Młody filipiński dziennikarz, który spędził prawie sześć lat w zatłoczonym więzieniu na prowincji, został w czwartek uznany za winnego finansowania terroryzmu w sprawie organizacji praw człowieka, a sprawozdawca ONZ nazwał go „parodią sprawiedliwości”.
Dziennikarka społeczna i prezenterka radiowa Frenchie Cumpio (26 l.) oraz była współlokatorka Marielle Domequil rozpłakały się i uściskały się podczas odczytywania wyroku skazującego, po czym sędzia Georgina Uy Perez z sądu regionalnego w Tacloban skazał ich na 12–18 lat więzienia.
Obaj zostali uniewinnieni na podstawie mniejszego zarzutu dotyczącego broni.
W przemówieniu przed budynkiem sądu prawnik Cumpio Norberto Robel powiedział, że jego zespół złoży apelację.
„Pomimo tego (orzeczenia) nadal istnieje środek prawny i oczekuje na rozpatrzenie wniosku o zwolnienie za kaucją” – powiedział.
Sprawę uważnie monitorują organizacje praw człowieka, w tym Fundacja Clooneya na rzecz Sprawiedliwości Amala Clooneya, która w październiku zakwestionowała długotrwałe zatrzymanie, powołując się na „wielokrotne odraczanie i powolny postęp”.
Specjalna sprawozdawczyni ONZ Irene Khan stwierdziła wcześniej, że zarzuty postawione Cumpio wydają się być „odwetem za jej pracę dziennikarską”.
Cumpio i Domequil zostali aresztowani w lutym 2020 r. pod zarzutem posiadania broni oraz oskarżeni o posiadanie pistoletu i granatu.
Ponad rok później dodano zarzut finansowania terroryzmu, grożący karą 40 lat więzienia.
Zarówno Cumpio, jak i jej zwolennicy upierali się, że padła ofiarą „red-tagowania”, w ramach którego rząd łączy swoich krytyków z długotrwałym powstaniem komunistycznym, aby ich uciszyć.
– „Absurdalny wyrok” –
W czwartek Beh Lih Yi, dyrektor Komitetu Ochrony Dziennikarzy (CPJ) na region Azji i Pacyfiku, potępił decyzję sądu.
„Ten absurdalny werdykt pokazuje, że różne obietnice złożone przez prezydenta Ferdynanda Marcosa Jr. dotyczące przestrzegania wolności prasy to tylko puste gadanie” – stwierdziła, dodając, że po raz pierwszy dziennikarzowi postawiono zarzuty o finansowanie terroryzmu na Filipinach.
„Orzeczenie podkreśla, jak bardzo władze Filipin są skłonne posunąć się, aby uciszyć krytyczne doniesienia”.
Aleksandra Bielakowska, kierownik ds. rzecznictwa Reporterów bez Granic, stwierdziła, że werdykt stanowi „rażące lekceważenie wolności prasy”.
„Filipiny powinny służyć jako międzynarodowy przykład ochrony wolności mediów, a nie sprawca, który oznacza, ściga i więzi dziennikarzy po prostu za wykonywanie swojej pracy” – stwierdziła.
Prokuratorzy odmówili rozmów z AFP przed budynkiem sądu.
We wrześniu ponad 250 dziennikarzy i grup medialnych wezwało prezydenta Marcosa do uwolnienia Cumpio, nazywając zarzuty „zmyślonymi”.
W środę na konferencji prasowej Josa Deinla, jeden z prawników Cumpio, powiedział, że krajowe prawo antyterrorystyczne jest wykorzystywane „jako gotową i wygodną broń przeciwko dysydentom w tym społeczeństwie”.
Kilka godzin później, po wieczornej mszy, matka Cumpio, Lala, powiedziała AFP, że raz w miesiącu odwiedzała córkę w więzieniu, przynosząc jej artykuły spożywcze, lekarstwa i kurczaka z Jollibee.
Dodała, że strażnicy zabronili wnoszenia sosów i napojów bezalkoholowych towarzyszących posiłkom typu fast food.
„Oczywiście, że się martwię” – powiedziała Lala o zbliżającej się decyzji. „Mój najmłodszy ciągle pyta, kiedy jego starsza siostra wróci do domu”.
W czwartek wraz z dwoma synami rozpłakała się przed budynkiem sądu, gdy ogłoszono wyrok.


















