Czwartkowy mecz pomiędzy Miami Dolphins i Buffalo Bills rozpoczął się w zwyczajny sposób — przedmeczowe pogawędki o dominacji Bills nad Dolphins w ostatnich latach, rzut monetą, kickoff, touchback. Jeszcze kilka lat temu ta normalność — pomijając nowe zasady kickoff — wydawałaby się nieco dziwna. Wcześniej w tym tygodniu Departament Policji Miami-Dade opublikował nagranie z kamery na ciele policjantów, którzy przygważdżają gwiazdę Dolphins, szerokiego odbiorcę Tyreeka Hilla do ziemi i zakładają mu kajdanki, po tym jak został zatrzymany za przekroczenie prędkości i brak zapiętych pasów bezpieczeństwa podczas jazdy na stadion Dolphins przed meczem z Jacksonville Jaguars. Na nagraniu Hill oddał policjantowi swoje prawo jazdy. „Daj mi mój bilet, stary, żebym mógł iść. Spóźnię się. Rób, co musisz” — powiedział Hill, a następnie otworzył okno. Policjant zapukał w szybę i nakazał mu ją zamknąć, a gdy Hill kazał mu przestać pukać, policjant kazał mu wysiąść z samochodu. Hill zaczął wykonywać polecenie; inny policjant nie dał mu szansy. Złapał Hilla za szyję. W ciągu kilku sekund Hill został postawiony na ziemi, twarzą do dołu, z kolanem w plecach i nadgarstkami w kajdankach. „Przestań płakać” – powiedział policjant. Później, gdy Hill był najwyraźniej zbyt wolny, aby usiąść, został zmuszony do położenia się na ziemi. Kolega z drużyny zobaczył całą sytuację i zatrzymał się, aby pomóc; dostał również mandat. Inny gracz, który się zatrzymał, również został skuty kajdankami.
Po około dwudziestu pięciu minutach Hill został wypuszczony; Miami Zwiastować reporter powiedział później, że Dolphins musieli interweniować, aby Hill i jego kolega z drużyny nie zostali aresztowani. Tego popołudnia Hill złapał siedem podań na sto trzydzieści jardów, w tym osiemdziesięciojardowe przyłożenie, aby pomóc Dolphins pokonać Jaguars. Uczcił swój wynik, udając, że jest skuty kajdankami; kolega z drużyny udawał, że je odblokowuje.
Po meczu Hill był niedowierzający. „W tej chwili wciąż próbuję to wszystko poskładać do kupy” – powiedział. „Wciąż nie wiem, co się stało. Chcę wykorzystać tę platformę, żeby powiedzieć: Co by było, gdybym nie był Tyreekiem Hillem? Najgorszy scenariusz”. Wszyscy wiedzieli, jaki jest najgorszy scenariusz. Wszyscy wiedzieli, ponieważ miliony ludzi wiedziały, że George FloydI Philando CastileI Opona Nicholsa zbyt wielu czarnoskórych mężczyzn, by ich tu wymienić, zostało zabitych przez policję podczas rutynowych zatrzymań. I wszyscy też wiedzieli, bo w 2016 roku Colin Kaepernick siedział, a potem klęczał przed każdym meczem podczas hymnu narodowego, aby nikt nie zapomniał.
Przez większą część dwóch sezonów skutki odmowy startu Kaepernicka, decyzja niektórych innych graczy, aby do niego dołączyć, a także decyzja każdej drużyny NFL, aby go później nie zatrudniać, zdominowały rozmowy w całej lidze, a co za tym idzie, w całym kraju. Znaki Black Lives Matter, teraz wyblakłe, nadal wiszą w rogach niektórych okien, a wskazywanie, że Kaepernick miał rację, nie jest już kontrowersyjne — nawet w NFL. Ale minęły lata, odkąd setki tysięcy ludzi wyszło na ulice, aby zaprotestować przeciwko niesprawiedliwemu zabijaniu czarnoskórych mężczyzn. I nikt już nie klęka.
Podczas przygotowań do meczu Bills, rozgrywający drużyny Dolphins, Tua Tagovailoa, powiedział, że Hill rozmawiał z kilkoma osobami z drużyny o planowaniu „czegoś, co pomoże zmienić pewne rzeczy”. Kontynuował: „Wpadł na kilka pomysłów i zebraliśmy się, aby porozmawiać o tym, co chcemy zrobić. Oczywiście, będziemy się martwić tym tygodniem, ale w przyszłym tygodniu spotkamy się ponownie… i porozmawiamy o tym, jak możemy coś zrobić, aby zmienić to, co się dzieje”. Coś, jakieś rzeczy, coś — wszystko było bardzo niejasne. Ale czego ktokolwiek się spodziewał? Właściciel drużyny Dolphins, Stephen Ross, założył już organizację non-profit o nazwie WZRASTAĆw 2015 r., aby „zwalczyć plagę rasizmu” i sfinansował ją kwotą trzydziestu milionów dolarów; zorganizował również zbiórkę funduszy na rzecz Donald Trumpkampanii reelekcyjnej w 2019 r. (W 2020 r. Trump, jak się okazało, zakazał federalnym kontrahentom udziału w szkoleniach dotyczących wrażliwości rasowej). Sama NFL przez pewien czas nakładała szablony na słowa „ZAKOŃCZYĆ RASIZM„w strefach końcowych każdego boiska.
