Nasilone ataki Izraela i przymusowe transporty Palestyńczyków „wzbudzają obawy w związku z czystkami etnicznymi” w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu, stwierdziła wczoraj Organizacja Narodów Zjednoczonych.
Biuro Praw Człowieka ONZ stwierdziło, że skumulowany wpływ działań wojskowych Izraela podczas ofensywy w Gazie, w połączeniu z blokadą terytorium, stworzył warunki życia „coraz bardziej niezgodne z dalszym istnieniem Palestyńczyków jako grupy w Gazie”.
„Nasilone ataki, metodyczne niszczenie całych dzielnic i odmowa pomocy humanitarnej wydają się mieć na celu trwałe zmiany demograficzne w Gazie” – stwierdziło biuro w raporcie.
W raporcie uwzględniono okres od 1 listopada 2024 r. do 31 października 2025 r.
Tymczasem Hamas umacnia swoją władzę nad Gazą, umieszczając lojalistów na kluczowych stanowiskach w rządzie, pobierając podatki i płacąc pensje, zgodnie z oceną izraelskiego wojska, do której dotarła agencja Reuters i źródła w enklawie palestyńskiej.
Utrzymujący się wpływ Hamasu na kluczowe struktury władzy w Gazie wzbudził powszechny sceptycyzm co do perspektyw planu pokojowego prezydenta USA Donalda Trumpa, który wymaga od ugrupowania rezygnacji z broni w zamian za wycofanie wojsk izraelskich z tego terytorium.
Międzynarodowa Rada Pokoju Trumpa, która ma nadzorować przejściowe zarządzanie Gazą, miała wczoraj odbyć swoje inauguracyjne spotkanie w Waszyngtonie.
Zamiast urzędników gabinetu dołączą do niego jednak przedstawiciele takich krajów jak Katar, Arabia Saudyjska, Egipt, Węgry, a nawet Białoruś, która jest członkiem zarządu pomimo amerykańskich i europejskich sankcji za wspieranie wojny Rosji z Ukrainą. Jednakże kilku kluczowych sojuszników w dalszym ciągu nie chce członkostwa.
Stany Zjednoczone twierdzą, że plan wszedł obecnie w drugą fazę, której celem jest rozbrojenie Hamasu.
Oczekuje się, że na posiedzeniu Rady Pokoju Trump szczegółowo przedstawi zobowiązania w wysokości ponad 5 miliardów dolarów dla Gazy, gdzie zdecydowana większość budynków leży w gruzach, a potentat na rynku nieruchomości, który został prezydentem, w nieprawdopodobny sposób zasugerował rozwój kurortów.

















