W zeszłym roku Sąd Najwyższy w sprawie Students for Fair Admissions v. Harvard orzekł, że szkoły wyższe i uniwersytety nie mogą już brać pod uwagę rasy kandydatów przy rekrutacji. Decyzja dotyczyło zarówno publicznych, jak i prywatnych instytucji edukacyjnych, ale w przypisie Sąd stwierdził, że wstrzymał się z osądem w odniesieniu do jednej kategorii szkół — „akademii wojskowych naszego kraju”, takich jak West Point i Naval Academy, „w świetle potencjalnie odrębnych interesów, jakie mogą przedstawiać akademie wojskowe”. Przypis sugerował, że praktyki rekrutacyjne, które Sąd uznał za niezgodne z prawem w przypadku szkół cywilnych, mogą być dopuszczalne w przypadku akademii wojskowych. Jedynym sposobem, aby się o tym przekonać, było jednak postępowanie sądowe. SFFA złapała przynętę i jesienią ubiegłego roku złożyła dwa pozwy przeciwko West Point i Naval Academy, twierdząc, że wykorzystywanie rasy w rekrutacji jest dla nich tak samo niedopuszczalne, jak dla szkół niewojskowych. Sprawa Naval Academy trafiła do sądu w poniedziałek przed federalnego sędziego okręgowego w Baltimore. Stało się to w tym samym miesiącu, w którym niedawno opublikowane dane demograficzne dotyczące pierwszych klas studentów przyjętych po decyzji SFFA wywołały kontrolę, zamieszanie i podejrzenia.
Akademie wojskowe od dawna odgrywają rolę w argumentach na rzecz działań afirmatywnych. W 2003 r. w Grutter w. Bollingera—który uznał, że dopuszczalne jest, aby Wydział Prawa Uniwersytetu Michigan brał pod uwagę rasę w całościowej ocenie kandydata — Sąd podkreślił znaczenie posiadania zróżnicowanych terenów szkoleniowych dla obywateli kraju wielorasowego: „Skuteczny udział członków wszystkich grup rasowych i etnicznych w życiu obywatelskim naszego Narodu jest niezbędny, jeśli marzenie o jednym Narodzie, niepodzielnym, ma się spełnić”. Ponadto Sąd stwierdził, „Aby wykształcić grupę liderów, którzy mają legitymację w oczach obywateli, konieczne jest, aby droga do przywództwa była widocznie otwarta dla utalentowanych i wykwalifikowanych osób każdej rasy i pochodzenia etnicznego”. Sąd wydawał się szczególnie poruszony opinią amicus curiae od byłych wysokich rangą oficerów i cywilnych przywódców w wojsku, którzy potwierdzili, że różnorodność rasowa w akademiach wojskowych „jest niezbędna do zdolności wojska do wypełniania jego głównej misji zapewnienia bezpieczeństwa narodowego”. Przywódcy napisali, że „wojsko nie może osiągnąć korpusu oficerskiego, który jest jednocześnie wysoko wykwalifikowany i zróżnicowany rasowo” bez przyjęć uwzględniających kwestie rasowe. Sąd przyjął następnie, że „tylko mały krok dzieli tę analizę od wniosku, że inne najbardziej wybiórcze instytucje naszego kraju muszą pozostać zarówno zróżnicowane, jak i wybiórcze”. Sąd zrozumiał potrzebę działań afirmatywnych w wojsku jako ilustrację ogólnej potrzeby działań afirmatywnych, aby przynieść korzyści życiu obywatelskiemu naszego narodu.
To rozumowanie nie miało wpływu na Sąd w 2023 r., kiedy uchylił orzeczenie w sprawie Grutter. Jednak SFFA v. Harvard pozostawiło otwartą możliwość, że Sąd mógłby traktować akademie wojskowe jako przypadek szczególny — a nie jako symbol czegoś szerszego. Opierając się na przypisie w sprawie Harvard, rząd w sprawie Naval Academy argumentuje, że może robić to, czego szkołom takim jak Harvard nie wolno robić ze względu na misję bezpieczeństwa narodowego. Prawnik Departamentu Sprawiedliwości opisał różnorodność jako „strategiczny imperatyw krytyczny dla gotowości do misji” i przywołał ludzi w mundurach „gotowych poświęcić swoje życie dla tego kraju”. Stwierdził, że „nic w Konstytucji nie wymaga, aby wojsko tolerowało ryzyko dla swoich zdolności do walki”. Sednem sprawy rządu jest to, że więcej Amerykanów zginie, jeśli sąd nakaże Naval Academy nie uwzględniać rasy w rekrutacji.
