Zarzut posiadania broni palnej, któremu stanął dziadek zaginionego czteroletniego Gusa Lamonta, został ujawniony, a policja nadal szuka dowodów w sprawie zniknięcia małego chłopca.
Josie Murray, lat 75, została aresztowana w poniedziałek po tym, jak policja Major Crime wróciła do odległego gospodarstwa w pobliżu Yunta w Australii Południowej, gdzie Gus zniknął prawie pięć miesięcy temu.
Sama pojechała na lokalny komisariat policji, gdzie postawiono jej zarzut przestępstwa związanego z bronią palną.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Dziadek Gusa Lamonta oskarżony o posiadanie broni przez moderatora.
Zarzut dotyczy jednego posiadania moderatora dźwięku, który pasuje do jednej z jej broni.
„Jest to przestępstwo kwalifikowane, ponieważ moderator pasuje do posiadanej przez nich broni palnej” – stwierdziła policja w oświadczeniu.
W przypadku uznania winnym maksymalna kara to grzywna w wysokości 75 000 dolarów lub 15 lat więzienia.
6 maja Murray został zwolniony za kaucją i miał stawić się przed sądem w Peterborough.




Przestępstwo nie ma związku ze zniknięciem jej wnuka ani z incydentem z października, kiedy rzekomo machano strzelbą w stronę reportera gazety w jej gospodarstwie.
Dwudniowe przeszukanie regionu w tym tygodniu nie przyniosło żadnych nowych dowodów na obecność czterolatka, ale policja obiecała kontynuować poszukiwania.
„Nikt bardziej niż mama i tata Gusa nie chce rozwiązania tej sprawy. Policjanci zaangażowani w śledztwo i każda osoba zaangażowana w to badanie wnoszą duży wkład emocjonalny w osiągnięcie rozwiązania tego konkretnego śledztwa” – powiedział komisarz policji SA Grant Stevens.
Detektywi sprowadzili z autostrady międzystanowej psa tropiącego zwłoki aby pomóc w poszukiwaniu nowych obszarów, w tym innej posiadłości rodzinnej i parku narodowego.
Stevens odrzucił możliwość rychłego aresztowania w tej sprawie.




„Nie zostałem poinformowany o możliwościach takiego wyniku, ale biorąc pod uwagę złożoność tego konkretnego śledztwa, można śmiało założyć, że będziemy pracować nad zniknięciem Gusa jeszcze przez jakiś czas” – powiedział.
5 lutego policja uznała zniknięcie Gusa za poważne przestępstwo i podała, że ktoś mieszkający na odludziu jest podejrzanym w sprawie i jego prawdopodobnej śmierci.
Potwierdzili, że dziadkowie chłopca, jego matka i młodszy brat byli na miejscu w momencie jego zaginięcia, ale podkreślili, że jego rodzice nie byli podejrzanymi.
Ostatnie przeszukanie policyjne przeprowadzone w tym tygodniu przez funkcjonariuszy Task Force Horizon objęło liczne budynki i konstrukcje na stacji oraz w kilku lokalizacjach przylegających do posiadłości.




Funkcjonariusze przeszukali stare szyby kopalniane oraz skontrolowali wychodek ze świeżym cementem i zbiornikiem na wodę na sąsiedniej posesji.
Wraz z psem tropiącym pomagał policyjny helikopter, ale nie znaleziono żadnych dowodów.
Policja twierdzi jednak, że w miarę kontynuowania śledztwa będzie często wracać do regionu.
– Z AAPem.


















