Szef armii irańskiej Amir Hatami ostrzegł wczoraj Stany Zjednoczone i Izrael przed atakiem, twierdząc, że siły jego kraju są w stanie najwyższej gotowości w związku z rozmieszczeniem przez Waszyngton ciężkich oddziałów wojskowych w Zatoce Perskiej.

Upierał się również, że nie można wyeliminować wiedzy nuklearnej republiki islamskiej po tym, jak Trump oświadczył, że spodziewa się, że Teheran będzie szukał porozumienia w celu uniknięcia amerykańskich ataków.

„Jeśli wróg popełni błąd, bez wątpienia zagrozi to własnemu bezpieczeństwu, bezpieczeństwu regionu i bezpieczeństwu reżimu syjonistycznego” – powiedział Hatami, według oficjalnej agencji informacyjnej IRNA.

Zauważył, że siły zbrojne Iranu są „w pełnej gotowości obronnej i wojskowej”.

Tymczasem co najmniej jedna osoba zginęła, a 14 zostało rannych w wyniku wczorajszej eksplozji, która miała miejsce w południowym irańskim porcie Bandar Abbas, powiedział irańskim agencjom informacyjnym lokalny urzędnik, ale przyczyna wybuchu nie jest znana.

Irańskie media podały, że w sprawie wybuchu toczy się śledztwo, ale nie podały żadnych dalszych informacji.

Według państwowego Tehran Times cztery osoby zginęły w wyniku wybuchu gazu w mieście Ahvaz w pobliżu granicy z Irakiem. Dalsze informacje nie były od razu dostępne.

Dwóch izraelskich urzędników powiedziało agencji Reuters, że Izrael nie był zamieszany we wczorajsze wybuchy, które nastąpiły w związku ze zwiększonym napięciem między Teheranem a Waszyngtonem w związku ze stłumieniem przez Iran ogólnokrajowych protestów i programem nuklearnym tego kraju.

Waszyngton wysłał na Bliski Wschód morską grupę uderzeniową dowodzoną przez lotniskowiec USS Abraham Lincoln, a Trump groził interwencją militarną po śmiercionośnym stłumieniu przez władze irańskie po dwutygodniowych protestach antyrządowych.

Rozmieszczenie wzbudziło obawy przed możliwą bezpośrednią konfrontacją z Iranem, który ostrzegł, że w przypadku ataku odpowie atakami rakietowymi na amerykańskie bazy, statki i sojuszników – zwłaszcza Izrael.

W piątek Trump powiedział, że przewidział, że Iran będzie raczej starał się wynegocjować porozumienie w sprawie swojego programu nuklearnego i rakietowego, niż stawić czoła amerykańskiej akcji wojskowej.

Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi powiedział wcześniej, że Teheran jest gotowy na rozmowy nuklearne, ale jego rakiety i obrona „nigdy nie będą negocjowane”.

W piątek Stany Zjednoczone zatwierdziły wielomiliardową sprzedaż broni zarówno Izraelowi, jak i Arabii Saudyjskiej.

Departament Stanu oświadczył, że dał zielone światło sprzedaży za 3,8 miliarda dolarów 30 helikopterów szturmowych Apache Izraelowi, który zgodził się na kruche zawieszenie broni w Gazie. W pakiecie uwzględniono także sprzedaż lekkich pojazdów taktycznych o wartości 1,8 miliarda dolarów.

Stany Zjednoczone co roku wysyłają do Izraela zaopatrzenie wojskowe o wartości miliardów dolarów, głównie w formie pomocy, a nie sprzedaży.

Stany Zjednoczone zatwierdziły także sprzedaż Arabii Saudyjskiej za 9 miliardów dolarów za 730 rakiet Patriot, które służą do obrony przed nadchodzącymi atakami.

Arabia Saudyjska, choć nie jest przyjacielem Iranu, wyraziła ostrożność w związku z atakiem na Iran, ponieważ monarchie Zatoki Perskiej obawiają się niestabilności, która mogłaby zagrozić ich reputacji jako rajów biznesowych.

Arabia Saudyjska od lat rozważa historyczną normalizację stosunków z Izraelem, co wydaje się coraz bardziej odległe, w miarę jak królestwo z ostrożnością przygląda się izraelskim kampaniom wojskowym na terytoriach palestyńskich.

Stany Zjednoczone przeprowadziły ataki na kluczowe irańskie obiekty nuklearne w czerwcu, przyłączając się na krótko do 12-dniowej wojny Izraela przeciwko swemu regionalnemu wrogowi.

Izraelskie ataki uderzyły także w obiekty wojskowe w całym kraju, zabijając starszych oficerów i czołowych naukowców zajmujących się energią jądrową.

Ogólnokrajowe protesty przeciwko rosnącym kosztom życia wybuchły w Iranie 28 grudnia, zanim przekształciły się w szerszy ruch antyrządowy, którego szczyt nastąpił 8 i 9 stycznia.

Władze irańskie stwierdziły, że protesty rozpoczęły się pokojowo, zanim przekształciły się w „zamieszki” obejmujące zabójstwa i wandalizm, obwiniając Stany Zjednoczone i Izrael o wzniecanie niepokojów w ramach „operacji terrorystycznej”.

Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych podana przez władze wynosi 3117. Jednak amerykańska Agencja Informacyjna Działaczy na rzecz Praw Człowieka (HRANA) podała, że ​​potwierdziła śmierć 6563 osób, w tym 6170 demonstrantów i 124 dzieci.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj