Hillary Clinton wstrząsnął salą konferencyjną Niemcy po przyznaniu, że migracja „zaszła za daleko” i miała „zakłócający i destabilizujący” wpływ na kraje o otwartych granicach.
Zmiana zdania 78-letniej byłej Sekretarz Stanu zszokowała w sobotę Konferencję Bezpieczeństwa w Monachium, gdy przemawiała w panelu pt. „Podział Zachodu: co pozostało ze wspólnych wartości”.
„Istnieje uzasadniony powód, aby prowadzić debatę na temat takich kwestii jak migracja” – zaczęła Clinton.
„To posunęło się za daleko, było destrukcyjne i destabilizujące i należy to naprawić w humanitarny sposób, zapewniając bezpieczne granice, w których nie torturuje się i nie zabija ludzi, oraz jak będziemy mieć silną strukturę rodziny, ponieważ leży ona u podstaw cywilizacji”.
Na konferencji Clinton określiła obecne wysiłki w zakresie deportacji jako „znęcanie się” i „bardzo haniebne”.
Motywem tej debaty jest próba kontrolowania ludzi. Kontrolować, kim jesteśmy, jak wyglądamy, kogo kochamy i myślę, że powinniśmy to nazywać, tak właśnie jest” – powiedziała.
Clinton przyznała następnie, że są miejsca, w których fizyczna bariera byłaby właściwa, ale mur rozciągający się przez granicę nie jest konieczny, Wiadomości Foxa zgłoszone.
Wypowiedzi byłej Pierwszej Damy ostro kontrastują z wieloma jej wcześniejszymi wypowiedziami dotyczącymi kryzysu migracyjnego w Stanach Zjednoczonych.
Hillary Clinton, 78-letnia była sekretarz stanu USA, zmieniła zdanie w sprawie imigracji, co zszokowało sobotnią Konferencję Bezpieczeństwa w Monachium
Clinton pojawił się na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium w Niemczech w hotelu Bayerischer Hof, jak widać powyżej
Clinton przemawiała podczas panelu zatytułowanego „Podział Zachodu: co pozostało ze wspólnych wartości”, przyznając, że migracja „posunęła się za daleko”
Podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa w Białym Domu Clinton potępił jego wysiłki imigracyjne i stwierdził, że „pogorszył sytuację okrutnymi nadużyciami na granicy, przetrzymywaniem dzieci i oddzielaniem ich od rodzin”.
„To jeden z najbardziej haniebnych momentów w naszej historii” – powiedziała w 2018 r. Newsweek zgłoszone.
Podobnie jak jej stanowisko podczas kampanii prezydenckiej, Clinton była zagorzałą zwolenniczką reformy imigracyjnej i stwierdziła, że przepisy powinny być „egzekwowane w sposób uczciwy i z poszanowaniem praw człowieka”.
Przez całą kampanię w 2016 r. stanowczo sprzeciwiała się zdecydowanym wysiłkom deportacyjnym i swojemu antyimigracyjnemu przeciwnikowi Trumpowi.
Obiecała otworzyć Biuro ds. Imigracji w Białym Domu i „bardzo uważnie przyjrzeć się polityce deportacyjnej”.
Zgodnie z obietnicą Trumpa Clinton również powiedziała, że na pierwszym miejscu listy deportacji umieści przestępców i terrorystów.
„Mam bardzo aktywny program i będziemy go realizować” – powiedziała.
W 2015 roku oskarżyła Trumpa i Marco Rubio o chęć „rozdzielenia rodzin” obietnicami zaostrzenia prawa imigracyjnego.
Clinton była zaciekłą zwolenniczką reformy imigracyjnej i stwierdziła, że przepisy powinny być „egzekwowane w sposób uczciwy i z poszanowaniem praw człowieka”
Przez całą kampanię w 2016 r. Clinton stanowczo sprzeciwiała się surowym wysiłkom w zakresie deportacji, a jej antyimigracyjnemu przeciwnikowi Trumpowi
Marząc o swojej szansie na fotelu prezydenta, Clinton planowała kontynuować realizację zarządzeń wykonawczych byłego prezydenta Baracka Obamy dotyczących imigracji
Na Krajowej Konferencji Integracji Imigracji na Brooklynie w tym samym roku wyraziła nadzieję, że otworzy imigrantom „ścieżkę do obywatelstwa”, włączając w to zniesienie obowiązku wizowego, zapewnienie większej liczby programów językowych i zamknięcie prywatnych ośrodków detencyjnych.
„Jeśli ciężko pracujesz, jeśli kochasz ten kraj i nie pragniesz niczego więcej, aby zbudować dobrą przyszłość dla siebie i swoich dzieci, powinniśmy zapewnić ci możliwość wystąpienia i zostania obywatelem” – stwierdziła.
„W Ameryce są miliony ludzi, którzy z tego czy innego powodu mogliby zostać naturalizowani, ale tak nie jest. Pomóżmy więc większej liczbie naszych sąsiadów dochodzić swoich praw. Bycie obywatelem Stanów Zjednoczonych jest tak potężne i cenne.
Marząc o swojej szansie na fotelu prezydenta, Clinton planowała w dalszym ciągu realizować zarządzenia byłego prezydenta Baracka Obamy dotyczące imigracji.
„Będę walczyć o kompleksową reformę imigracyjną i drogę do obywatelstwa” – powiedziała grupie imigrantów uczniów szkół średnich w Las Vegas.
Oprócz „DREAMerów”, których Obama był chroniony przed deportacją – czyli osób przywiezionych do USA jako nieletni – Clinton oświadczyła, że chce, aby program zapewnił także amnestię prawną rodzicom.
„Chcę zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby bronić zarządzeń prezydenta” – powiedziała, dodając osobno, że „jako prezydent zrobiłabym wszystko, co w mocy prawo, aby pójść jeszcze dalej”.


















