Mieszkanka Queensland poświęca ponad pięć godzin dziennie na robienie na drutach fioletowych maków, podnosząc świadomość na temat często zapominanych zwierząt, które służyły na wojnie.
Trish Hansen (79 l.) twierdzi, że 90 procent ludzi nie wie, co reprezentuje fioletowy mak, i jest zdeterminowana, aby to zmienić.
W najbliższy wtorek, 24 lutego, przypada Dzień Fioletowego Maku, dzień mający na celu uhonorowanie i upamiętnienie zwierząt, które służyły u boku żołnierzy australijskich.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Dlaczego ta babcia z Queensland robi na drutach fioletowe maki.
„To nie tylko konie, nie tylko psy, wielbłądy, osły i małe gołębie” – powiedział Hansen.
Oddana wolontariuszka robi na drutach maki i rozdaje je społeczności poprzez swoją pracę z Legacy w Bundaberg.
„Na wszystkich naszych spotkaniach zawsze coś robi na drutach, czy to czerwone maki, czy fioletowe maki” – powiedział Ken Parker z Legacy Bundaberg.






Hansen ma nadzieję, że lokalne szkoły wezmą udział w projekcie w przyszłym roku.
„Być może uda mi się zebrać grupę pań, które zrobią fioletowe maki i rozdadzą je każdej szkole. Byłoby cudownie” – powiedziała.
Nie pobiera opłat za maki. Zamiast tego Hansen zachęca wszystkich do przekazywania datków na rzecz Australijskiej Organizacji Pamięci Wojennej lub do samodzielnego rozważenia wolontariatu.
„Wolontariat jest bezcenny. Nie da się określić jego ceny. Spójrz, daje ogromną satysfakcję” – powiedziała.


