Adam Mortara był głównym adwokatem procesowym SFFA w sprawie przeciwko Harvardowi sześć lat temu i pełni tę samą funkcję w procesie Akademii Marynarki Wojennej. W swoim oświadczeniu otwierającym podkreślił, że aby wygrać, rząd musi spełnić „ścisłą kontrolę” — to znaczy musi wykazać, że jego użycie rasy jest ściśle dostosowane do zadeklarowanego, ważnego interesu rządowego. Nad tą sprawą wisi pytanie, jak ściśle, dokładnie, ścisła kontrola — i jak wąskie musi być to wąskie dostosowanie — gdy ważnym interesem jest bezpieczeństwo narodowe. Mortara podkreślił, że „Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych nigdy nie zasugerował w żadnej sprawie, która jest nadal dobrym prawem, że „ścisła kontrola” oznacza coś innego, gdy zaangażowane jest wojsko USA”. Było to zawoalowane odniesienie do Korematsu w. Stany Zjednoczonepostanowiono w 1944 r. podczas II wojny światowej. Sąd zastosował formę ścisłej kontroli, ale podtrzymał decyzję rządu o internowaniu osób pochodzenia japońskiego, twierdząc, że „władze wojskowe, obciążone główną odpowiedzialnością za obronę naszych wybrzeży”, uznały, że środek ten był konieczny.
W 2018 r. Sąd stwierdził, że „oczywiste” jest, że Korematsu nie jest już dobrym prawem, ale sąd stosujący ścisłą kontrolę w 2024 r. może nadal być skłonny zaakceptować osąd wojska w sprawie tego, co jest konieczne dla naszego bezpieczeństwa narodowego. Proces w Akademii Marynarki Wojennej już wywołał pewne wahania w kwestii twierdzenia, że różnorodność rasowa sprzyja „śmiertelności” wojska. Pierwszego dnia świadek powoda, generał brygady Christopher S. Walker, który jest czarnoskóry i sprzeciwia się środkom uwzględniającym kwestie rasowe, zeznał, że według jego doświadczenia „różnorodność rasowa ma niewiele lub nic wspólnego ze śmiertelnością i skutecznością naszych sił zbrojnych”. Fakt, że sędzia sądu pierwszej instancji, Richard Bennett, który został mianowany przez prezydenta George’a W. Busha, służył ponad dwie dekady w siłach zbrojnych, może być cięty w obu kierunkach, jeśli chodzi o wiarygodność wobec twierdzeń o potrzebie wojskowej. Jednakże ostatecznie każdemu sędziemu trudno będzie powiedzieć wojsku, że nie ma racji co do sposobu tworzenia śmiercionośnej siły bojowej, tym bardziej, że trudniej jest kwestionować sposób, w jaki elitarny uniwersytet wybiera studentów.
Chociaż rząd twierdzi, że „brak różnorodności rasowej i etnicznej może zaszkodzić gotowości bojowej”, nie wydaje się, aby formułował konkretne prognozy dotyczące tego, w jaki sposób niemożność wykorzystania rasy w rekrutacji wpłynie liczbowo na różnorodność w Akademii Marynarki Wojennej. Być może jest to mądre, ponieważ w tej chwili prognozy uniwersytetów, że liczba czarnoskórych i latynoskich studentów spadnie dramatycznie, nie zostały w pełni zrealizowane. Dane rasowo-demograficzne MIT dla jego klasy pierwszego roku spełniły ostrzeżenia: liczba czarnoskórych studentów amerykańskich spadła o dwie trzecie, do zaledwie pięciu procent; liczba studentów latynoskich spadła o prawie jedną trzecią, do jedenastu procent; a liczba studentów azjatyckich wzrosła z czterdziestu do czterdziestu siedmiu procent. W Amherst liczba czarnoskórych studentów spadła o prawie dwie trzecie, studentów latynoskich o jedną trzecią, a studentów azjatyckich pozostała mniej więcej stabilna. Jednak wyniki w innych szkołach były inne i bardziej zmienne. Liczba czarnoskórych studentów zmniejszyła się w różnym stopniu, ale w mniejszym stopniu na Harvardzie, Brown, Columbii i Uniwersytecie Wirginii, ale pozostała stabilna na Yale, Princeton, Duke i Caltech. Liczba studentów pochodzenia latynoskiego zmniejszyła się na Princeton, Brown, Columbia i Caltech, ale wzrosła na Harvardzie, Yale, Duke i U.Va. Liczba studentów pochodzenia azjatyckiego wzrosła na Brown, Columbia i Caltech, ale spadła na Yale, Princeton, Duke i U.Va. W sprawie SFFA v. Harvard, własne oświadczenie Harvardu było takie, że liczba czarnoskórych studentów prawdopodobnie spadnie o ponad połowę, a studentów pochodzenia latynoskiego o ponad jedną trzecią. Ale poza czteroprocentowym spadkiem liczby czarnoskórych studentów na Harvardzie — dalekim od przewidywanego spadku o ponad pięćdziesiąt procent — wydaje się, że różnorodność rasowa szkoły pozostała prawie niezmieniona.
Trudno opowiedzieć jedną historię o bezpośrednim efekcie SFFA v. Harvard, poza stwierdzeniem, że większość szkół selektywnych znalazła sposoby na zapobieganie części oczekiwanych skutków. Po SFFA v. Harvard uniwersytety nadal mogą zgodnie z prawem dążyć do różnorodności — Sąd stwierdził nawet, że cel był „godny pochwały” i „godny” — ale nie mogą tego zrobić, wykorzystując rasę kandydata jako czynnik. Szkoły prawdopodobnie wykorzystały cały wachlarz alternatywnych środków, w tym ukierunkowanie rekrutacji i zasięgu na niedoreprezentowane, mniejszościowe i biedne dzielnice; przywiązywanie większej wagi do statusu niskich dochodów i słabo finansowanych szkół średnich; i „rozważanie dyskusji kandydata na temat tego, jak rasa wpłynęła na jego lub jej życie”, na co Sąd zezwolił. Sądząc po mieszanych wynikach, biura rekrutacyjne prawdopodobnie będą eksperymentować z różnymi formułami, które dostosują w ciągu kilku kolejnych cykli rekrutacyjnych i w dłuższej perspektywie.
Jednym z wyników, którego nie da się zaprzeczyć, jest to, że Azjatyccy Amerykanie nie doświadczyli przewidywanych powszechnych wzrostów swojego udziału w liczbie uczniów szkół selekcyjnych, a zamiast tego odnotowali pewne znaczące spadki. Ważne jest, aby przypomnieć, że dowody w procesie na Harvardzie ujawniły, że w „osobistych ocenach” oceniających takie cechy jak uczciwość, życzliwość, pomocność i żywiołowość Azjatyccy Amerykanie uzyskali najgorsze wyniki — a żaden sąd nigdy nie orzekł, że te osobiste oceny stanowią celową dyskryminację rasową lub że nie są neutralne rasowo. Można sobie wyobrazić, że niektóre szkoły sformułowały nowe metody przyjęć, które kładą większy nacisk na elementy, w których Azjatyccy Amerykanie mają tendencję do uzyskiwania niższych wyników, a niedoreprezentowane mniejszości mają tendencję do uzyskiwania wyższych wyników. W tym roku Sąd Najwyższy odmówił rozpatrzenia sprawy przeciwko Thomas Jefferson High School of Science and Technology w Wirginii, która przyjęła neutralną rasowo politykę przyjęć mającą na celu zwiększenie różnorodności rasowej — co spowodowało znaczny spadek odsetka uczniów Azjatycko-Amerykańskich. Czwarty Okręg orzekł, że metoda ta nie była dyskryminująca rasowo wobec Azjatów-Amerykanów, ponieważ nadal byli oni nadreprezentowani w stosunku do ich udziału w puli kandydatów. Pozostawiając decyzję Czwartego Okręgu w mocy (nad pisemnym sprzeciwem sędziego Samuela Alito i sędziego Clarence’a Thomasa), Sąd zasygnalizował szkołom, że mają swobodę w tworzeniu podobnych zasad, o ile uczniowie Azjaci-Amerykanie pozostają nadreprezentowani.
