostawia w mojej głowie żadnych wątpliwości: następni będą Harry i Meghan
Słońce zaczyna zachodzić nad Montecito. Książę William jawi się jako pozorna siła stojąca za tymi jak najbardziej pożądanymi reformami
To tyle, jeśli chodzi o sprostowanie Meghan, rzucone Mindy Kaling w jej skądinąd niesamowicie nudnym programie na Netfliksie, że nie jest już Meghan „Markle”.
„Teraz jestem w Sussex!” – oznajmiła.
Na jak długo jeszcze, można się zastanawiać.
Wyraźnie mamy silnego, zmęczonego Williama, który nie bierze jeńców na wspinaczce – i och, chwała z tego wszystkiego!
Świadomość, że Meghan i Harry mogą teraz zostać wyrzuceni na śmietnik królewskiej historii, a resztę dnia spędzają w tanich fotelach, jest prawdopodobnie najbardziej kuszącym i satysfakcjonującym finałem współczesności.
Sayonara, Sussexowie!
Co stanie się z ogromną torbą Longchamp z monogramem, którą Meghan tak niedawno i ostentacyjnie pokazała w mediach społecznościowych, z wytłoczonym „DS”?
Czy zostanie wyrzucona na jej fizyczny i duchowy śmietnik, pozostawiona na wszystkich innych śmieciach Meghan? W tym między innymi: jej niedołężny ojciec Thomas; jej siostra i brat; Babcia, dziadek, ojciec i macocha, brat, szwagierka, siostrzeńcy i siostrzenica Harry’ego?
To cały powód istnienia?
I, och, jak moglibyśmy zapomnieć: Jessicę Mulroney i wszelkiego rodzaju „przyjaciół” Meghan, którzy pozornie spełnili swój cel; zróżnicowani pracownicy, którzy uciekli z pracy Sussexów, ostatnia uciekinierka Emily Robinson, dziesiąta publicystka Meghan w ciągu pięciu lat, która wcześniej pracowała przy serialu Netflix Korona?
Ironia. A może to symetria?
Nie wspominając już o osobach i podmiotach, które wydają się powoli wycofywać z Harry’ego i Meghan: Netflix, Spotify, Lemonada, Oprah… Dokąd zwrócą się Harry i Meghan?
Z pewnością nie mieszkańcom Los Angeles, rodzinnego Meghan, którzy podobno wygwizdali parę, gdy w tym tygodniu pokazano ich na jumbotronie podczas meczu Dodgersów.
Krytycy nie byli oburzeni faktem, że Meghan i Harry siedzieli w pierwszym rzędzie, a legenda baseballu Sandy Koufax została zdegradowana na miejsce za nimi.
Wyobrażać sobie. Czy choć jedna dusza kiedykolwiek kwestionowałaby miejsce Kate na Wimbledonie?
Jakże musi to palić Meghan, te wszystkie entuzjastyczne oklaski, jakie co roku witają księżną Walii, a zwłaszcza, gdy wychodzi z leczenia raka, aby zająć należne jej miejsce na dworze.
Kate, choć milcząca, niewątpliwie jest jednym z głównych motywów Williama, który wysłał go najpierw ze swoim wujem, a być może następnie z bratem.
To Harry przedrukował prywatne SMS-y Kate, w których uczestniczyła Meghan Zapasowy. To cheerleaderka Harry’ego i Meghan, ich chwalebny biograf Omid Scobie, nazwała Kate i Charlesa tzw. „królewskimi rasistami”.
Wydaje się, że te zdrady i późniejsza diagnoza raka u Charlesa i Kate miały na Williama wpływ wyjaśniający. Smutkowi często towarzyszy złość, a złość potrzebuje ujścia.
Wygląda na to, że William znalazł całkiem produktywną metodę.
I tak Andrzej zostanie wycięty jako pierwszy.
Świadomość, że Meghan i Harry mogą teraz zostać wyrzuceni na śmietnik historii rodziny królewskiej, a resztę dnia spędzają w tanich fotelach, jest prawdopodobnie najbardziej kuszącym i satysfakcjonującym finałem współczesności
Język czwartkowego szokującego oświadczenia jest nietypowo muskularny. Dawno minęły czasy, gdy „wspomnienia mogą się różnić”.
Pomimo oficjalnego autorstwa króla, z pewnością znajdują się na nim odciski palców Williama.
„Jego Królewska Mość wszczął dziś formalny proces usunięcia stylu, tytułów i zaszczytów księcia Andrzeja” – rozpoczyna się oświadczenie.
Po oświadczeniu, że Andrew został eksmitowany z Royal Lodge i musi znaleźć „prywatne zakwaterowanie”, aby przeżyć swoje dni w hańbie, oświadczenie zamienia się w całkowite potępienie.
„Te nagany uważa się za konieczne, pomimo faktu, że (Andrew) w dalszym ciągu zaprzecza stawianym mu zarzutom. Ich Królewskie Mości pragną jasno powiedzieć, że ich myśli i wyrazy najwyższego współczucia były i pozostaną z ofiarami i osobami, które przeżyły wszelkie formy przemocy”.
Oczywiście ciągłego atakowania Harry’ego i Meghan w żaden sposób nie można porównać do Andrew i jego zaangażowania w sprawę zmarłego pedofila Jeffreya Epsteina.
Ale członkowie rodziny królewskiej mają oko kryminalistyczne do języka i szczegółów. Notatka: wszelkie formy przemocy.
Czy mogłoby to obejmować nazwanie członka rodziny królewskiej rasistą w obecności Oprah i światowej publiczności, gdy książę Filip umierał? Nie mówiąc już o kpieniu z królowej w serwisie Netflix, jak to zrobiła Meghan, a następnie utrzymywaniu, że kiedy miała myśli samobójcze, członkowie rodziny królewskiej odmówili jej pomocy psychicznej; lub o Harrym wielokrotnym zdradzaniu króla Karola i Wilhelma w „Spare”, a nawet o pisaniu prywatnej kłótni między nimi trzema po pogrzebie Filipa.
Jeśli William dopiero zaczyna, z pewnością wie, że świat mu kibicuje i że wszelkie dalsze ataki ze strony jego brata i szwagierki, tych epickich dramaturgów, zostaną wyśmiane i odrzucone.
Były doradca królewski w Pałacu Kensington, londyńskiej rezydencji Williama i Kate, powiedział Daily Mail, że „teraz, gdy zajmują się krańcami (rodziny)” – czyli Andrew – „nadchodzi większe zamieszanie”.
Większą tajemnicą są, moim zdaniem, królewskie tytuły, status i zaszczyty Harry’ego i Meghan.
„Rola Williama – próba stworzenia czegoś trwałego – jest teraz wyraźnie odciążona. I nie, Charles nie nadaje się do tej pracy” – kontynuował były doradca. „Kiedy Andrew przestanie być wygodną przykrywką, gdzie ludzie będą dalej szukać?”
Mamy nadzieję, że na zachód, do Montecito.


