„Po prostu jestem czarnoskórym mężczyzną, to wszystko” – krzyknął Hill w pewnym momencie spotkania. „Po prostu jestem czarnoskórym w Ameryce”. Jeden z funkcjonariuszy powiedział mu, żeby nie robił z tego kwestii rasowych, wskazując najwyraźniej, że inni funkcjonariusze są ludźmi kolorowymi. Dobrze: chodziło o władzę. Historycznie, władzą najczęściej przyznawaną kilku czarnoskórym mężczyznom była sława, która jest kapryśna i krucha, chociaż się liczy. Co by było, gdyby Tyreek Hill nie był Tyreekiem Hillem? Gdyby nie był tak spektakularnie dobry w grze w futbol, mógłby nie grać w NFL – nie po tym, jak przyznał się do winy za napaść domową za uderzenie i duszenie swojej ciężarnej dziewczyny i został oskarżony o co najmniej dwa inne przypadki napaści, co zaprzeczył. Nadużycie siły wobec Hilla podczas kontroli drogowej nie było pierwszym przypadkiem, w którym organy ścigania zawiodły. Większość osób z władzą jej nie nadużywa; jest to bardziej rażące, gdy to robią. Najbardziej nadgorliwy funkcjonariusz został niemal natychmiast wysłany na urlop administracyjny; Hill pochwalił policję, mówił o „czarnych owcach” i domagał się zwolnienia tego funkcjonariusza.
Jeśli ten incydent wisiał nad pierwszą połową meczu z Bills — lub przynajmniej jego cień, zredukowany do elegancko wyprodukowanego wywiadu dla Amazon Prime — pod koniec został w większości zapomniany. W trzeciej kwarcie, gdy Dolphins byli w strefie czerwonej i potrzebowali przyłożenia, Tagovailoa dostrzegł szew i pobiegł po pierwsze podanie i więcej. Gdy defensywny zawodnik Bills Damar Hamlin podszedł, aby wykonać atak, Tagovailoa opuścił kask i wpadł na niego. Kiedy upadł, podniósł prawą rękę w niezręczny sposób i uderzył o ziemię — reakcja szermiercza, która jest automatyczną reakcją na poważny uraz mózgu. Personel medyczny natychmiast wbiegł na boisko, a zawodnicy zaczęli klękać. To był czwarty zdiagnozowany wstrząs mózgu u Tagovailoi w ciągu pięciu lat, ostatnio w 2022 r.. Jego trener, Mike McDaniel, podszedł do niego, gdy był traktowany na boisku, jego twarz była obrazem nawiedzonego strachu. Gdy Tagovailoa schodził z boiska, McDaniel wyciągnął rękę i pocałował go czule w bok głowy.
Po meczu, rozmawiając o kontuzji Tagovailoi, McDaniel był poważny i ponury. Zapytany o to, co może być dalej, McDaniel zbaczał z tematu. „Teraz chodzi bardziej o to, aby jutro przejść odpowiednią ocenę proceduralną i traktować ją dzień po dniu” — powiedział McDaniel po meczu. „Najdalsza rzecz, jaka przychodzi mi do głowy, to: Jaki jest harmonogram? Musimy po prostu ocenić i martwić się o mojego kolegę z drużyny”. Wszyscy byli trzeźwi, emocjonalni. Niejeden trener i zawodnik zastanawiał się na głos, publicznie, czy Tagovailoa powinien przejść na emeryturę. Następnego dnia McDaniel błagał ludzi, aby nie spekulowali na temat przyszłości Tagovailoi. To tylko pogorszyłoby jego sytuację — nie było mowy, żeby to pomogło. Liczyło się tylko zdrowie Tagovailoi tu i teraz.
Miał rację. A jednak towarzyszyło temu dziwne uczucie bycia świadkiem tak wielkiego niepokoju i zmartwienia, i przyjmowania tego na własnych warunkach, jakby McDaniel nie siedział wcześniej na tym samym miejscu, z takim samym stresem i zmartwieniem, jakbyśmy nie oglądali Hamlina, zawodnika Bills, który wykonał normalną grę futbolową na Tagovailoa, być reanimowanym na boisku w 2023 roku po kolejnym normalnym meczu piłkarskim; jakbyśmy nie rozmawiali o tych samych kwestiach przez tak długi czas. Przez dekadę zagrażające życiu niebezpieczeństwo piłki nożnej był na pierwszym planie rozmów dotyczących NFL. A w ciągu ostatnich kilku lat kwestie nierówności rasowych i niesprawiedliwości pochłonęły ten sport. Intensywność tych rozmów, które wydawały się kryzysami dla ligi, ostatnio może wydawać się również rzeczami z przeszłości. Nikt już nie mówi swobodnie o brutalności policji lub urazach głowy, ani nie namawia graczy, aby się zahartowali. Ale nawet dla myślących ludzi, którzy naprawdę troszczą się o graczy, kwestie te nie wydają się już egzystencjalne dla tego sportu. Dziwne wypadki, zepsute jabłka — ta sama stara historia. ♦

















